Ja, wyśmienity kierowca

Po tekście o złych nawykach kierowców spodziewaliśmy się głosów oburzenia, zapewnień o tworzeniu stereotypów czy obraźliwych komentarzy. Tymczasem.

Oczywiście, autor dowiedział się, że sam musi jeździć jak... (tu nieparlamentarny zwrot) oraz, że powinien natychmiast wycofać się ze swojego steku bzdur, bo inaczej szef wyleje go na zbity pysk. Takie jednak komentarze okazały się być w zdecydowanej mniejszości (sprawdź tutaj).

dzul na forum napisał: Pomijając konkretne zachowania, o których wiele tu napisano, problemem w Polsce jest ogólne podejście do jazdy. Jazda samochodem nie jest dla przeciętnego Polaka sposobem na dotarcie do celu. To przede wszystkim walka, nierzadko na  śmierć i życie, z innymi uczestnikami drogi, którzy (według niego) z zasady nie potrafią jeździć. Stąd "nie wpuszczam cwaniaków", "dymam lamerów" itp. Jeżdżę trochę we Włoszech mimo, ze ruch bywa tu bardzo chaotyczny, w sumie nie ma tak wielu sytuacji stykowych i agresji. Wpuszczenie auta wyjeżdżającego w ciąg aut z podporządkowanej nie jest tu aktem wielkiej łaski ale normą. O zamku błyskawicznym nie wspomnę. Stad apel - traktujmy się na drodze z odrobiną wyrozumiałości i będzie dużo lepiej.

Nie było też specjalnie dużego odzewu kierowców z mniejszych miast, zwłaszcza tych wymienionych w tekście. Znacznie liczniejsza grupa deklarowała się jako mieszkańcy stolicy, czy ośrodków takich jak Kraków, Wrocław czy Poznań. Większość nie tylko potwierdziła sporo opisanych w tekście zachowań, ale też dodała własne spostrzeżenia. W ten sposób powstała specyficzna mapa rejestracji podwyższonego ryzyka.

DTR
EPJ, EWI, ESI, EOP
KLI, KWI
LLU, LPU, LRY, LLE  LSW
OKL
PSZ, PWR, PMI, PCT, PCH  
SWD, SBE, SKL, SBI, STG, SZY, SZO, SRB, SJZ, SO   
TKI
WWL

Oczywiście, krzywdzące byłoby stwierdzenie, że wszyscy kierowcy jeżdżący na wymienionych "blachach" nie radzą sobie za kierownicą. Możliwe, że tych nie przestrzegających zasad ruchu drogowego jest dokładnie tylu, ilu znajdziemy wśród reprezentantów innych okolic Polski. Spróbujemy jednak zdać sobie sprawę z tego, że wszystkim nam wiele brakuje, jeśli chodzi o przestrzeganie przepisów, zasad bezpieczeństwa i kulturę jazdy. Ciągle bowiem wydaje nam się, że jesteśmy wyśmienitymi kierowcami, a źle jeżdżą wyłącznie ONI, kimkolwiek ci ONI by nie byli. My jesteśmy wybitni. Ja jestem wybitnym kierowcą. Otóż nie jesteśmy. Ja też nie jestem.

Kilka miesięcy temu czeski dziennik "Mlada fronta Dnes", powołując się na policyjne statystyki i doświadczenia czeskich kierowców, określił polskich kierowców jako najniebezpieczniejszych obcokrajowców na ich drogach. W zestawieniu "MfD" wyprzedziliśmy nie tylko Niemców, ale i Rosjan (szczegóły tutaj).


Nie zwalajmy odpowiedzialności za wszystkie wypadki i stłuczki na stan naszych dróg, złe oznakowanie i na brawurę młodych kierowców. Musimy znaleźć sposób na zmianę naszych zachowań. Niestety, pomysłów jak to zrobić nie doczekaliśmy się. Dwie propozycje jakie się pojawiły, dotyczyły artykułów o przepisach ruchu drogowego (oczywiście warto to robić, ale jednak nie rozwiąże problemu) oraz sugestia, że w audycjach radiowych powinno się na okrągło przypominać o tym, jak zachować się na drodze (wpływu na rozgłośnie radiowe jednak nie mamy).

Może takie propozycje pojawią w komentarzach pod tym tekstem? Do tematu z pewnością wrócimy przy podsumowaniu wyników naszej ankiety (znajdziesz ją tutaj).

Grzegorz Lepak

ZOBACZ TAKŻE:

Warszawiacy jeżdżą na czerwonym...

Polscy kierowcy jeżdżą fatalnie

Ogłoszenia samochodów osobowych: www.autotrader.pl

 

Więcej o: