Familiowozy

Wakacje już czuć w powietrzu, więc czas pomyśleć o kupnie auta rodzinnego. Pytanie brzmi - jakiego?

No właśnie, jakiego? Dobrze, by samochód rodzinny miał pojemny bagażnik i mnóstwo schowków - gdzieś przecież trzeba upchnąć te wszystkie absolutnie niezbędne rzeczy, bez których nie można się obyć w czasie wakacyjnego wypadu. Kierowca doceni z pewnością mocny, ale oszczędny silnik i systemy, które w razie czego skorygują jego błędy i sprawią, że podróż będzie wygodna i bezpieczna. Rodzice wysoko cenią stylowe nadwozie, a dzieci lubią gadżety, które pozwolą im ciekawie spędzić czas podczas podróży. Jeśli chodzi o koszty zakupu i utrzymania auta, to najmłodsi zapewne beztrosko powiedzą: "Nam to rybka", ale dla dorosłych atrakcyjna cena jest ważna. Które auto wybrać? Jaki samochód spełni wymagania rodziny? Zapraszam na przejażdżkę najnowszymi modelami rodzinnymi.

Seat Ibiza ST

Ibiza ST, czyli kombi, to trzecia (po 3- i 5-drzwiowym hatchbacku) wersja nadwoziowa najmniejszego Seata. Dodatkowe 18 cm długości nie tylko sprawia, że osoby podróżujące w drugim rzędzie mają większą swobodę. Zyskała oczywiście też przestrzeń bagażnika. Teraz mieści on 430 l (wobec 292 w hatchbacku), a to wynik godny aut z wyższego segmentu. Ibiza ST spróbuje odebrać klientów Skodzie Fabii kombi (na marginesie - oba auta zbudowane są na tej samej płycie podłogowej) i Renault Clio Kombi. Na tle rywali Seat wyróżnia się atrakcyjną sylwetką oraz nowoczesnymi rozwiązaniami technicznymi (w wyposażeniu m.in. pierwszy w klasie siedmiobiegowy, dwusprzęgłowy automat). Ibizę ST napędza jeden z sześciu silników o mocy od 70 do 105 KM. Żaden z nich nie jest demonem mocy, więc rodziny, którym się spieszy, powinny zwrócić uwagę na kombi z gwiazdą na masce.



Mercedes E 63 AMG

Ten model ma gwiazdę na masce i jest gwiazdą wśród innych kombi. Pod maską klasy E 63 AMG pracuje silnik V8, który z 6,3 l wytwarza 525 KM. Dzięki takiej mocy ten rodzinny Mercedes jest szybszy niż niejeden supersamochód - do setki rozpędza się w 4,6 s i osiąga maksymalnie 250 km/godz. Oferowane w opcji ceramiczne hamulce pozwolą zatrzymać się w mgnieniu oka, ale czy dzieciaki, które wcześniej zjadły obiad, wytrzymają tak duże przeciążenia w czasie hamowania? Mercedes E 63 AMG jest szybki jak rakieta, ale z drugiej strony pojemny i praktyczny jak auto dostawcze. Ma pełno schowków, uchwytów i innych gadżetów, które pozwalają zapanować nad wszelkiej maści przedmiotami. Trzeba też pamiętać o jednym z największych w klasie bagażników - przed rozłożeniem foteli oferuje on 690 l, a po ich złożeniu prawie 2000. Trudno znaleźć na rynku tak mocny, szybki i praktyczny samochód jak Mercedes.

BMW serii 5 kombi

Praktyczna wersja bawarskiej limuzyny nie jest ani tak pojemna jak Mercedes, ani tak szybka. Bagażnik BMW połyka od 560 do 1670 l, ale mniejszą pojemność rekompensuje regulowanym kątem oparcia tylnej kanapy (można wybierać pomiędzy komfortem a nieco większą pojemnością kufra) oraz osobno otwieraną tylną szybą (w sam raz, gdy chcemy do bagażnika wrzucić coś niewielkiego). Seria 5 Touring wyposażona jest w jeden z czterech silników (turbodiesle - 184 KM i 245 KM, benzynowe - 204 KM i 306 KM). Najsłabszy model gaśnie, gdy się zatrzyma, ale nie dlatego, że źle działa, tylko za sprawą systemu stop&start, który wyłącza silnik wtedy, gdy nie jest on potrzebny, oszczędzając cenne paliwo. Każdy model serii 5 kombi może być wyposażony w system czterech skrętnych kół (ułatwiają manewrowanie przy niskich prędkościach i poprawiają prowadzenie przy wyższych) oraz dostęp do internetu. Dzieciaki mogą więc surfować po sieci w czasie jazdy nad morze. O nudzie nie ma mowy!

Peugeot 5008

Nowy Peugeot nie ma dostępu do internetu na pokładzie, ale najwyraźniej ma w sobie coś szczególnego, ponieważ ambasadorem tego modelu jest znany podróżnik Marek Kamiński. Co mu się w modelu 5008 podoba? Może nadwozie inspirowane pociągami TGV? A może wyświetlacz przezierny na przedniej szybie, wyświetlający m.in. prędkość? A może system Distance Alert, który ostrzega kierowcę, gdy zbytnio zbliży się do poprzedzającego samochodu? A może wszystko razem? Model 5008 zaprasza na pokład siedem osób, wyróżnia się pojemnym bagażnikiem (od 758 do 2506 l) i konfigurowalnym w szerokim zakresie wnętrzem (osobne fotele można przesuwać, składać i wyjmować). To wszystko wprawia w ruch jeden z pięciu silników (benzynowe o mocy 120 i 156 KM, wysokoprężne - 110, 150 i 163 KM) i zostało obudowane nowoczesnym nadwoziem. Jego największym plusem jest brak szerokiego, nieco głupkowatego uśmiechu, który znalazł się na wszystkich Peugeotach z ostatnich lat. 5008 wygląda na kompetentny, nowoczesny i przemyślany samochód. I taki właśnie jest.


Volkswagen Sharan

Niemiecki van wygląda na taki, który nigdy się nie uśmiecha. Co to, to nie. Nowy Sharan jest poprawny i grzeczny, ale trochę za nudny, szczególnie jak na auto rodzinne. Przydałby się chociaż jeden detal, który zwracałby uwagę. Niczego takiego jednak nie ma - Sharan jest utylitarny i racjonalny, o żadnej ekstrawagancji nie ma mowy. Najnowszy van Volkswagena jest wyraźnie większy od poprzednika (o 22 cm dłuższy i o 9,2 szerszy) i potrafi w komfortowych warunkach przewieźć albo siedem osób, albo niemalże 2,3 tys. l bagażu. Wnętrze, jak to już bywa w nowoczesnych vanach, można konfigurować na wiele sposobów. Rzadko spotykanym w klasie rozwiązaniem są natomiast przesuwane boczne drzwi, adaptacyjne zawieszenie (tryby Normal, Comfort i Sport) oraz system potrafiący samodzielnie zaparkować auto równolegle tyłem. W sam raz, gdy nie potrafisz w ten sposób parkować.

Kilka dni po premierze Sharana Seat pokazał nową Alhambrę, która wygląda właściwie tak samo jak brat z Niemiec. Ot, nieco inne światła nie są w stanie ukryć niemieckiego pochodzenia hiszpańskiego vana. Co ważniejsze, Seat będzie tańszy niż Volkswagen, więc w portfelach rodziców zostanie więcej pieniędzy na wakacje. Choć może ich zostać jeszcze więcej, jeśli zdecydują się oni na najbardziej oczekiwanego vana tego roku, który jest mniejszy niż Alhambra, ale ma coś, czego nie ma nikt inny na rynku.

Opel Meriva

Meriva numer dwa jest o 30 cm dłuższa od poprzednika, wygląda 30 razy lepiej od niego (ma w sobie sporo z Insignii i Astry) i oferuje coś, czego nie ma nikt - tylne drzwi. Nie są to jednak zwykłe drzwi. Ich niezwykłość polega na tym, że otwierają się pod wiatr pod kątem 90 stopni i to niezależnie od przednich. Jeszcze żaden van się w ten sposób nie otwierał. Takie rozwiązanie prezentuje się spektakularnie i ułatwia zajmowanie miejsc w drugim rzędzie. Ba, rodzice, którzy muszą sadzać dzieci w fotelikach z tyłu, tym bardziej je docenią. Co by nie mówić, Meriva jest najbardziej otwartym na potrzeby rodziny samochodem na rynku. A do tego wygląda wręcz rewelacyjnie. Warto wspomnieć, że niewiele różni się od prototypu, który ją zapowiadał, więc właściciel tego Opla może mówić, że jeździ autem koncepcyjnym. Fajnie! Czego chcieć więcej? Może uchwytu na rowery zamontowanego w zderzaku, ustawnego i pojemnego bagażnika o pojemności nawet 1500 l, wysokiej jakości materiałów wykończeniowych i licznych schowków? Ależ proszę! Meriva to wszystko ma i dlatego jest to jeden z najciekawszych rodzinnych samochodów tego roku. Bez dwóch zdań.

Filip Otto

ZOBACZ TAKŻE:

Zapnij dziecko w foteliku - ZOBACZ TUTAJ

Foteliki w taksówkach - ZOBACZ TUTAJ

Samochody: Skoda Octavia - ogłoszenia

Więcej o: