Minister rowerem po autostradzie?

Czy wiceminister infrastruktury Radosław Stępień dotrzyma słowa i przejedzie rowerem 180 km autostradą, której wbrew zapowiedziom nie będzie na Euro 2012?

Jeśli za swojej kadencji nie ukończę budowy autostrady do Polski, to na piechotę przejdę całą jej trasę - zapowiadał b. minister transportu Czech Milan Szimonovsky. Drogi nie ukończono w terminie i czeski minister dotrzymał słowa, maszerując po ślimaczącej się budowie.

Podobną obietnicę złożył w lutym odpowiedzialny za drogi wiceminister infrastruktury Radosław Stępień. Zapowiedział, że pokona rowerem 180 km trasy autostrady A1 ze Strykowa pod Łodzią do Pyrzowic obok Katowic, jeśli rząd nie zbuduje jej do połowy 2012 r. na mistrzostwa piłkarskie Euro. Dla doświadczonych kolarzy 180 km to pestka. Tyle przejeżdżają dziennie na trasie Wyścigu Pokoju.

Swoje zobowiązanie Stępień składał, gdy wygasła umowa rządu ze spółką Autostrada Południe na budowę autostrady. Ale przez rok spółka nie zebrała pieniędzy na inwestycję. Rząd zdecydował, że sam zbuduje drogę na Euro 2012. Teraz wiadomo, że nie zmieści się w tym terminie.

W środę Generalna Dyrekcja Dróg Krajowych i Autostrad ogłosiła przetarg na wybór firmy, która zaprojektuje i zbuduje do połowy 2013 r. pierwsze 40 km A1 ze Strykowa do Tuszyna.

Początkowo GDDKiA zapowiadała, że wyrobi się z inwestycją na Euro 2012, bo przejmie projekt drogi, który zgodnie z umową z rządem Autostrada Południe miała wykonać do stycznia br. Z gotowym projektem budowa poszłaby jak z płatka. Dlaczego zatem GDDKiA szuka wykonawcy, który nie tylko zbuduje drogę, lecz także ją zaprojektuje?

Cały materiał znajdziecie w serwisie wyborcza.biz.

Wpadłeś w dziurę... i co dalej? - ZOBACZ TUTAJ

Skąd się biorą dziury? - ZOBACZ TUTAJ

Samochody: Peugeot 206 - ogłoszenia

Więcej o: