Google do sądu za Street View

Szwajcarski inspektor ds. ochrony danych osobowych pozywa Google - spór toczy się o usługę Street View, która pozwala na oglądanie na mapie panoramicznego widoku np. wybranej ulicy czy placu

Street View to usługa dostępna na internetowych mapach Google. Wprowadzona na początku w kilku miastach amerykańskich, dziś obecna w wielu miejscach na całym świecie, od początku budziła kontrowersje - głównie przez to, że na zdjęciach można było rozpoznać twarze czy tablice rejestracyjne aut. Przeciwko pogwałceniu prywatności protestowano od USA po Japonię. Część obaw Google rozwiało, wprowadzając do Street View technologię do rozmywania twarzy na zdjęciach. Ale wciąż nie wszystkich to zadowala.

Z najnowszym pozwem do sądu administracyjnego wystąpił w piątek Hanspeter Thür, szef FDPIC, szwajcarskiego urzędu ds. ochrony danych osobowych (odpowiednik polskiego GIODO).

FDPIC już wcześniej skarżyło się, że mimo rozmywania zdjęć twarze w szwajcarskiej wersji Street View wciąż są stosunkowe łatwe do zidentyfikowania, podobnie jak numery na tablicach rejestracyjnych.

Thüra niepokoiło też to, że aparaty do robienia zdjęć zostały tak wysoko umieszczone na samochodach Google, że w Street View można łatwo podejrzeć, co znajduje się za żywopłotem czy ogrodzeniem. - Rezultat jest taki, że internauci mogą zobaczyć na Street View więcej niż normalny przechodzień. A to oznacza, że nie ma już prywatności nawet w ogrodzonych miejscach - mówi Thür. We wrześniu urząd zgłosił do Google propozycje zmian w usłudze. Jak twierdzi Thür, koncern większość postulatów odrzucił. I stąd pozew do sądu.

Google odpiera, że nie ma sobie nic do zarzucenia, jeśli chodzi o skuteczność techniki rozmazywania zdjęć. Według komunikatu koncern jest "absolutnie przekonany, że usługa Street View jest w Szwajcarii legalna".

Źródło: wyborcza.biz

Abarth Grande Punto - próba skorpiona - WIDEO

Jak rodzi się Google StreetView? - ZOBACZ TUTAJ

Uważaj na Google StreetView - ZOBACZ TUTAJ