Samochód z bambusa

Biodegradowalne torebki czy plastikowe butelki to żadna nowość. A co powiecie na podlegający biodegradacji samochód? Oto koncepcyjny Phoenix Roadster

Rozdajemy kursy bezpiecznej jazdy

Skąd ten pomysł? Panowie chcieli pokazać, że można zbudować auto, które po kilku latach od wyjechania z fabryki nie staje się ciężarem dla środowiska naturalnego. Tak jak w przypadku współcześnie produkowanych samochodów, które po kilku czy kilkunastu latach, z powodu korodujących nadwozi nadają się tylko na złom. Owszem, ich nadwozia można potem przetopić na elementy kolejnego auta. Jednak proces też pożera mnóstwo energii, a co za tym idzie - nie pozostaje bez wpływu na środowisko naturalne. Karoserię Phoenixa można natomiast wykonać bez szkód dla ekosystemu. I to wykonać w bardzo krótkim czasie. Plecenie rattanowo-bambusowego nadwozia koncepcyjnego Roadstera zajmuje pięć dni.

Oczywiście taka naturalna karoseria nie jest wieczna. Według konstruktorów będzie ona wymagała wymiany po około pięciu latach, co ponoć doskonale wpisuje się w zwyczaje konsumentów z krajów rozwiniętych, którzy wymieniają auta średnio po takim właśnie okresie.

A co z silnikiem? W tak ekologicznym aucie nie wypada przecież stosować, nawet najbardziej ekonomicznej, jednostki spalinowej. Projektanci nie rozwiązali tego problemu. Może dlatego, że Phoenix ma jedynie służyć za przykład, drogowskaz nowego kierunku w budowaniu samochodów. Czy nowa idea chwyci producentów aut za serca? Coś nam mówi, że upłynie dużo wody w Wiśle zanim zaczniemy jeździć samochodami z bambusa.

Bartosz Sińczuk

ZOBACZ TAKŻE:

Fiat najbardziej ekologiczną marką

Kizashi "eco" i na sportowo

Suzuki Kizashi - ogłoszenia

Więcej o: