Noble M600 - narodziny bestii

Chociaż prototyp M600 ujrzał światło dzienne niemal dwa lata temu, dopiero dziś możemy podziwiać jego finalną wersję. Samochód, który porządnie wystraszył Jeremy'ego Clarksona trafia wreszcie do seryjnej produkcji
Noble M600 Narodziny bestii Chociaż prototyp M600 powstał 2 lata temu, dopiero dziś możemy podziwiać jego finalną wersję. Samochód, który wystraszył Clarksona trafia do seryjnej produkcji Jeremy Clarkson miał okazję jeździć prototypowym M600 jeszcze w grudniu 2009 roku. Rzadko zdarza się, by jakiś samochód zgarniał tak wiele pochwał nie słysząc przy tym ani jednego słowa krytyki. Autem jeździło mu się tak dobrze, że bez żalu przyznał, iż jest za kiepskim kierowcą, by w pełni wykorzystać drzemiący w nim potencjał. Część zasług przypisać należy drzemiącemu za fotelami, podwójnie turbodoładowanemu V8. Z silnika o pojemności 4,4 litra inżynierowie wycisnęli moc 650 KM oraz obłędne 818 Nm maksymalnego momentu obrotowego. Cały ten potencjał ten przekazywany jest na tylne koła za pośrednictwem manualnej, sześciobiegowej skrzyni Graziano. Szczęściarzowi, który zasiądzie za sterami ważącego 1200 kg M600, ów mechaniczny tandem potrafi dostarczyć niespotykanych rozkoszy. Po wciśnięciu gazu w podłogę, wskazówka prędkościomierza mija wartość 60 mil/h po niecałych 3 sekundach. 8,9 sek. zajmuje przyspieszenie od 0 do 120 mil/h (193 km/h), a maksymalna prędkość z jaką można mknąć to 225 mil/h (ok. 362 km/h). Za sprawą pokrętła na konsoli centralnej można jednym ruchem okiełznać przyczajonego za oparciami foteli, widlastego potwora. Tryby Road oraz Track pozwalają ograniczyć moc silnika odpowiednio do 450 i 600 KM. Piekło rozpętuje się dopiero w położeniu Race, a dodatkową dawkę adrenaliny można wpompować do krwiobiegu całkowicie wyłączając układ kontroli trakcji. W Top Gear, na tle pięknych supersamochodów z Maranello i Santa Agata, majtkowo-niebieski prototyp nie prezentował się zbyt okazale. Teraz, w wersji produkcyjnej, wykończony w czarnym macie z kontrastowo pomalowanymi spojlerami i drapieżnymi felgami prezentuje się znacznie lepiej. Firma zamierza wyprodukować 50 egzemplarzy auta.

Clarkson miał okazję jeździć prototypowym M600 jeszcze w grudniu 2009 roku. Rzadko zdarza się, by jakiś samochód zgarniał tak wiele pochwał nie słysząc przy tym ani jednego słowa krytyki. Autem jeździło mu się tak dobrze, że bez żalu przyznał, iż jest za kiepskim kierowcą, by w pełni wykorzystać drzemiący w nim potencjał.

Skąd te zachwyty? Część zasług przypisać należy drzemiącemu za fotelami, podwójnie turbodoładowanemu V8. Z silnika o pojemności 4,4 litra inżynierowie wycisnęli moc 650 KM oraz obłędne 818 Nm maksymalnego momentu obrotowego. Cały ten potencjał ten przekazywany jest na tylne koła za pośrednictwem manualnej, sześciobiegowej skrzyni Graziano.

Szczęściarzowi, który zasiądzie za sterami ważącego 1200 kg M600, ów mechaniczny tandem potrafi dostarczyć niespotykanych rozkoszy. Po wciśnięciu gazu w podłogę, wskazówka prędkościomierza mija wartość 60 mil/h po niecałych 3 sekundach. 8,9 sek. zajmuje przyspieszenie od 0 do 120 mil/h (193 km/h), a maksymalna prędkość z jaką można mknąć to 225 mil/h (ok. 362 km/h).

Ale to tylko jedno z oblicz nowego Noble. Za sprawą pokrętła na konsoli centralnej można jednym ruchem okiełznać przyczajonego za oparciami foteli, widlastego potwora. Tryby Road oraz Track pozwalają ograniczyć moc silnika odpowiednio do 450 i 600 KM. Piekło rozpętuje się dopiero w położeniu Race, a dodatkową dawkę adrenaliny można wpompować do krwiobiegu całkowicie wyłączając układ kontroli trakcji.

W Top Gear, na tle pięknych supersamochodów z Maranello i Santa Agata, majtkowo-niebieski prototyp nie prezentował się zbyt okazale. Teraz, w wersji produkcyjnej, wykończony w czarnym macie z kontrastowo pomalowanymi spojlerami i drapieżnymi felgami prezentuje się znacznie lepiej.

Firma zamierza wyprodukować 50 egzemplarzy auta. Czy sportowa bestia z Leicestershire osiągnie sukces? Jeśli weźmiemy pod uwagę, że na torze Top Gear M600 złoiło skórę Veyronowi, Zondzie F, Ferrari Enzo i Lamborghini Gallardo jest to całkiem możliwe.

Zapraszamy do galerii.

Bartosz Sińczuk

ZOBACZ TAKŻE:

Mercedes SL - cztery w jednym - ZOBACZ TUTAJ

Porsche Panamera - ogłoszenia

Więcej o: