Wyprzedany w trzy minuty

180 sekund, dokładnie tyle czasu trwały zapisy na 100 sztuk limitowanej edycji otwartego Camaro. Chętnych było znacznie więcej
Wyprzedany w trzy minuty Sprzedano 100 sztuk limitowanej edycji otwartego Camaro 180 sekund, dokładnie tyle czasu trwały zapisy na 100 sztuk limitowanej edycji otwartego Camaro. Chętnych było znacznie więcej, mimo ceny 75 tys. dolarów. Pierwsze egzemplarze seryjnie produkowanego cabrio trafią do salonów na początku przyszłego roku. By do tego czasu emocje nie opadły, General Motors wymyśliło ciekawą akcje promocyjną. Firma zbuduje sto egzemplarzy specjalnej wersji kabrioletu. Otwarte Camaro z dopiskiem Neiman Marcus powstaną na bazie najmocniejszej odmiany modelu - SS. Pod maskę trafi potężne V8 o pojemności 6,2 l, którego moc (426 KM) trafi na koła tylnej osi za pośrednictwem sześciostopniowej, manualnej skrzyni biegów. Nadwozia wszystkich stu sztuk pokryte zostaną lakierem Deep Bordeaux, z delikatnie zaznaczonymi, sportowymi pasami biegnącymi wzdłuż maski i klapy bagażnika. Dodatkowo, rama przedniej szyby pomalowana została odcinającym się, srebrnym, matowym lakierem. Podobnie zresztą jak 21-calowe, aluminiowe felgi z ozdobnymi, czerwonymi paskami. Czerwone akcenty można będzie znaleźć również w kabinie pasażerskiej, wykończonej dwukolorową skórą i nagłośnionej przez 245-watowy system audio firmy Boston Acoustics. Lista chętnych na limitowaną edycję Camaro zapełniła się w mgnieniu oka. I to pomimo całkiem wysokiej ceny - 75 tys. dolarów.

Parking.moto.pl - samochody czekają na Ciebie

Pierwsze egzemplarze seryjnie produkowanego cabrio trafią do salonów na początku przyszłego roku. By do tego czasu emocje nie opadły General Motors wymyśliło ciekawą akcje promocyjną. Firma zbuduje sto egzemplarzy specjalnej wersji kabrioletu.

Otwarte Camaro z dopiskiem Neiman Marcus powstaną na bazie najmocniejszej odmiany modelu - SS. Pod maskę trafi potężne V8 o pojemności 6,2 l, którego moc (426 KM) trafi na koła tylnej osi za pośrednictwem sześciostopniowej, manualnej skrzyni biegów. Nadwozia wszystkich stu sztuk pokryte zostaną lakierem Deep Bordeaux z delikatnie zaznaczonymi, sportowymi pasami biegnącymi wzdłuż maski i klapy bagażnika.

Dodatkowo, rama przedniej szyby pomalowana została odcinającym się, srebrnym, matowym lakierem. Podobnie zresztą jak 21-calowe, aluminiowe felgi z ozdobnymi, czerwonymi paskami. Czerwone akcenty można będzie znaleźć również w kabinie pasażerskiej, wykończonej dwukolorową skórą i nagłośnionej przez 245-watowy system audio firmy Boston Acoustics.

Lista chętnych na limitowaną edycję Camaro zapełniła się w mgnieniu oka. I to pomimo całkiem wysokiej ceny - 75 tys. dolarów.

Bartosz Sińczuk

ZOBACZ TAKŻE:

Otwarte Camaro w lutym

Projektant Camaro odchodzi do Volkswagena - WIĘCEJ

Parking.moto.pl - wszystkie samochody w jednym miejscu

Więcej o: