Zawartość Porsche w Porsche

W tym roku minęło 60 lat od bardzo ważnego momentu w historii motoryzacji - powstania modelu 356 - pierwszego Porsche. Jak głosi legenda, Ferry Porsche, syn Ferdynanda - założyciela fabryki, nie mógł znaleźć samochodu, który spełniałby jego wymagania. Teraz Porsche prezentuje model Panamera - czy Ferry byłby zadowolony...?

Powstała karoseria, którą (tak jak Garbusa, również stworzonego przez Porsche) narysował austriacki projektant o swojsko brzmiącym nazwisku - Erwin Komenda. Większość podzespołów 356, choć pochodziło z Garbusa, z czasem ulegało modernizacjom, by móc sprostać wymaganiom motorsportu. Budować jak najszybsze i jak najlepsze auta - takie założenie od zawsze przyświecało Ferdynandowi Porsche - genialnemu konstruktorowi.

Człowiek-instytucja

Żeby zrozumieć całą historię marki Porsche, trzeba poznać sylwetkę tej niesamowitej postaci. Nie mam jednak zamiaru Was zanudzić, przybliżę więc tylko największe ciekawostki z życiorysu Ferdynanda.

Chęć poznawania najnowszych osiągnięć nauki cechowała go już w wieku nastu lat. Podobno ojciec Ferdynanda wcale nie był z tego zadowolony, do momentu, gdy wrócił któregoś dnia do domu (a był rok 1890!) i zastał w nim elektryczne oświetlenie. Piętnastoletni chłopak zaprojektował i zbudował generator. Proste, prawda? Należy może tylko dodać, że książki na ten temat były właściwie niedostępne, więc młody Porsche na wiele rzeczy musiał wpaść po prostu sam.

   Porsche SE - założona w 1931 roku przez Ferdynanda Porsche niemiecka firma produkująca samochody, w której pakiet większościowy posiadają obecnie dwie rodziny - Porsche i Piech. Porsche SE posiada akcje w dwóch koncernach: pełen pakiet akcji w Porsche AG oraz (od października 2008) 42,6% akcji Volkswagen AG.

Potem Ferdynand zaprojektował pojazd, który dziś nazwalibyśmy "hybrydowym". Mało kto o tym wie, ale elektromobile firmy Lohner-Porsche po prezentacji podczas paryskiego salonu samochodowego w 1900 roku, rozchodziły się w całej Europie jak ciepłe bułeczki. Pomysł był genialny w swej prostocie. Dwa silniki elektryczne, każdy o mocy 12 KM zamontowane były w piastach przednich kół, a prąd dostarczany był z silnika spalinowego podłączonego do prądnicy. Pomyśleć tylko, że powrót do tego pomysłu zajął ponad 100 lat... Powstała też sportowa wersja pojazdu, z napędem na cztery koła. Koncepcję silnika elektrycznego zamontowanego w piaście koła wykorzystała potem NASA do budowy pojazdu, którym poruszali się astronauci na Księżycu.

W 1905 roku Lohner został kupiony przez Daimlera - powstało przedsiębiorstwo Austro-Daimler, na którego czele stanął trzydziestoletni Ferdynand Porsche. To tu dopiero mógł rozwinąć skrzydła, jako konstruktor samochodów sportowych. Austro-Daimlery wygrywały większość wyścigów. Niestety wyniki sportowe to nie wszystko. Firma przynosiła niewielkie zyski, a wszystkie pieniądze Porsche przeznaczał na kolejne badania i eksperymenty technologiczne. W 1923 roku musiał ustąpić ze stanowiska szefa firmy.

Przez kolejne pięć lat, do 1928 roku Porsche projektował sportowe Mercedesy z zupełnie rewolucyjnymi rozwiązaniami, jak chociażby 2-litrowym silnikiem ze sprężarką osiągającym moc 160 KM. Niewiele? W 1930 roku Mercedes-Benz SSKL (Super-Sport Kurz und Leicht - supersportowy, krótki i lekki) z 6-cylindrowym silnikiem o pojemności 7 litrów, przy użyciu niestandardowej sprężarki, mógł osiągać 300 KM!

W 1928 roku Porsche założył wreszcie własne biuro w Stuttgarcie. Najsłynniejszym z jego projektów był Auto-Union "P-wagen" - samochód zbudowany tylko w jednym celu - miał wygrywać ze wszystkimi. Porsche uwielbiał takie wyzwania. 16 cylindrów, bardzo lekka konstrukcja i w późniejszych wersjach ponad 300 KM mocy pozwalały na rozpędzenie samochodu do 300 km/h! Przypominam, że cały czas jesteśmy w latach 30. ubiegłego wieku!

Okres wojny nie przeszkodził Porsche w projektowaniu kolejnych samochodów, a na pewno znajdą się i tacy, którzy stwierdzą, że spotkanie z Hitlerem było przełomowym momentem w karierze Ferdynanda. To w III Rzeszy, na zamówienie Fuehrera przygotował projekt auta dla ludu (Volkswagena) - późniejszego Garbusa, a także samochody i czołgi dla armii niemieckiej.

Auto-ikona

Jeśli nadal czytacie ten tekst, znaczy że było warto przedstawić Wam Ferdynanda. Skoro znamy go lepiej, czas wrócić do modelu 356 - pierwszego Porsche. Samochód produkowany był do roku 1965 w dwóch wersjach nadwozia - roadster i coupe. Co ciekawe, silnik w roadsterze umieszczony był centralnie, przed tylną osią, a w coupe z tyłu - za osią. Można powiedzieć, że roadster to protoplasta obecnego Boxstera. Dwa lata przed zakończeniem produkcji modelu 356, Porsche postawiło kolejny milowy krok - przedstawiło jego następcę - model 911.

Dziś 911 jest ikoną motoryzacji, synonimem Porsche. Nie da się go pomylić z żadnym innym samochodem. Piękna, charakterystyczna linia stała się szybko wizytówką marki. Mimo kolejnych generacji, główne założenia samochodu pozostały bez zmian. Nadal jest to auto sportowe, z 6-cylindrowym boxerem umieszczonym z tyłu i napędem przenoszonym oczywiście na tylną oś (w podstawowych wersjach) oraz tak charakterystyczną, niepowtarzalną linią dachu.

Jedną z modyfikacji, której nie mogli nigdy do końca zaakceptować fani marki, była zmiana sposobu chłodzenia silnika. Aż do 1997 roku, kiedy wprowadzano piątą już generację 911 (oznaczenie fabryczne 996), silniki chłodzone były powietrzem. Potem wszystko się zmieniło - Porsche przestały już tak pięknie brzmieć. 996 z charakterystycznymi, brzydkimi światłami przednimi "a'la jajko sadzone", mimo oczywistych zmian na lepsze, nie potrafiło zdobyć tyle uznania co poprzednik chłodzony powietrzem - model 993 (ciekawe, że to właśnie one są obecnie droższe). To najlepiej obrazuje, jak traktowany jest w świecie motoryzacji model 996 - najbrzydsze wcielenie 911, a jak cenione jest ostatnie Porsche z "prawdziwym" silnikiem. Dzisiejsze 911 na szczęście odbudowały pozycję Porsche - wrócono do okrągłych klasycznych świateł, a zmiany technologiczne idą nadal w dobrym kierunku. Porsche stają się coraz lepsze, często wyprzedzając konkurencję wprowadzaniem nowatorskich rozwiązań.

Od pierwszego modelu 356, przez ponad 50 lat, Porsche produkowało wyłącznie samochody sportowe. Co prawda czasem o gorszych osiągach i całkiem małych silnikach, jak chociażby model 914, sprzedawany wspólnie z Volkswagenem (najsłabsza wersja miała silnik 1,7 l o mocy 80 KM i rozpędzała się do 100 km/h w 13 sekund!), ale nigdy pod szyldem Porsche nie powstało żadne auto 4/5-drzwiowe.

W 2002 roku nastąpił jednak przełom, który odbił się niemałym echem w całym motoryzacyjnym świecie. Potem już nic nie było takie samo, jak wcześniej. Czy to wtedy Bogusław Linda zaśpiewał ze Świetlikami piosenkę "Filandia"? Już nigdy nie będzie takiego lata...

Wprowadzenie najbardziej kontrowersyjnego samochodu w swojej historii Porsche ma już więc za sobą, ale jak widać, zmiany muszą iść jeszcze dalej. Nie dość, że właśnie ten najbardziej kontrowersyjny samochód, Cayenne , będzie teraz sprzedawany z 3-litrowym silnikiem diesla (sic!) od Audi, to właściwie w tym samym momencie Porsche zaprezentowało pierwsze oficjalne zdjęcia kolejnej, wcale nie mniejszej rewolucji - modelu Panamera. Dlaczego rewolucja? Wystarczy rzucić okiem. Nawet laik motoryzacyjny zauważyłby, że coś tu nie gra. Chociaż z drugiej strony, po modelu Cayenne, można było spodziewać się wszystkiego.

Oto Porsche Panamera!

Zacznijmy od kształtu nadwozia. Wiadomo, że Porsche próbowało wielu wariantów, poczynając od krótkiego sedana, a kończąc na sportowym kombi. Wersja ostateczna jest czymś pomiędzy, czyli hatchbackiem z dość długim tyłem... Jak pięknie ujęto na stronie carmagazine.co.uk:

But the end result is this five-door hatchback that looks like the offspring of a 911 getting saucy with a Cayenne behind the bike sheds.

Panamera nie jest bardzo długa, ale 4970 mm w połączeniu z wysokością 1418 mm i szerokością 1926 mm, samochód prezentuje się bardzo sportowo i ciekawie - jedynym autem, które może się równać z Panamerą jest dłuższe, wyższe i węższe Maserati Quattroporte.

Luksusowy i sportowy?! - tak się w ogóle da?

Według pierwszych doniesień, pasażerowie Panamery nie będą mogli narzekać na brak przestrzeni. Miejsca na nogi ma być tyle, co w Mercedesie klasy S, czy BMW serii 7. Mimo bardzo sportowej sylwetki, wysokie osoby nie będą musiały jechać w z głową między kolanami. Samochód ma cztery miejsca, a przez całą długość wnętrza, pomiędzy regulowanymi/podgrzewanymi/wentylowanymi fotelami ciągnie się konsola centralna.

O dziwo, Porsche Panamera to nie tylko luksus. Aspekty praktyczne były równie ważne dla projektantów. Tylne fotele można złożyć, dzięki czemu Panamera może zamienić się w bardzo luksusowego "dostawczaka". Wyjściowa pojemność bagażnika, 450 litrów, to też wynik, który zasługuje na uznanie. Co ciekawe (i śmieszne?), na liście wyposażenia dodatkowego znajdzie się elektrycznie wysuwany z tylnego zderzaka hak. Ciekawe czy powstaną też przyczepki "Design by F.A. Porsche"... Mam kłopoty z wizualizacją takiego Porsche z przyczepą, a Wy?

Silniki itp.

Nie wolno zapomnieć, że Porsche to Porsche. Osiągi pozostają najważniejsze. Dlatego najsłabszą jednostką montowaną w Panamerze będzie silnik V6 o pojemnośći 3,6 litra i mocy 300 KM. Bardziej wymagającym pozostaje silnik V8 o pojemności 4,8 litra. W wersji bez turbo będzie osiągał moc 400 KM, a w wersji z podwójnym doładowaniem, aż 500 KM. Wszystkie wersje będą dostępne z napędem na cztery koła - Panamera Turbo w standardzie. W 2011 roku pojawi się jeszcze wersja hybrydowa, o której pisaliśmy tutaj. Porsche ucina na razie spekulacje na temat diesla w Panamerze.

Będzie można też wybierać pomiędzy 6-biegową ręczną przekładnią, a 7-biegową dwusprzęgłową, oczywiście sekwencyjną, PDK (Porsche Doppelkupplungsgetriebe). Hybryda będzie wyposażona w skrzynię automatyczną Tiptronic, znaną już od lat z innych modeli Porsche.

Osiągi? Jak powiedział magazynowi CAR szef działu badawczo-rozwojowego Porsche:

Panamera została stworzona, by poradzić sobie z 300 km/h.

Wersja Turbo ma rozpędzać się do 100 km/h w mniej niż 5 sekund. Nie mam więcej pytań!

No to kiedy?

Samochód zostanie oficjalnie pokazany dopiero wiosną przyszłego roku, zapewne podczas genewskiego salonu samochodowego. To nie przeszkodziło jednak Porsche w opublikowaniu oficjalnych zdjęć modelu i podaniu szczegółów technicznych (niestety bez osiągów) już teraz.

Bardzo słusznie. Musi minąć dużo czasu, by potencjalni klienci przekonali się do projektu, który na wirtualnej skali kontrowersyjności stoi niewiele niżej niż Cayenne (z premedytacją nie piszę "Porsche Cayenne"...). Istnieje niewielka szansa, że kiedyś oswoimy się z wyglądem Panamery, i być może zbiegnie się to w czasie z momentem, gdy trafi ona do salonów latem przyszłego roku. Nie wydaje Wam się jednak, że siedem miesięcy to mimo wszystko zbyt mało czasu? Nawet wielki napis PORSCHE na klapie bagażnika może niewiele pomóc...

Oczywiście w tym szaleństwie jest metoda. Dzięki wprowadzeniu modelu Cayenne i konsekwentnej strategii Porsche jest marką, która przynosi najwięcej zysków z jednego sprzedanego samochodu. Obecnie Porsche posiada 42,6% akcji Volkswagena, i nie kryje się z zamiarem dokupienia kolejnych, by stać się właścicielem 75%. Na to trzeba mieć dużo pieniędzy, i Porsche je posiada. Wprowadzenie Panamery na pewno nie zaszkodzi finansowo marce. Tylko czy to nadal Porsche?

 

A na deser: Porsche Panamera w ruchu. Wsłuchajcie się w dźwięk silnika. Powala!

Porsche Panamera
 
Jan Kopacz, źródło: carmagazine.co.uk; porsche.p-net.pl - niesamowita strona o Porsche!; wikipedia.org
 
 
 
 

 

Więcej o: