Fiat 500 Diabolik

Fiat 500 to jeden z najbardziej modnych samochodów. Co chwila dowiadujemy się też o jego coraz ciekawszych wcieleniach. Tym razem Fiat 500 Diabolik.

Diabelski bliźniak Fiata 500 to dzieło Marii Stola z firmy Studiotorino, zajmującej się między innymi ekskluzywnymi przeróbkami Porsche i Maserati. Samochód zostanie pokazany podczas Salonu Samochodowego w Paryżu.

Inspiracją do budowy wersji Diabolika był słynny włoski komiks "Diabolik". We współpracy z Mycrom (firmą zajmującą się nadrukami na różne powierzchnie) a także wydawcą komiksu, firmą Astorina powstanie jedynie 50 sztuk samochodu i to tylko na indywidualne zamówienie. Numer każdej z nich zostanie wygrawerowany na specjalnej tabliczce.

Z zewnątrz auto wyróżnia czarny matowy lakier, charakterystyczne dla Studiotorino czerwone "płetwy" w tylnej części nadwozia, piękne szprychowane koła Borrani "obute" w opony Pirelli z ręcznie wycinanym logo komiksu, czyli groźnie patrzącymi oczami. Wszechobecny jest także krwistoczerwony podpis "Diabolik".

W środku zmian jest jeszcze więcej. Zastosowano zupełnie nową technikę druku na skórzanej tapicerce, dzięki czemu na siedzeniach można było umieścić motywy z komiksu. Oprócz tego, kierownica, lewarek hamulca ręcznego i kokpit obszyte są ręcznie czarną matową skórą. Szwy są krwistoczerwone. Właściwie każdy element wnętrza, od osłon przeciwsłonecznych, przez obicie drzwi, po dywaniki został zmieniony i ozdobiony odpowiednimi grafikami. Właściciel na pewno nie zapomni jakim samochodem podróżuje.

jk

 

Znajdź Fiata dla siebie: oferty na autotrader.pl

Więcej o:
Komentarze (18)
Fiat 500 Diabolik
Zaloguj się lub komentuj jako gość
  • Gość: Gość

    0

    Ja mam gust, dlatego nigdy bym Fiata nie kupił. To że Ferrari jest własnością Fiata to nie znaczy że Fiaty mają COKOLWIEK wspólnego z Ferrari, chyba jedynie kolor mogą se walnąć czerwony. A jeśli chcesz zobaczyć co to dobry gust - chętnie Ci pokaże moje niemieckie auto, z beżowymi skórami i drewnem, po czym możemy je porównać do tandetnych plastików Fiata.

  • Gość: Gość

    0

    Problem w tym, że to moda dla idiotów. Spece od propagandy piorą ciemnocie mózgi a ta becaluje kupę kasy za Pandę w mniejszej budzie. Gdzie wy macie mózgi? Przecież to auto to klasyczny marketingowy bullshit.

  • Gość: Gość

    0

    co za małe gó...

  • Gość: Gość

    0

    Nie mam nic przeciwko małym autom, jako 2 lub 3 auto w rodzinie do jazdy po mieście, nie mam nic przeciwko płaceniu za to auto, jak by było 2 klasy droższe, nie mam nic przeciwko sylwetce, która powoduje, że z tyłu mogą jechać tylko 2 osoby o wzroście poniżej 160cm, nie mam nic przeciwko nawiązaniu do tradycji ani tym bardziej produkowaniu ładnych aut...... ale na miłość boską, jak można bawić się w optyczny efekciarski "tuning" czegoś takiego, już kit z komiksem na siedzeniach, ale te opony to przesada, "szprychowe" felgi też nie muszą być złe, pasują do starych aut amerykańskich lub alf romeo, ale nie przypominam sobie, żeby 500 jeździła na szprychowych felgach (i przez to wydaje się "na siłę" tutaj)

  • Gość: Gość

    0

    Drogi Dżonie, tak jest, ponieważ dla normalnych ludzi najważniejsza jest jakość,mała awaryjność itp., natomiast wygląd jest mniej istotny, co nie znaczy, że nieistotny. Jak powszechnie wiadomo, Fiaty nie należą do tych najtrwalszych aut. Co wiem z doświadczenia, a inni z gazet.

  • Gość: Gość

    0

    Większość wpisów określa 500 i Fiata jak najgorzej - Polacy nigdy nie mieli gustu - a komentarzami na necie jedynie to potwierdzają.

    Najlepiej sprzedające się w Europie auto klasy A produkowane przez firmę z ponad 100 letnią tradycją, właścicela Ferrari, jest określane mianem kupy - brak mi słów.

    Golf III i Volksvagen Passat ikonami designu dla Polaka - najlepiej 10 letnie, jeżdżone przez dziadka.

    ŻENADA!



  • Gość: Gość

    0

    *dziecięcego roweru

  • Gość: Gość

    0

    po tytule spodziewałem się najnowszej alfy romeo w jakiejś usportowionej wersji, a zamiast tego dostałem malucha z naklejkami i kołami od roweru lol :D

  • Gość: Gość

    0

    "Właściciel na pewno nie zapomni jakim samochodem podróżuje."
    No na pewno, zwłaszcza nie pozwolą mu zapomnieć te opony, na których po wjechaniu na mokrą powierzchnię będzie latał jak żyd po pustym sklepie....

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX