Bell Aurens Longnose - potworna sztuka

Bell Aurens Longnose to nazwa chyba najbardziej zwariowanej przeróbki Land Rovera o jakiej słyszałem. Prosta konstrukcja i potężna moc.

Powstał dzięki pasji dwóch niemieckich entuzjastów brytyjskiego króla bezdroży, Thomasa Bella i Holgera Kalvelage.

Założenie było proste. Bierzemy na warsztat Land Rovera 109 i w miejsce przednich siedzeń montujemy potężne silniki V8 o mocach od 235 do 280 KM. Oczywiście taki silnik zmieszczono pod standardową maską Defendera bez większych problemów, ale Longnose ma w założeniach mieścić o wiele większe jednostki napędowe.

Pomysłowi Niemcy pomyśleli o różnych gustach i potrzebach potencjalnych nabywców i oferują bogatą paletę możliwego napędu. Podstawę oferty stanowi silnik V8 Rovera o pojemności 4,6 l. rozwijający 235 KM, lub 5,0 l. i mocy 280 KM. Jeżeli komuś taka moc wydaje się niewystarczająca, a rosnące ceny paliw obchodzą go tyle, co zeszłoroczny śnieg, może wybrać "dubeltową" ofertę. Polega ona na zastosowaniu dwóch połączonych ze sobą silników V8, co daje w rezultacie jednostkę V16. W zależności od wersji V8-mek ośmio- lub dziesięciolitrowy "Landek" dysponuje mocą 420 lub 700 KM.

Na tym jednak nie koniec. Aby zwrócić uwagę całego świata na swoje dzieło i usatysfakcjonować najbardziej wymagających kupców, planowana jest wersja "długonosego" z silnikem V12 o pojemności 27 litrów i osiągającego 1 500 KM mocy. Jest to sinik lotniczy Merlin produkcji Rolls-Royce'a, używany m.in. do napędu słynnych samolotów myśliwskich Supermarine Spitfire.

Nadwozie jest otwarte, z przednią szybą kładzioną na maskę. Do dwumiejscowego wnętrza dostajemy sie poprzez tylne drzwi! W miejscu przednich umieszczono wzorem starych samolotów rury wydechowe wychodzące przez wyjątkowo długie błotniki. Dzięki umieszczeniu dużych i ciężkich silników w miejscu przednich siedzeń uzyskano stosunkowo korzystny rozkład masy na obie osie.

Tylna część nadwozia może być klasyczna (czytaj: seryjna), lub ścięta. Twórcy określają tę drugą mianem "yacht tail". Niepokoi jedynie wlew paliwa umieszczony właśnie z tyłu, na ściętej tylnej burcie. Wiadomo przecież, że takie jego umiejscowienie jest niebezpieczne w czasie wypadku. Tylko czy kupcy Longnose'a szukają w nim bezpieczeństwa?

 

mjl

Więcej o: