Brzydula Betty

Samochody jak ludzie, są ładne, śliczne, zachwycające, ale też zwracające uwagę, denerwujące, czy po prostu brzydkie. A które z nich jest najbrzydsze?

Z autami jest prościej. Łatwiej je zdobyć, porzucić, a o ich wadach można mówić bez ryzyka, że odstawią szarżę z wałkiem, albo odmówią współpracy na najbliższe trzy tygodnie.

Brzydkie samochody miały okresy swojego tryumfu. Było to w czasach, gdy chęć posiadania czegokolwiek jeżdżącego była silniejsza, niż jakiekolwiek odczucia estetyczne. Dlatego pominę samochody hiperkultowe, które zmotoryzowały poszczególne części świata i skupie się na całej reszcie. Oto pierwsza czwórka nominowanych:

Fiat Multipla - śmieszny delfin

Nie chodzi mi o starą Multiplę, która pozwoliła milionom, no może tysiącom Włochów zasmakowania w rodzinnych podróżach, ale o tę nową, porównywaną do delfina.

Ten wyjątkowo udany, sześcioosobowy samochód Fiata jest dla wielu ludzi nie tylko nieproporcjonalny, ale też nieładny. Klockowatość nadwozia, niemal pionowe boczne szyby, no i przedziwny przód, to cechy dzięki którym zostanie zapamiętany.

Renault 14 - kwintesencja nijakości

Czternastka jest podobna do swojej ówczesnej konkurencji: Fiata Ritmo, czy Opla Kadetta D, ale można go określić stwierdzeniem "nijaki taki". R14 jest pozbawiony wyrazu, nikt go dziś nie poznaje, nikt sie nim nie zachwyca. To Logan lat siedemdziesiątych tyle, że sprzedawany po normalnej cenie.

AMC Gremlin - nie tnijcie bagażników

Powstał jeszcze przed kryzysem paliwowym, ale miał być amerykańskim kompaktem, takim Golfem made in USA. Szkoda, że stylista poprzestał na obcięciu od pięciometrowej limuzyny bagażnika, bo dwumetrowa maska jakoś w tym aucie nie pasowała. Do tego jeszcze linia, powiedzmy szczerze, paskudna.

Bond Minicar - trójkołowa porażka

O ile wśród trójkołowców Reliant Robin jest zwyczajny, a następca Minicara, Bond 875 "śmieszny", to Minicar jest kwintesencją brzydoty. Długi przód (maska już taka nie jest), błotniki o powierzchni małego żagla i wysoka kabina wyglądają w połączeniu co najmniej osobliwie.

Zobacz też:

Oj nieładne, nieładne - kolejne cztery "brzydule"

 

Marcin Lewandowski

Więcej o: