Komentarze (57)
Skandal w Volkswagenie | Akcja serwisowa od stycznia
Zaloguj się lub komentuj jako gość
Pokaż wcześniejsze komentarze
  • super_smaczny

    0

    Znawcy spekulują, że naprawa pojedynczego auta może kosztować od 22 dolarów (drobne poprawki w oprogramowaniu) po... 11 tysięcy dolarów, gdy inżynierom przyjdzie się podjąć "poważniejszej ingerencji".

    te 11 k to wszystkie 1.6 TDI :-)

  • cosimo

    Oceniono 2 razy 0

    We Włoszech i Francji jest 70% diesli dają one 20% NO, z tego VW 0,3%. W USA jest 1% diesli z tego VW daje 0,004% NO. Czy jest to bardziej szkodliwe niż Mc, Cola czy Monsanto pokaże śledztwo. Auto może mieć +-5% różną moc i spalanie. Dołożenie instacji z amoniakiem będzie kosztować, ale normy będą spełnione. Konkurencja będzie miałe większe problemy na razie były sprawdzane tylko VW i BMW X6 (przeszło pozytywnie).

  • Gość: m

    Oceniono 1 raz -1

    a już miałem sprzedać moje stare słynne 15 letnie forumowe Polo i za oszczędności życia kupić nowe pachnące z salonu... ale zdążyłem zmienić zdanie :) TFU !
    Stare dobre proste Volkswageny to były do 2009 r :) Buuuuuuhahahahahaha :)

  • Robert Walczak

    Oceniono 49 razy -1

    Najśmieszniejsze jest to, że nikt nigdzie nie mówi, że te silniki TDI są złe, że coś jest z nimi nie tak. Wręcz przeciwnie wszędzie podkreśla się, że są to najlepsze diesle w historii, pracują cicho, nie klekoczą, mają gigantyczne przebiegi bez dużych awarii, sporą moc i mało palą. Tymczasem afera polega na tym, że z rury wydechowej wylatuje więcej węgli niż mówi jakaś abstrakcyjna dla mnie norma. Ciekawe to jest!

    Już prędzej bym widział aferę z oszustwem jeżeli chodzi o spalanie - producenci podają fabryczne spalanie na niemożliwym poziomie, np. prawie dwutonowe auta mają palić 3,5 litra na setkę... albo 300-konne mocarze mają palić 6 litrów... I z tym jakoś nikt nic nie robi? Tutaj jest już większe oszustwo.

    To samo dotyczy pojemności bagażników. Gazety robią testy z pudełkami według norm i zawsze wychodzi o minimum 50 litrów mniej niż podaje producent, a czasem i znacznie mniej.

    Spalanie i pojemność bagażnika są dla konsumenta o wiele ważniejsze niż jakieś tam normy ekologiczne EURO 5 czy 6. I z tymi oszustwami jakoś nikt nic nie robi?

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX