To może być najdroższy mandat w Niemczech - 1,65 miliona euro!

Michael Stoschek, niemiecki przedsiębiorca, może zapłacić najwyższy mandat w historii Niemiec - 1,65 mln euro. Wszystko przez to, że w niedozwolony sposób przykleił na swoim Porsche przednią tablicę rejestracyjną
Lancia Stratos 2011Nowa Lancia Stratos

Jak wielu właścicielom sportowych samochodów, również 67-letniemu Niemcowi nie podobają się tablice rejestracyjne, które są za duże, odstające i nie pasujące do niskich przodów sportowych samochodów. Jak twierdzi Stoschek: "wytwarzają dodatkowo zbyt duży opór powietrza i zwiększają zużycie paliwa". Dlatego przed siedmiu laty znalazł rozwiązanie. Zrobił wydruk rejestracji na folii, która była od oryginału o około 20% mniejsza. Pewnie nie raz widzieliście coś podobnego na Ferrari czy Lamborghini. Ta folia może teraz kosztować Stoscheka 1,65 mln euro.

Używane Porsche 911

Na wniosek policji prokuratura w Coburgu wydała w ubiegłym tygodniu Stoschekowi sądowy nakaz karny za brak pozwolenia używania pomniejszonej i doklejonej tablicy rejestracyjnej. Zarzut: fałszowanie dokumentów oraz używanie niedozwolonej rejestracji. Poza tym prokuratura stwierdziła, że "przez zmniejszoną wielkość tablicy przy ewentualnym zdjęciu z radaru, nie będzie możliwe odczytanie numerów rejestracyjnych."

Kwota 1,65 miliona euro bierze się z wyliczenia 55 dni więzienia, każdy po 30 000 euro. W Niemieckim prawie karnym podstawą do obliczenia kwoty kary jest dochód netto oskarżonego, jednak niezależnie od niego dzienna stawka nie może przekraczać 30 000 euro. Michael Stoschek jest właścicielem firmy Brose (około 5 miliardów euro obrotu rocznie) dostarczającej elementy wyposażenia samochodów i jednym z najbogatszych Niemców.

"Gdybym po prostu odkręcił przednią rejestrację i jeździł bez niej,  byłoby to wyłącznie wykroczenie karane grzywną w wysokości 60 euro."

Tak wysokiej kwoty Stoschek nie chce zapłacić. Jego zdaniem suma jest "totalnie przesadzona". Poza tym Porsche od zakupu w 2008 roku poruszało się z taką właśnie rejestracją. Problem był tylko raz. W 2013 roku podczas kontroli funkcjonariusz policji oderwał naklejoną folię, a Stoschek przymocował oryginalny szyld, który jednak po czasie zamienił z powrotem na naklejkę.

Obecnie policja zabezpieczyła doklejoną rejestrację, a biegły na wniosek prokuratury przeprowadził test na specjalnie do tego celu zamkniętym odcinku drogi krajowej, który miał wykazać czytelność tablicy podczas kontroli radarowej. Test wyszedł niepomyślnie. Numery były niewyraźne. Zupełnie inny wynik przyniósł test, który wykonał Stoschek z nową, a nie jak w przypadku prokuratury zużytą i przyklejoną rejestracją.

"Gdybym po prostu odkręcił przednią rejestrację i jeździł bez niej byłoby to wyłącznie wykroczenie karane grzywną w wysokości 60 euro." Cała sprawa będzie miała finał w sądzie. Prokuratura póki co nie chce wypowiadać się w mediach.

Michael Stoschek znany jest fanom motoryzacji. Kilka lat temu na jego zamówienie Pininfarina zbudowała nową interpretację Lancii Stratos.

ZOBACZ TAKŻE

Mercedes-AMG GT S vs. Porsche 911 Carrera 4 GTS | Konfrontacja | Derby Stuttgartu

Porsche 911 Carrera 4 GTS