Toyota GT86 z biletem do Zielonego Piekła

Toyota przygotowała specjalną wersję modelu GT86. Cup Edition - bo o niej mowa - powstanie w liczbie 86 egzemplarzy. Do salonów trafi już w kwietniu. Prócz zmian wizualnych zaoferuje coś jeszcze
Toyota GT86 Cup Edition Ultralimitowana wersja modelu trafi do salonów w kwietniu Toyota przygotowała specjalną wersję modelu GT86. Cup Edition - bo o niej mowa - powstanie w liczbie 86 egzemplarzy. Do salonów trafi już w kwietniu Toyota przygotowała specjalną wersję modelu GT86. Cup Edition - bo o niej mowa - powstanie w liczbie 86 egzemplarzy. Do salonów trafi już w kwietniu. Zmian zewnętrznych nie ma zbyt wielu. Specjalne malowanie (do wyboru są trzy lakiery: biały, czerwony i czarny), niewielki spoiler na tylnej klapie i 18-calowe felgi OZ Ultraleggera z oponami Pirelli P Zero Nero GT. To tyle. O wyjątkowości auta we wnętrzu przypominają elementy pokryte skórą i alcantarą oraz emblematy "Cup Edition". Przy dźwigni zmiany biegów znalazła się plakietka z numerem auta. Wszystko po to, by przypominać kierowcy, że zasiada za kierownicą auta limitowanego do jedynie 86 egzemplarzy. Pod maską bez zmian. Wciąż pracuje tam wolnossący benzyniak o mocy 200 KM, ale Japończycy dorzucają coś, czym chcą odwrócić uwagę od nieumieszczenia boksera na liście elementów, które miały zostać zmodyfikowane. Tą rzeczą jest VIP-owska wejściówka na tor Nurburgring, na którym właściciel auta będzie mógł przetestować swoją limitowaną Toyotę. W końcu samochód powstał po to, by uczcić przystąpienie marki do serii wyścigowej VLN Endurance Championship. Nie wiadomo, czy do polskich salonów trafi choćby jedno limitowane auto. Pewne jest jednak to, że GT86 Cup Edition będzie o 2 860 euro droższe od standardowej odmiany modelu.

Ile kosztuje Toyota GT86?

Zmian zewnętrznych nie ma zbyt wielu. Specjalne malowanie (do wyboru są trzy lakiery: biały, czerwony i czarny), niewielki spoiler na tylnej klapie i 18-calowe felgi OZ Ultraleggera z oponami Pirelli P Zero Nero GT. To tyle. O wyjątkowości auta we wnętrzu przypominają elementy pokryte skórą i alcantarą oraz emblematy "Cup Edition". Przy dźwigni zmiany biegów znalazła się plakietka z numerem auta. Wszystko po to, by przypominać kierowcy, że zasiada za kierownicą auta limitowanego do jedynie 86 egzemplarzy.

Pod maską bez zmian. Wciąż pracuje tam wolnossący benzyniak o mocy 200 KM, ale Japończycy dorzucają coś, czym chcą odwrócić uwagę od nieumieszczenia boksera na liście elementów, które miały zostać zmodyfikowane. Tą rzeczą jest VIP-owska wejściówka na tor Nurburgring, na którym właściciel auta będzie mógł przetestować swoją limitowaną Toyotę. W końcu samochód powstał po to, by uczcić przystąpienie marki do serii wyścigowej VLN Endurance Championship.

Nie wiadomo, czy do polskich salonów trafi choćby jedno limitowane auto. Pewne jest jednak to, że GT86 Cup Edition będzie o 2 860 euro droższe od standardowej odmiany modelu.