Wpadka limuzyny prezydenta USA w Izraelu

Pewnie każdy już kiedyś zatankował złe paliwo. Teraz taką wpadkę zaliczył kierowca Baracka Obamy podczas jego wizyty w Izraelu. Zamiast benzyny zatankował olej napędowy

Bazująca na Cadilacu limuzyna prezydenta zwana Bestią zabierana jest w każdą podróż. Po rozładunku w Izraelu auto zostało zatankowane na lotnisku. Czynności tej dokonuje zawsze osobiście kierowca. Niewiadomo jak pomylił pistolety i nalał do baku zamiast benzyny diesla. Limuzyna wyjechała z lotniska i utknęła na autostradzie pomiędzy Tel Awiwem a Jerozolimą. Jak donosi "Times of Israel auto zastępcze dla prezydenta zostało sprowadzone z Jordanii, a do odholowania Bestii zaangażowano lokalną firmę. To nie pierwsza wpadka prezydenckiej limuzyny. W 2011 roku podczas wyjazdu z ambasady USA w Dublinie auto utknęło na pojeździe.

Za co kochamy amerykańską motoryzacjęZa co kochamy amerykańską motoryzację

Kilka ciekawostek o Bestii:
Silnik ma pojemność 6,5 litra i jest wspomagany przez kompresor. Oficjalnie mocy auta nigdy nie podano. Szacowana jest na około 400 KM. Przez bardzo dużą masę własną pierwsza setka osiągana jest po 15 sekundach. Masa własna Cadillaca One wynosi 6350 kg.
Auto bazuje na płycie podłogowej największych półciężarówek GM. Cała karoseria jest opancerzona. Szyby wykonane są ze specjalnego szkła, grubego na prawie 13 cm. Jedynym oknem, które się otwiera jest przednia szyba kierowcy. Na wypadek chemicznego ataku auto jest hermetyczne. We wnętrzu zabudowano system komunikacji z bezpośrednim telefonem do Białego Domu i łącze internetowe. Jeśli dojdzie do trwałego skażenia powietrza, auto dysponuje własnym zapasem tlenu. Drzwi do przedziału pasażerskiego mają nieco ponad 20 cm grubości. Ważą tyle, co drzwi do Boeinga 747. W kabinie są zamontowane głośniki, które odtwarzają dźwięki otoczenia. Spód samochodu jest wzmocniony płytą kevlarową., To dodatkowa ochrona przed atakiem bombowym. Zderzaki mają ukryte zamaskowane dysze do rozpylania gazu oraz wyrzutnie granatów dymnych. Zabudowano też kamery na podczerwień. Dzięki nim kierowca nigdy nie przestaje widzieć drogi - nawet w nocy, przejeżdżając przez gęsty dym czy mgłę. Cadillac jest wyposażony we własny system gaśniczy. W specjalnym zbiorniku ukrytym w bagażniku przechowywana jest krew dla prezydenta. W środku poza prezydentem i kierowcą w kabinie znajduje się jeszcze miejsce dla siedmiu osób. Jedno miejsce obok kierowcy, trzy fotele zabudowane są tyłem do kierunku jazdy, dwa pośrodku oraz jedno, obok prezydenckiego, dla specjalnego gościa. Opony to run-flaty, dodatkowo wzmocnione kevlarem. Felgi zostały tak skonstruowane, że da się na nich jechać nawet bez opon. Stare samochody trafiają do wiceprezydenta oraz do obsługi dyplomatów

Więcej o:
Komentarze (5)
Wpadka limuzyny prezydenta USA w Izraelu
Zaloguj się lub komentuj jako gość
  • Gość: RPWL

    Oceniono 8 razy -2

    Kolejna spektakularna wpadka. Nie trzeba podkładać bomby, nie trzeba strzelać. Wystarczy zatrudnić amerykańskiego kierowcę lub tak ukształtować drogę, żeby "Bestia" zawiesiła się na brzuchu :-) A polać czymś palnym, podalić i czekac aż sie wszyscy ugotują.

    Może lepiej byłoby kupić pancernego Mercedesa S, BMW 7 lub inny w miarę normalny samochód? A, no i zatrudnić w miarę rozgarniętego kierowcę...

  • Gość: bulwers

    0

    Wpadkę to zaliczyli autorzy tekstu, BRAWO!
    Właśnie nalał benzynę, a Cadillac One jeździ na ropę.

  • cyklina-klimkiewicz

    0

    Pewnie podają temu kierowcy pistolet do tankowania, by się nie pomylił. Jak tego nie zrobili to sam się nie połapał, który jest właściwy.. B.Klimkiewicz

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX