Passat za 200 tys. zł

Do polskiego cennika Volkswagena po cichu wkradła się topowa odmiana Passata z 300-konnym V6 pod maską. Wbrew temu, co mówi nazwa, nie jest to "auto dla ludu"
Passat za 200 tys. zł Topowa odmiana Passata z 300-konnym V6 pod maską Do polskiego cennika Volkswagena po cichu wkradła się topowa odmiana Passata z 300-konnym V6 pod maską. Wbrew temu, co mówi nazwa, nie jest to auto dla ludu. Volkswagen Passat V6 nie został oznaczony literą R czy jakimkolwiek innym emblematem. W przeciwieństwie do modelu R36, czyli sportowej odmiany poprzedniej generacji niemieckiej limuzyny, z zewnątrz nie różni się od standardowego Passata w wersji wyposażenia Highline. To niczym niewyróżniający się samochód kadry menedżerskiej, który prawdziwy skarb kryje pod maską. Benzynowe V6 o pojemności 3.6 l dysponuje 300 KM mocy, które osiąga bardzo "wysoko", bo dopiero przy 6 600 obr./min. By wygenerować maksymalny moment obrotowy o wartości 350 Nm nie trzeba jednak wkręcać motoru na tak wysokie obroty. Dostępny on jest w przedziale 2 400 - 5 300 obr./min. Silnik standardowo sprzężono z automatyczną przekładnią DSG, która przekazuje napęd na wszystkie koła. Niepozorne, ważące 1722 kg auto potrafi rozpędzić się do setki w 5,5 sekundy, a przyspieszanie kończy dopiero przy 250 km/h. Volkswagen zapewnia, że przy tym wszystkim auto zużywa w mieście 12,4 l benzyny na 100 km. Silnik jest już dostępny w ofercie nieco bardziej zadziornego modelu CC, za który trzeba zapłacić 191 390 zł. W przypadku Passata ceny startują od 185 190 zł. Passat V6 w odmianie kombi jest o 5 tys. zł droższy. Za te pieniądze otrzymujemy niemiecką limuzynę/kombi klasy średniej w najdroższej wersji wyposażenia Highline, z napędem na cztery koła, automatyczną skrzynią DSG i 3.6-litrowym V6.

Jak Passat wypada na tle konkurencji? Sprawdź sam

Volkswagen Passat V6 nie został oznaczony literą R czy jakimkolwiek innym emblematem. W przeciwieństwie do modelu R36, czyli sportowej odmiany poprzedniej generacji niemieckiej limuzyny, z zewnątrz nie różni się od standardowego Passata w wersji wyposażenia Highline. To niczym nie wyróżniający się samochód kadry menadżerskiej, który prawdziwy skarb kryje pod maską.

Benzynowe V6 o pojemności 3.6 l dysponuje 300 KM mocy, które osiąga bardzo "wysoko", bo dopiero przy 6 600 obr./min. By wygenerować maksymalny moment obrotowy o wartości 350 Nm nie trzeba jednak wkręcać motoru na tak wysokie obroty. Dostępny on jest w przedziale 2 400 - 5 300 obr./min.

Silnik standardowo sprzężono z automatyczną przekładnią DSG, która przekazuje napęd na wszystkie koła. Niepozorne, ważące 1722 kg auto potrafi rozpędzić się do setki w 5,5 sekundy, a przyspieszanie kończy dopiero przy 250 km/h. Volkswagen zapewnia, że przy tym wszystkim auto zużywa w mieście 12,4 l benzyny na 100 km.

Silnik jest już dostępny w ofercie nieco bardziej zadziornego modelu CC, za który trzeba zapłacić 191 390 zł. W przypadku Passata ceny startują od 185 190 zł. Passat V6 w odmianie kombi jest o 5 tys. zł droższy. Za te pieniądze otrzymujemy niemiecką limuzynę/kombi klasy średniej w najdroższej wersji wyposażenia Highline, z napędem na cztery koła, automatyczną skrzynią DSG i 3.6-litrowym V6.