Salon Chicago 2013 | Toyota Tundra

Co najmniej cztery litry pojemności i 5,8 m długości w wersji standardowej. Toyota pokazała nową Tundrę, pełnowymiarowego pickupa dla Amerykanów

Toyota oferowała w USA Hiluxa, pickupa klasy 1 tony, ale dla Amerykanów to za mało. Pierwszą próbą wejścia na rynek dużych "ciężarówek" był model T100 z 1993 roku. Niestety okazało się, że nie jest wystarczająco "full-size" i w 1999 roku Toyota pokazała pierwszą Tundrę.

W Chicago debiutuje właśnie trzecia generacja mroźnej Toyoty. Jak głosi reklama, została zaprojektowana, skonstruowana i jest produkowana w Stanach Zjednoczonych. Jest więc tak amerykańska, jak placek z jabłkami.

Z zewnątrz Tundra zachowała swój dotychczasowy styl, z dominującym, ogromnym wlotem powietrza do chłodnicy. Wnętrze za to upodobniono do konkurencyjnego F-150. Być może uznano, że skoro pickup Forda uchodzi za wzór ergonomii, to nie należy z tym dyskutować i zaprojektować swoje auto wg jedynego słusznego wzorca.

Nowa Tundra będzie oferowana z trzema nadwoziami (pojedyncza kabina, półtorej kabiny i podwójna kabina), z napędem 4x4 lub 4x4, w czterech specyfikacjach (SR, SR5, Limited i Platinum). Na zdjęciach jest też widoczna wersja specjalna 1794 Edition odwołująca się do daty założenia farmy, na miejscu której mieszczą się zakłady produkujące nową Tundrę (w San Antonio).

Pod maską może pracować jeden z trzech silników benzynowych. Najmniejszy to 4.0 V6 o mocy 270 KM współpracujący z pięciobiegowym automatem. Za dopłatą można zamówić Tundrę z silnikami V8: 4.6 (310 KM) lub 5.6 (381 KM). Obydwa współpracują z sześciobiegową skrzynią automatyczną.