Auta w Polsce są jednymi z najtańszych w Europie

Z zestawienia przygotowanego dla DGP przez firmę doradczą EurotaxGlass's Polska wynika, że ceny katalogowe w naszych salonach już zrównały się z ofertami dilerów na Słowacji i Węgrzech - czytamy w ?Dzienniku Gazecie Prawnej?. Optymizm studzą nieco średnie zarobki w poszczególnych krajach Europy

Ceny nowych samochodów spadają dzięki nowej polityce, którą prowadzą importerzy. Nikogo nie dziwią już nieprzerwanie widniejące w cennikach promocje. Wyprzedaże rocznika rozpoczynają się już we wrześniu, czym dilerzy skutecznie kuszą klientów. Ten, kto chce się wybić, musi oferować wysokie rabaty. Listopadowe wyniki sprzedaży nowych samochodów w Polsce pokazują, że tę zależność najlepiej rozumie Opel, który stał się liderem na naszym rynku, wyprzedzając (pod względem sprzedaży samochodów osobowych) Skodę i Volkswagena. Wciąż jednak większość nowych aut kupowanych w Polsce zasila firmowe floty.

Obecnie dilerzy starają się dopinać plany, za których realizację otrzymują dodatkowy bonus. Sprzedają samochody z rabatami sięgającymi 15-20 proc. Często bez marży - mówi anonimowo jeden z brokerów, który sprowadza do Polski nowe samochody z innych rynków. Przypomina, że jeszcze 2-3 lata temu można było liczyć na rabaty maksymalnie na poziomie 5-6 proc. - czytamy w "Dzienniku Gazecie Prawnej".

Z rabatów w Polskich salonach nie korzystają jedynie Polacy, ale również... Niemcy. Szacuje się, że nawet 10 proc. sprowadzonych w tym roku do Polski samochodów, mogło trafić z powrotem na Zachód.


Detronizacja po 44 miesiącach - Octavia nie jest już liderem polskiego rynku! Oto 10 najpopularniejszych aut w listopadzie

Gdzie za nowe auto trzeba zapłacić najwięcej? W Portugalii. Cena Skody Octavii z dwulitrowym silnikiem Diesla dwukrotnie przekracza tę, za którą auto można kupić w Polsce. W 2011 roku średnie wynagrodzenie w tym kraju wynosiło 1319 euro. W tym samym okresie statystyczny Polak zarabiał 800 euro. Zarabiający 991 euro Czech za nowe auto również musiał zapłacić więcej niż Polak. W przypadku przytaczanej już Octavii różnica wynosi ok. 8 tys. euro. Ten sam model taniej można kupić jedynie na Słowacji i na Węgrzech, gdzie średnie pensje przewyższają polskie zarobki (w 2011 roku wyniosły one odpowiednio 912 i 823 euro).

Podobne zestawienie przygotował niedawno IBRM Samar, który porównał ceny kilku popularnych modeli w Polsce i w Niemczech. Najlepiej wyposażona Skoda Rapid jest u nas tańsza nawet o 18 tys. zł. Duże różnice występują też w przypadku innych modeli, m.in. Volkswagena Golfa i Dacii Duster. W przypadku Opla Insigni różnica w cenie dochodzi do 22-25 tys. zł. Należy zaznaczyć, że Samar brał pod uwagę tzw. ceny cennikowe, czyli te, które nie przewidują rabatów. Jeśli wziąć pod uwagę promocje, różnice byłyby jeszcze większe.

Jeżeli chodzi o ceny samochodów ze znacznie wyższych półek, powodów do zadowolenia nie mamy. Zarabiający trzykrotnie więcej od Polaków Niemcy za Porsche 911 płacą 67 tys. zł mniej niż Polacy. 45 tys. zł oszczędzają na BMW X6 xDrive 30d. To jednak dość dobra wiadomość dla polskich dilerów, którzy coraz częściej mają okazję obsługiwać niemieckich klientów.

Wątpliwym powodem do optymizmu pozostaje fakt, że według szacunków analityków polskie zarobki już za... 65 lat dogonią średnie pensje obywateli krajów Europy Zachodniej.

Źródło: DGP, IBRM Samar

ZOBACZ TAKŻE:

Ile trzeba zapłacić za byłego lidera polskich bestsellerów?

Nie uwierzysz, że te samochody projektowali Polacy

Te samochody Polacy omijają szeroki łukiem

Więcej o: