Z wizytą w muzeum Skody

Jak wyglądali protoplaści Skody Superb i Octavii? Jak długa jest tradycja marki i jak silny wpływ na czeską motoryzację miał Adolf Hitler? Na te i wiele innych pytań znajdziemy odpowiedzi w odnowionym i otwartym wczoraj muzeum Skody w Mladá Boleslav

Z wizytą w muzeum BMW

Nie ma na świecie lepszego miejsca na ulokowanie muzeum niż zabytkowe hale fabryki. 117 lat historii Skody zamknięto na powierzchni 1 800 m2. Ekspozycja pozwala zwiedzającym podróżować w czasie i poznawać niemal każdy etap rozwoju marki. Prawdziwa gratka dla fanów czeskiej motoryzacji, ale nie tylko.

Zabytkową halę montażową podzielono na kilka pomieszczeń. Każde z nich ma konkretne przeznaczenie. Ekspozycja składa się z trzech sekcji: ”Ewolucja”, ”Tradycja” i ”Precyzja”. Poszczególne sekcje znajdują się w osobnych pomieszczeniach i dotyczą konkretnych dziedzin związanych z historią Skody. Odpoczynek? Przyda się, np. w restauracji Vaclav, gdzie podają świetną kawę. W zabytkowej fabryce znajduje się także sala „Laurin & Klement”, której przeznaczeniem są wystawy specjalne. Wróćmy jednak na początek wycieczki.

Najbliżej wejścia ulokowano salę o nazwie ”Precyzja”. Oprócz znajdujących się w niej zabytkowych części, starych dokumentów i małej sali kinowej, pokazano tu cztery egzemplarze tego samego modelu Skody - wszystkie z innego etapu przywracania auta do oryginalnego wyglądu. To świetny sposób, by pokazać, jak wiele pracy trzeba włożyć w przeobrażenie kilkudziesięcioletniego, pokrytego rdzą wraku w piękny, jeżdżący klasyk. ”Precyzji” nie należy traktować wyłącznie jako ciekawostki, ale również jako próbę przekonania zwiedzających, że Skoda dba nie tylko o rozwój, ale i o tradycję, co zresztą muzeum podkreśla na każdym kroku (już samo jego otwarcie o czymś świadczy).

W centralnym punkcie zabytkowej fabryki zlokalizowano salę ”Tradycja”. Wyjątkowym zaproszeniem do tej sekcji jest szczególnie wyeksponowana, czarna Skoda Popular Monte Carlo. Piękne auto powstało w 72 egzemplarzach, by uczcić drugie miejsce Zden'ka Pohla i Jaroslava Hausmana zdobyte w Rajdzie Monte Carlo w 1936 roku. Kontrastujące z lśniącym czarnym lakierem chromowane elementy i grill w kształcie przypominającym ten z dawnych aut BMW wprowadzają w stan lekkiej konfuzji i nie pozwalają przejść obok obojętnym. Prawdziwa kopalnia ciekawostek i wiedzy na temat Skody kryje się bowiem ”za plecami” Popular Monte Carlo.


Z wizytą w muzeum Mercedesa w Stuttgarcie

Za szklaną gablotą ustawiono znaczki z różnych okresów, przez które przechodziła marka, fotografie wyjątkowych pracowników, których żony, dzieci i wnuki pracowały w fabryce czeskiej marki, koszulki, a nawet monitory wyświetlające przygody słynnego Krecika, który skutecznie odwraca uwagę od opowieści sympatycznej przewodniczki. W tej części sali ustawiono czerwoną Skodę Octavię Combi z 1964 roku (typ 993 C). Śmiem twierdzić, że Octavia już nigdy nie będzie tak piękna, jak wtedy. Obok zaparkowała Skoda 860 z 1932 roku z wyraźnie wyeksponowanym, jakby na wzór słynnego Spirit of Ecstasy, znaczkiem przedstawiającym profil twarzy Indianina z przywdzianym pióropuszem. Właśnie to logo niektórzy nazywają dziś zieloną kurą. Ale to już też historia, bo Skoda zrezygnowała z zieleni w swoim nowym emblemacie.

Pozostańmy w ”Tradycji”, ale przejdźmy nieco dalej, gdzie obok Skody 125 L z 1989 roku stoi Skoda Popular 995, będąca ostatnim modelem czeskiej marki przeznaczonym na rynek europejski z kierownicą montowaną po prawej stronie. Z tym modelem wiąże się ciekawostka, której głównym bohaterem jest Adolf Hitler. Okazuje się, że to on wprowadził w Czechosłowacji ruch prawostronny. Choć władze kraju chciały to zrobić jeszcze przed wybuchem wojny, to dopiero konkretne ustalenia nazistów pozwoliły na realizację planów. Zwieńczeniem sekcji jest kącik rajdowy, w którym na podeście postawiono Skodę Fabię Super 2000 i 130 RS, którą kiedyś mieliśmy okazję jeździć na torze "Poznań".

Oto słowa, którymi Skoda opisuje ”Tradycję”: Państwowe limuzyny, samochody produkowane masowo, auta rajdowe - żadna inna marka nie posiada tak zróżnicowanych produktów jak Skoda.

Przejdźmy do ostatniej części muzeum nazwanej ”Ewolucja”. Na niewielkiej powierzchni udało się wybrać najważniejsze (w całym muzeum jest ich 46) dla marki modele i wskazać kluczowe wydarzenia. I pomyśleć, że wszystko zaczęło się od rowerów. Na czteropiętrowym regale ustawiono 20 klasyków. Niestety, przez oryginalny sposób ekspozycji trudno dostrzec auta ustawione na ostatnim i przedostatnim poziomie. Reszcie samochodów ustawionych w ”Ewolucji” można się przyjrzeć bardzo wnikliwie. Największe wrażenie robi pierwsza generacja Superba. Dziś flagowa limuzyna Skody jest dość spora, ale jej prababcia wygląda tak, jakby połknęła swoje dwie najmłodsze prawnuczki - to naprawdę gigantyczne auto. Na samym końcu sali stoi koncepcyjny Vision D, który pod nazwą Rapid znalazł już swoje odzwierciedlenie w rzeczywistości.

Na zakończenie nie obyło się bez przemówień i oklasków. Słowa Winfrieda Vahlanda, prezesa Skody, może i brzmią jak marketingowe frazesy, ale...

Skoda to marka, która posiada jedną z bogatszych historii wśród producentów samochodowych na świecie. Cała firma jest z tego bardzo dumna. Nowe muzeum jest szczególnym wyrazem tej dumy. W nadchodzących latach przewidujemy wzrost na całym świecie. Kiedy idzie się naprzód, nie można jednak zapominać o przeszłości. Nasze muzeum i jego historyczna lokalizacja są tego doskonałym przykładem.

... trudno się dziwić. W końcu jeszcze kilkanaście lat temu marka stała na krawędzi upadku, a dzisiaj należy do jednego z największych koncernów motoryzacyjnych na świecie. Muzeum to więc smakowity dodatek do tego dziedzictwa.

ZOBACZ TAKŻE:

Szukasz używanego samochodu? Tu go znajdziesz

Z wizytą w muzeum Volvo

Muzeum Saaba uratowane

Więcej o:
Komentarze (19)
Z wizytą w muzeum Skody
Zaloguj się lub komentuj jako gość
  • Gość: BMW

    Oceniono 9 razy 9

    Nawet się nie chciało zrobić opisów do zdjęć... :/

  • Gość: RPWL

    Oceniono 5 razy 5

    A ja się nie zgadzam z malkontentami. Artykuł bez slajdów, napisy po poslku, bez wtrętów typu "mrau" itd. A zdjęcia to zdjęcia, to nie jest World Press Photo tylko popularny portal, dajcie spokój.

    Byłem w muzeum Skody w 2006 - było co oglądać, oj było :-)

  • Gość: kris

    Oceniono 3 razy 3

    piekne te skody z fotek 1 i 8

  • Gość: RPWL

    Oceniono 2 razy 2

    No zgoda, zdjęcia są niepotrzebnie robione pochylonym aparatem. Trzeba przechylać głowę ;-P

  • Gość: Ale

    Oceniono 8 razy 2

    Zdjęcia chyba robione byy po dużym browarze. Wszysko krzywe i z perspektywy czworkaków - pełny odjazd. No i kompletny brak opisów... ja bym premii nie dał a na drugi raz to zamiast do Pragi to zesłał bym do Kaługi.

  • Gość: ti tit

    Oceniono 6 razy 2

    Dlaczego zrobiliście to tak niechlujnie? Mieliście taki materiał.

  • Gość: vinc

    Oceniono 4 razy 2

    Wygląda na to, że kiedyś Skoda miała charakter..

  • andy1856

    Oceniono 3 razy 1

    Panie Kozłowski. Do doopy te zdjęcia.Niczego na nich nie widać. Szkoda kasy na Pana.

  • gtv

    0

    Myślałem, że najgłupszy w Redakcji moto.pl jest red. Otto, który
    jak coś zapoda to tylko boki zrywać. Teraz wyszło na jaw,
    że jeszcze bardziej niechlujny od ww. "znawcy" jest red. Kozłowski.
    Nie chodzi o brak komentarzy o charakterze sensu stricto technicznym,
    bądź ciekawostek, ale oszczędzić sobie podania nawet skrótowej
    informacji odnośnie fotografowanego modelu i roku narodzin
    może jedynie patałach

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX