BRZ i GT86 mają kłopoty z silnikami

Klienci w USA, którzy kupili Subaru BRZ lub Sciona FR-S narzekają na nierówną pracę silnika. Subaru i Toyota uspokajają, że to tylko skutki uczenia się przez ECU stylu jazdy kierowcy
BRZ i GT86 mają kłopoty z silnikami Subaru i Toyota uspokajają, że to tylko skutki uczenia się przez ECU stylu jazdy kierowcy Klienci w USA, którzy kupili Subaru BRZ lub Sciona FR-S narzekają na nierówną pracę silnika. Producenci uspokajają, że to tylko skutki uczenia się przez ECU stylu jazdy kierowcy Jednostka sterująca pracą silnika zwana ECU w silniku 2.0 B4 produkowanym przez Subaru dla modeli Subaru BRZ, Toyota GT-86 i Scion FR-S w pierwszej serii produkcyjnej miała możliwość uczenia się stylu jazdy kierowcy. Przez pierwsze 160 km komputer sczytywał dane m.in. z położenia przepustnicy i programował optymalną charakterystykę silnika. Po tym czasie parametry były zapisywane w ECU na stałe. To zdaniem Toyoty i Subaru mogło powodować nierówną pracę silnika i opóźnienia w reakcji na dodanie gazu. Problem został rozwiązany w dwójnasób. Subaru resetowało zapisane ustawienia w ECU, Toyota zaś robiła to samo do przebiegu 160 km, powyżej wymieniała ECU na nowe. Jak dowiedzieliśmy się w Toyota Motor Poland problem dotyczył jedynie rynku północnoamerykańskiego, gdzie trafiła pierwsza partia tych aut. W Polsce debiut nastąpił później, gdy silniki miały już montowane ECU z poprawionym oprogramowaniem.
BRZ - bardzo gorąca reklama | Wideo

Jednostka sterująca pracą silnika zwana ECU w silniku 2.0 B4 produkowanym przez Subaru dla modeli Subaru BRZ, Toyota GT-86 i Scion FR-S w pierwszej serii produkcyjnej miała możliwość uczenia się stylu jazdy kierowcy. Przez pierwsze 160 km komputer sczytywał dane m.in. z położenia przepustnicy i programował optymalną charakterystykę silnika. Po tym czasie parametry były zapisywane w ECU na stałe. To zdaniem Toyoty i Subaru mogło powodować nierówną pracę silnika i opóźnienia w reakcji na dodanie gazu. Problem został rozwiązany w dwójnasób.

Subaru resetowało zapisane ustawienia w ECU, Toyota zaś robiła to samo do przebiegu 160 km, powyżej wymieniała ECU na nowe.

Jak dowiedzieliśmy się w Toyota Motor Poland problem dotyczył jedynie rynku północnoamerykańskiego, gdzie trafiła pierwsza partia tych aut. W Polsce debiut nastąpił później, gdy silniki miały już montowane ECU z poprawionym oprogramowaniem.


ZOBACZ TAKŻE:

Toyota GT86 w wersji "hardcore"

Ten trzeci: Scion FR-S | Galeria

Toyota Celica - ogłoszenia

Więcej o:
Komentarze (14)
BRZ i GT86 mają kłopoty z silnikami
Zaloguj się lub komentuj jako gość
  • Gość: czujny

    Oceniono 11 razy 9

    "sczytywał"

    za co płacą takim "profesjonalistom" w redakcji

    LewandoSki idź maluj amelinium !

  • Gość: stanczyk

    Oceniono 9 razy 5

    .. nie dość , że silnik jest za słaby ... to jeszcze wadliwy .. ?!? :)

    czy to makekingowe zagrania konkurencji w celu zdyskretytowania jedynego ciekawego auta w stajni Toyoty ?

  • Gość: ...

    Oceniono 6 razy 4

    Może komputer "szczytował"?

  • Gość: cif

    Oceniono 4 razy 2

    ?????????

    co to za pierdoły????? Silnik ma po to ECU i mase sensorów, lambdę itd by zawsze pracował optymalnie...

    Niewyobrażam sobie o co chodzi Subocie - jak ktoś przez pierwsze 160km będzie przymulał (w końcu silnik niedotarty - normalna rzecz że zaleca sie jazdę do 4-5 tys.obrotów) to takiej przymulanki nauczy się komputer? A jak będzie szalał od nowości a potem będzie chciał jeździc spokojnie to niby co będzie?

  • Gość: smutas

    0

    Znam ten system i wiem, że to faktycznie tak działa. W Europie informowanie klienta na temat "uczącego się" ECU w Subaru nie ma sensu, ponieważ tu ludzie jeżdżą raczej agresywnie, a w Stanach - co widziałem na własne oczy i nie mogłe ani w to uwierzyć ani się do tego przyzwyczaić - samochody się toczą. Strach przed Policją paraliżuje Amerykanom nogi, a zwłaszcza prawą. W Leesburgu, w salonie Subaru zaproponowano mi jazdę próbną Imprezą STI. Po przekroczeniu (znacznie) dopuszczalnej prędkości - co zajęło ledwie kilka sekund - towarzyszący mi sprzedawca, wpadł w panikę, dostał spazmów, wrzeszczał, wymachiwał rękami i spocił się jak świnia. Cała jazda trwała aż cztery minuty, bo najbliższy nawrót był kilka mil od salonu. Niezapomniane przeżycie. Tam manewr wyprzedzania uzawany jest za ...śmiertelnie niebezpieczny.

  • Gość: gen. Italia

    Oceniono 14 razy -6

    4 cylindry - to w ogóle nie może kulturalnie pracować, czy w układzie rzędowym czy jako boxer. Amerykanie to wiedzą, u nich V6 to standard a V8 - opcja.

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX