Donkervoort D8 GTO na ukończeniu

Caterham musiał rozzłościć holendrów swoimi ekstremalnymi modelami. Odpowiedź z kraju wiatraków niedługo wyjedzie na drogi

Joop Donkervoort rozpoczął swoją przygodę z produkcją samochodów w 1978 roku. Pomysł był banalny i opierał się na licencji na Lotusa Seven. Firma szybko zyskała renomę dzięki wysokiej jakości oferowanych przez siebie "pocisków".

>>> Bestseller z polskiej fabryki już od 6 tys. zł <<<

Początkowo pod długą maską pracowały silniki Forda, w tym jednostki z Escorta Cosworth. W 2003 roku firma podpisała umowę z Audi i od tamtej pory niemieckie jednostki napędzają model D8. Najnowsze wcielenie o dodatkowym oznaczeniu GTO to maszyna ekstremalna. Mocy dostarcza nowoczesna jednostka 2.5 TFSI (340 KM). Dzięki temu auto ważące 695 kg zalicza setkę w zaledwie 3 sekundy. Jeśli to za mało, w przygotowaniu jest jeszcze wersja z silnikiem o mocy 400 KM. Na szczęście producent nie mówi nic na temat konieczności posiadania licencji pilota.

D8 GTO powstanie w liczbie zaledwie 25 sztuk. Jeśli myślicie o zakupie tej holenderskiej "broni masowego rażenia" musicie mieć na koncie przynajmniej 100 tys. euro wolnych środków i niezły refleks. Do tej pory sprzedano już 19 aut, więc do kupienia jest już tylko 6 sztuk.


ZOBACZ TAKŻE:

Ferrari 250 GT SWB California Spyder może być Twoje

Renault Megane RS na sterydach

Capristo Lamborghini Aventador