Terrafugia Transition - latający samochód coraz bliżej

Inżynierowie od dawna marzyli o stworzeniu praktycznej maszyny łączącej zalety samochodu i samolotu. Jednak dopiero teraz, za sprawą firmy Terrafugia, marzenie to może się ziścić. Latające auto właśnie ukończyło pierwszą fazę testów w powietrzu

Oto prawdziwa przyszłość motoryzacji

Pierwszą z pięciu zaplanowanych prób przeprowadzono w Plattsburg, w stanie Nowy Jork. Testy dotyczyły m.in. zachowania maszyny w locie przy pracującym oraz wyłączonym silniku, oceny stabilności w powietrzu i skuteczności systemu chłodzenia silnika. Wszystko poszło po myśli konstruktorów. Terrafugię czekają jeszcze cztery kolejne próby w powietrzu, których wynik może przesądzić o ostatecznym wprowadzeniu maszyny do produkcji. Do legalnego poruszania się w amerykańskiej przestrzeni powietrznej potrzebuje ona bowiem certyfikatu tamtejszego Federalnego Zarządu Lotnictwa (FAA).

Zanim jednak Transition ponownie wzbije się w powietrze, przejdzie serię prób na drodze. Specjaliści ocenią m.in. pracę zawieszenia, prowadzenie, układ napędowy oraz skuteczność hamulców. Jeśli testy zakończą się pomyślnie, Terrafugia otrzyma zielone światło od Krajowej Agencji Bezpieczeństwa Ruchu Drogowego (NHTSA).

>>> Tym do pracy nie polecisz, ale za to nie wydasz fortuny <<<

Dla przypomnienia, Terrafugia ma 6 metrów długości, 2,3 metra szerokości i 2 metry wysokości. To przy złożonych skrzydłach, oczywiście. W wersji gotowej do lotu, szerokość maszyny zwiększa się do 8 metrów. Transition oferuje miejsce dla dwóch osób oraz bagażu o masie nie przekraczającej 210 kg. Napędza ją 100-konny silnik Rotax 912ULS. Maksymalna prędkość na lądzie to 172 km/h, w powietrzu można przemieszczać się o 13 km/h szybciej. Podczas lotu, maszyna zużywa średnio 18,9 litrów paliwa na godzinę. Na drodze, spalanie oscyluje wokół 6,7 l/100 km (zbiornik paliwa ma pojemność 87 l).

Wstępnie zakładano, że Terrafugia Transition będzie kosztować równo 200 tys. dolarów. Cena nieco jednak "spuchła" i wynosi obecnie 279 tysięcy. Najwidoczniej to wciąż niedużo, bo obowiązkowy depozyt (10 tys. dolarów) złożyło już ponad 100 osób.

ZOBACZ TAKŻE:

Piękno w przystępnej cenie - ile kosztuje używany Mercedes CLS

Mercedes CLS Shooting Break, prawie bez kamuflażu | Wideo

TOP 10 | Super SUV-y