Jak nie wyprzedzać? | Wideo

Chcieliśmy napisać, że to kolejny filmik z cyklu "takie rzeczy, tylko w Rosji". Niestety, podobne manewry możemy często oglądać także na naszych, polskich drogach. Ku przestrodze!

Piękny słoneczny dzień, równa droga i beztroski kierowca, który postanowił wyprzedzić TIR-a. Wybrał na to bardzo kiepskie miejsce, bo środek długiego zakrętu. Nie najlepszy był też moment, bo z naprzeciwka jechała inna ciężarówka. Wszystko skończyłoby się bardzo źle, gdyby nie błyskawiczna reakcja kierowcy drugiego TIR-a. Zresztą, zobaczcie sami.

ZOBACZ TAKŻE:

Przyzwoity Mercedes za 10 tys. zł

Hamulce nie zadziałały | Wideo

Dziewczyny i samochody dawniej i dziś. Świat się zmienia...

Więcej o:
Komentarze (12)
Jak nie wyprzedzać? | Wideo
Zaloguj się lub komentuj jako gość
  • Gość: ja

    Oceniono 13 razy 7

    Przynajmniej mają żwirowe pobocze na których można bezpiecznie wyhamować - nasi pożal się Boże specjaliści od dróg jeszcze na to nie wpadli. W Polsce skończyłoby się rozbiciem auta na drzewie albo w rowie z betonowymi przepustami. Oczywiście nie obyłoby się bez trupów...

  • alina212121

    Oceniono 11 razy 5

    Czyżby dzięki żwirowym poboczom miało być mniej wypadków ? Jeśli tak to zbudujmu dodatkowe pasy na pobczach a właściwie niech wszystko będzie jedną drogą żeby pijani albo pozbawieni wyobraźni kierowcy nie mieli gdzie się rozbijać ;)

    ______________
    miłego dnia :)

  • Gość: PanSamochodzik

    Oceniono 27 razy 3

    Kilka lat temu przez głupotę wpadłem w poślizg, i nic poważnego by się nie stało gdyby nie nasze piękne rowy. Moje autko pięknie nosem weń zanurkowało, potem z gracją przez nos przeleciało, by po kolejnych trzech kozłach na dachu piruet w równym jak stół, zaoranym polu skończyć. Do zdarzenia doszło przy około 80 km/h. Auto praktycznie doszczętnie skasowane, mi natomiast nic się nie stało dzięki pasom.

    Gdyby nie durny rów spokojnie wytraciłbym prędkość w polu.... ale zaraz... zaraz... zapomniałem dodać, że wykonując pirueta przeleciałem między naszymi pięknymi przydrożnymi drzewami.

    Niech nasi drogowcy od razu zaminują wszystkie pobocza, tak że durny kierowca (takim niewątpliwie w tamtym momencie byłem) od razu straci życie wylatując w powietrze, bowiem jak widzicie rów i drzewa nie dały rady.

    Wiem, że zaraz któryś z Was zaraz dopisze "głupi ma zawsze szczęście" ;-)

  • Gość: nero

    Oceniono 2 razy 2

    W Wyborczej można być "dziennikarzem", kopiując filmiki z internetu i opatrując je komentarzem na poziomie 5-latka...?

  • runner-mm

    0

    miałem 3 lata temu taką sytuację, jechałem za wozem pod kawalkiem plachty mającym stertę niekoniecznie równo poukładanej kostki brukowej, podczas wjazdu na wiadukt coś się poluzowalo i przy ok. 70 km/h spora część tych cięzkich dużych kostek wylądowala na ulicy i niestety maskach samochodów mijajacych na sąsiednim pasie... czy pod koła mojego wozu... facet zrobił taka zawalidrogę, że wiadukt miał nieczynny pas chyba ze 2 godziny, może byłoby szybciej gdyby ktoś wysiadł i pomógł temu bezmyślemu kierowcy ze zbieraniem załadunku... a tak frustratów było bardzo wielu, na moje zgłoszenie wypadku w speedalarmie było kilka potwierdzeń :)

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX