Historia podboju nowych terenów - 30 lat 4MATIC

Zagrajmy w skojarzenia: niemieckie auto - solidność, jakość, klasa. Mercedes - luksus, bezpieczeństwo, wygoda. 4x4 - teren, sport, poślizg. Czy więc czterokołowy napęd naprawdę ma sens w Mercedesach?

Rzadko kiedy mówi się o Mercedesie jako jednym z największych producentów samochodów osobowych z napędem 4x4. To błąd, bo okazuje się, że dziś do większości osobówek „z gwiazdą” można zamówić napęd na cztery koła - w połowie roku takich modeli było aż 86, a niebawem będzie ich więcej, bo kolejne już zaanonsowano.

O wyższości napędu na cztery koła nad „zwykłym”, jednoosiowym decyduje nie ilość, ale prawa fizyki. Jak to się dzieje? Każde z kół samochodu dysponuje ograniczonym zapasem przyczepności, a więc - najprościej mówiąc - może przenieść na styku opony z drogą pewną określoną siłę, używaną do hamowania, przyspieszania lub skręcania. W napędzie 4x4 zapas przyczepności jest dwa razy większy, dlatego można z powodzeniem wykorzystać go na bezpieczne wykonanie dwóch manewrów w tym samym czasie, co w przypadku zwykłego napędu.

Historia napędów na cztery koła sięga nawet początku motoryzacji. Trzeba zwrócić uwagę, że chociaż system 4MATIC świętuje dopiero (już?) trzydziestolecie, to i Daimler, i Mercedes tworzyły jedne z pierwszych osobowych pojazdów z układem 4x4.

Pierwszy krok był trudny

Pierwszym dość dobrze udokumentowanym pojazdem Daimlera z napędem czterech kół był Daimler-Benz Dernburg Wagen, przygotowany w roku 1907. Nieco później, już po spopularyzowaniu marki Mercedes, wyróżnikiem pojazdów z napędem więcej niż dwóch kół stała się litera G, oznaczająca Gelandewagen, czyli samochód terenowy. Począwszy od G1 - luksusowego sześciokołowca z napędem na dwie tylne osie z okresu międzywojennego, aż do kultowych aut z serii 460 - superluksusowo wyposażonych terenówek produkowanych do dziś, wszystkie te auta na stałe zapisały się w historii motoryzacji.

W roku 1986 Mercedes postanowił wprowadzić napęd 4x4 do aut szosowych, które na co dzień poruszają się po zwykłych utwardzonych drogach. Pomysł przyszedł od brytyjskiego konstruktora Harry'ego Fergusona, zaś niemiecka firma wykorzystała jego pomysły konstrukcyjne, tworząc 4MATIC, jako połączenie terminów 4-wheel-drive i automatic. Już sama nazwa wykorzystanej technologii wiele wyjaśnia: czwórka to napęd czterech kół, a MATIC wskazuje, że wszystko dzieje się automatycznie, a przy tym bezpiecznie i wygodnie, na wzór automatycznej skrzyni biegów.

Początki nie były tanie, bo w sedanach i kombi spod znaku Mercedesa można było zaopatrzyć się w napęd na cztery koła za - bagatela - ponad 12 tysięcy marek. Pierwszy krok był trudny, bo 4MATIC pierwszej generacji nie wspomagał systemu ABS, ale już kolejne posunięcia inżynierów Mercedesa, którym w sukurs przyszli eksperci od napędów ze Steyr-Daimler-Puch, oraz elektronicy z Continental Teves, na stałe zmieniły historię motoryzacji.

Choć początkowo nową wersję 4MATIC stosowano wyłącznie w modelach klasy M (czyli wśród typowych SUV-ów), później przeniesiono ją również do klasy E (jako W210), a w następnych latach - także innych modeli. Dziś występuje ona w różnych odmianach, uzależnionych od modelu i klasy pojazdu.

Co przyniesie przyszłość?

Technologia cały czas kroczy do przodu, dlatego dzisiaj 4MATIC łączy w sobie technologię 4x4 oraz najnowsze automatyczne skrzynie biegów. Znany z klasycznych, tylnonapędowych modeli automat 7G-Tronic jest zastępowany przez 9G-Tronic, oferujący jeszcze bardziej płynną, bo dziewięciobiegową przekładnię. Ta nowa odmiana systemu 4MATIC stosowana jest od 2015 roku w nowych modelach samochodów: SUV-ie GLC oraz w niezwykłym SUV-ie/coupe, czyli w GLE Coupe.

Trudno przewidywać, co jeszcze przyniesie rozwój mechaniki i elektroniki, bo to, co jeszcze kilka lat temu wydawało się nieosiągalne, dziś trafia do coraz większej ilości popularnych produktów. Są jednak marki, które - tak jak Mercedes - nadają ton i przekraczają granice, wyznaczając nowe trendy i zwiększając bezpieczeństwo i satysfakcję swoich klientów. A przecież tak naprawdę o to w motoryzacji chodzi, prawda?