ALFA ROMEO 156 GTA

Alfa Romeo nie ukrywa swoich sportowych aspiracji. Nowy model o oznaczeniu GTA je potwierdza - 250 KM i sprint od 0 do 100 km/h w 6,3 s. A przecież to tylko rodzinna limuzyna. Choć nie całkiem.


Wiele pracy włożono w to, by GTA przypominało wyścigówkę, i to nie tylko wyglądem. Sięgnięto po nazwę, która od 1965 roku oznaczała sukces Alfy Romeo w sporcie. Wtedy to na tory wyścigowe Europy trafiła Giulia Sprint GTA, wygrywając większość wyścigów. Samochód ten święcił triumfy do 1968 roku. Teraz po 37 latach GTA powraca.

Już sam wygląd sportowej odmiany 156 wyraża wszystko, co trzeba. Zmiany są dyskretne, ale dostrzegalne na pierwszy rzut oka. Nie ma się wrażenia, że to tylko tuning optyczny. Odpowiednio poszerzono błotniki, żeby mogły się zmieścić 17-calowe obręcze (o wzorze specjalnie zaprojektowanym do GTA) z oponami o rozmiarze 225/45 R 17. Powiększono zderzaki, a w narożnikach przednich umieszczono soczewkowe halogeny. Teraz znajdują się dalej na skraju nadwozia niż zwykłe reflektory - rasowy wygląd jest ważny. Są jeszcze progi, podwójny wydech i czerwone zaciski hamulcowe. Ale to nie wszystko, gdy otworzymy drzwi, okazuje się, że wnętrze też przerobiono adekwatnie do przeznaczenia auta.

Z przodu zainstalowano dwa sportowe fotele, które zapewniają dobre trzymanie boczne, zmieniono wieniec kierownicy, zamontowano aluminiowe pedały i czarne tarcze wskaźników. Tylna kanapa nie gwarantuje tak dobrego trzymania, jednak została zaprojektowana w stylu przednich foteli z motywem poziomych żeber.

Władamy kluczyk do stacyjki i przekręcamy. Pod przednią maską odzywa się 3,2-litrowy silnik V-6. Maksymalna moc 250 KM (184 kW) i moment obrotowy 300 Nm mają zapewnić sportowe osiągi. Motor brzmi wspaniale. Uzyskano kompromis, gang jest rasowy, ale nie natarczywy, toteż w codziennej jeździe nie będzie nam przeszkadzał.

Sam silnik poddano znacznym przeróbkom. To jednostka znana z modeli 166 i GTV, ale dzięki modyfikacji tłoków i wału korbowego jej pojemność wzrosła do 3179 cm3. Zwiększono też wydajność układu chłodniczego i zaprogramowano od nowa sterowanie silnikiem.

Do sportowych osiągów należało przystosować układ jezdny. Zamontowano nowe, mocniejsze półosie. Napęd jest przenoszony na przednie koła za pomocą 6-biegowej przekładni ręcznej lub skrzyni Selespeed. Przekonstruowano zawieszenie, zastosowano m.in. mocniejsze stabilizatory i sztywniejsze amortyzatory. Wszystko po to, by uzyskać jak najlepsze własności jezdne, a przecież już zwykłą Alfę 156 prowadzi się świetnie. Zmieniono przełożenie w układzie kierowniczym, liczba obrotów od oporu do oporu wynosi 1,75. Przekonstruowano układ hamulcowy, zastosowano z przodu tarcze wentylowane z podwójnymi zaciskami Brembo i tarcze z tyłu. Zwiększono odporność układu na zmęczenie cieplne.

Zobaczmy, jak to wszystko się sprawuje. Pierwsze jazdy zorganizowano na Sycylii, niedaleko Palermo. Tędy biegła trasa słynnego wyścigu Targa Florio, który był rozgrywany od początku wieku aż do roku 1973. Niestety, jeździliśmy po zwykłej drodze otwartej dla normalnego ruchu. A Włosi lubią jeździć, więc ruch był duży. Serce wali mocniej, krew buzuje, chciałoby się przycisnąć gaz, tylko nie ma gdzie. No cóż, nic z tego, miejsce super, trasa legendarnego wyścigu, sportowe auto i klapa. Nie pozwoliło mi to lepiej poznać GTA. Po krótkiej jeździe wiem tylko, że mocy ma pod dostatkiem, silnik natychmiast reaguje na dodanie gazu, 250 KM trafiające na jedną oś to naprawdę dużo. Auto ma sztywne zawieszenie, czuje się każdą nierówność, układ kierowniczy działa precyzyjnie i jest bardzo bezpośredni. Nawet skrzynia Selespeed przy tej mocy pracuje lepiej. GTA bez względu na przekładnię przyspiesza od 0 do 100 km/h w 6,3 s i osiąga prędkość maksymalną 250 km/h. A są to osiągi wystarczające, by codziennie odnosić zwycięstwo w drodze do pracy. Niestety, żeby codziennie wygrywać, trzeba mieć zasobny portfel, w Europie Zachodniej GTA będzie kosztować około 45 tys. euro. W Polsce nowa Alfa ma być dostępna od marca, cena nie jest jeszcze znana.