MITSUBISHI PAJERO DI-D/NISSAN PATROL GR 3.0 Di TURBO

Mitsubishi Pajero i Nissan Patrol GR to dwie japońskie legendy wśród samochodów terenowych. Od lat wygrywają rajdy i dzięki temu zyskały sławę "twardzieli". Przez fanów aut terenowych uważane są za jedne z najlepszych konstrukcji w swojej klasie. Nas jednak bardziej ciekawi, jak zachowują się cywilne wersje tych samochodów i czy zgadza się to z powszechną opinią na ich temat.


Aby to sprawdzić, porównaliśmy (niedawno odświeżone) wersje tych samochodów z mocnymi silnikami Diesla. Który z nich wyjdzie zwycięsko z konfrontacji? Czy będzie to Mitsubishi Pajero DI-D czy Nissan Patrol GR 3.0 Di Turbo?

WYGLĄD

Oba samochody są potężne. Widać to już na pierwszy rzut oka. Po dokładniejszym przyjrzeniu się łatwo zauważyć, że Nissan Patrol jest w dalszym ciągu największą terenówką, jaką można dostać u oficjalnego importera na polskim rynku. Jego potężne rozmiary dodatkowo podkreśla klasyczna, bardzo stylowa sylwetka - potężna maska, wysoko poprowadzona linia okien i kanciasta bryła bez wielu załamań.

Mitsubishi Pajero, mimo że jest krótsze o ponad 11 cm, jest równie potężnym autem. Jednak stylistyką znacznie się różni od konkurenta. Pajero to terenówka XXI wieku, a przynajmniej tak wygląda. Agresywne linie, przyciemniane szyby, wybrzuszone błotniki i duża ilość tworzyw sztucznych użyta do wykończenia karoserii sprawiają, że samochód wygląda nie tylko bardzo nowocześnie, ale także rasowo.

Wygląd zewnętrzny obu samochodów znakomicie oddaje ich nieco odmienny charakter.

WNĘTRZE

Mimo większego o 19 cm rozstawu osi Nissan Patrol jest w środku ciaśniejszy. Wprawdzie ma dużo szersze wnętrze (wystarczy spojrzeć na konsolę między przednimi fotelami), ale i krótsze. Łatwo zauważą to zwłaszcza pasażerowie tylnej kanapy. Z rozmiarów Patrola zdajemy sobie sprawę dopiero, kiedy patrzymy przez przednią szybę na olbrzymią maskę lub zajrzymy do przepastnego bagażnika. AlboÉ gdy musimy zaparkować na standardowym miejscu czy skorzystać z myjni automatycznej.

Wnętrza obu samochodów mogą zaskoczyć tych, którzy spodziewali się spartańskiego wykończenia. Takie czasy zarówno Pajero, jak i Patrol mają już dawno za sobą. Skórzana tapicerka, koło kierownicy wykończone skórą i drewnem oraz automatyczna klimatyzacja są w wyposażeniu standardowym. Środek Pajero swoim wyglądem bardziej przypomina wnętrze limuzyny. Znajdziemy w nim wysokiej jakości tworzywa sztuczne i mnóstwo praktycznych schowków. W Patrolu mimo skóry, klimatyzacji, a nawet automatycznej przekładni, czujemy się jak w prawdziwej terenówce.

W każdym z samochodów maksymalnie zmieści się siedem osób. Wystarczy unieść podłogę bagażnika i rozłożyć trzeci rząd foteli. Podróż w bagażniku może nie okazać się pełnią szczęścia dla pasażerów tylnej kanapy (niewygodne wchodzenie i wychodzenie, mała ilość miejsca, słaba widoczność), ale ten trzeci rząd siedzeń w sytuacjach "awaryjnych" może być bardzo przydatny. Zwłaszcza że w codziennej eksploatacji w ogóle nie przeszkadza.

Mitsubishi przyznaję 5 punktów, Nissanowi - 4.

OSIĄGI

Pod maskami obu samochodów znajdziemy duże i nowoczesne silniki Diesla z turbosprężarkami i bezpośrednim wtryskiem. Oba motory są bardzo podobne. Turbodiesel Mitsubishi ma cztery cylindry i 3,2 l pojemności. Jego moc maksymalna wynosi 165 KM (121 kW) przy 3800 obr./min, a maksymalny moment obrotowy - 373 Nm przy 2000 obr./min. Czterocylindrowy silnik Nissana o pojemności 3 l osiąga moc maksymalną 158 KM (116 kW) przy 3600 obr./min i moment obrotowy 354 Nm przy 2000 obr./min. Jeśli jednak wziąć pod uwagę, że Patrol ma minimalnie słabszą jednostkę napędową i o blisko 200 kg większą masę oraz (w testowanym egzemplarzu) automatyczną przekładnię, można słusznie podejrzewać, że Pajero to samochód znacznie bardziej dynamiczny. Różnica ta zauważalna jest w mieście, mniej na autostradzie, a praktycznie niewidoczna w terenie, czyli tam, gdzie to najważniejsze. Cieszą olbrzymie zbiorniki paliwa (90 l - Pajero, 95 l - Patrol) - nie zwiększają zauważalnie masy i tak ciężkich pojazdów, a zapewniają duży zasięg.

Pajero - 5 punktów, Patrol - 3.

NA DRODZE

Pod karoserią Mitsubishi Pajero kryją się rozwiązania techniczne, które mogą przerazić zwolenników tradycyjnych terenówek. Nie znajdziemy tu ramy - nadwozie jest samonośne, a zawieszenie niezależne. W dodatku napęd na cztery koła załączamy przy użyciu tradycyjnej dźwigni, nad wszystkim czuwa elektronika.

Rozwiązania techniczne w Nissanie Patrolu są tak samo tradycyjne jak jego sylwetka. Trudno jednak powiedzieć, że gorsze. Nadwozie opiera się na ramie, a tylnym zawieszeniem

jest sztywna oś. Napęd na cztery koła włączamy mechanicznie za pomocą tradycyjnej skrzyni rozdzielczej. Nowoczesność kontra klasyka.

Trudno jednak powiedzieć, który samochód sprawuje się lepiej na utwardzonych drogach. Oba są wyposażone w stabilizatory przy przedniej i tylnej osi. Wyższy komfort jazdy oferuje Pajero, za to sztywniejszy Patrol mniej przechyla się na zakrętach. Automatyczna przekładnia w Patrolu sprawia, że jazda jest mniej męcząca (w większości samochodów terenowych, także w Patrolu i Pajero, mechanizm ręcznej zmiany biegów pracuje dość ciężko), ale też mniej dynamiczna. Silnik Mitsubishi pracuje dość cicho, ale charakterystycznie dla diesla. W Nissanie "klekot" diesla jest skutecznie zagłuszany przez szum powietrza wciąganego przez turbosprężarkę. Jedno i drugie auto nie ma zwinności ani samochodu sportowego, ani nawet potężnej limuzyny. Trudno się dziwić, jeśli mają sprawować się dobrze w terenie, ich własności jezdne na drodze muszą być nieco ograniczone.

Nissan otrzymuje 4 punkty, a Mitsubishi - 3.

POZA DROGĄ

Żaden z samochodów nie rozczaruje nas podczas jazdy w terenie. Zacznijmy od jednostek napędowych. Obie dysponują potężnym momentem obrotowym dostępnym już przy małej prędkości wału - a to najważniejsze. Automatyczna przekładnia w Nissanie Patrolu wbrew pozorom nie sprawia kłopotu w terenie. Wręcz przeciwnie. Takie rozwiązanie eliminuje częste problemy mniej doświadczonych kierowców. Chodzi mi o nadużywanie (tzw. palenie) sprzęgła podczas jazdy w terenie i problemy z wybraniem odpowiedniego przełożenia. Zarówno Patrol, jak i Pajero są seryjnie dość dobrze przygotowane do poruszania się po bezdrożach. Skrzynia rozdzielcza Pajero pozwala na włączenie napędu na cztery koła, następnie blokady centralnego mechanizmu różnicowego, a na końcu reduktora i blokady tylnego mostu.

Przesunięcie dźwigni wyboru napędu w Patrolu najpierw załącza napęd na wszystkie koła, a następnie reduktor terenowy. Dodatkowo możemy (pokrętłem na konsoli centralnej) zablokować tylny most, a także rozpiąć (za pomocą elektrycznego mechanizmu) stabilizator tylnej osi, a tym samym zwiększyć skok tylnych kół w terenie. Ramowa konstrukcja z założenia oznacza przewagę Nissana nad Mitsubishi - lepsze przygotowanie do jazdy po bezdrożach. W praktyce jednak różnica jest niezauważalna i polega najwyżej na większej trwałości tego pierwszego.

Dzięki niezależnemu zawieszeniu półosie w Mitsubishi poprowadzono ukośnie - w ten sposób ukryto mechanizmy różnicowe i zwiększono prześwit. W Patrolu wynosi on 22 cm, w Pajero prześwit jest o 1 cm większy. Nadwozie Patrola zostało lepiej przygotowane do jazdy w trudnym terenie. Potężne zderzaki i stalowe progi powinny przetrwać spotkanie z przeszkodami. Gorzej z Pajero. Rozmaite plastikowe nakładki może wyglądają atrakcyjnie, ale mogą się połamać już po pierwszej przejażdżce w terenie.

Podsumowując, oba samochody są dobrze przygotowane do jazdy w terenie. Być może Patrol nieco lepiej. Jednak przed zjechaniem z dróg gruntowych oba powinno się wyposażyć w wyciągarki i prawdziwe ogumienie terenowe.

Dla Patrola 5 punktów, dla Pajero - 4.

KOSZTY I WYPOSAŻáENIE

Po zerknięciu do cenników doszedłem do wniosku, że prawdziwie terenowe auta są dla ludzi bogatych. Bazowa cena Nissana Patrola GR 3.0 Di Turbo w wyposażeniu Luxury z ręczną przekładnią wynosi w Polsce ponad 91 tys. DM. Za wersję testowaną (wyposażenie Elegance, automatyczna skrzynia biegów) zapłacimy ponad 100 tys. DM. Mitsubishi Pajero DI-D nie jest tańsze. Podstawowa wersja kosztuje ponad 95 tys. DM. Wersja testowana, wyposażona w podgrzewane i fotele pokryte skórą, ponad 99 tys. DM. Automatyczna skrzynia przekładniowa (5-stopniowa) wymaga kolejnych 4 tys. DM dopłaty.

Przy takich cenach nie dziwi bogate wyposażenie seryjne obu samochodów. W Nissanie Patrolu Elegance otrzymamy: ABS, aluminiowe obręcze, centralny zamek, elektrycznie sterowane cztery boczne szyby i zewnętrzne lusterka, automatyczną klimatyzację, elektrycznie otwierany dach, cztery poduszki powietrzne, elektrycznie regulowane i podgrzewane przednie fotele, skórzaną tapicerkę i wycieraczki reflektorów.

Seryjne wyposażenie testowanej wersji Mitsubishi Pajero jest bardzo podobne. Znajdziemy w nim: ABS, cztery poduszki powietrzne, centralny zamek, elektrycznie sterowane cztery szyby i lusterka boczne, dwustrefową automatyczną klimatyzację, przednie światła przeciwmgielne, aluminiowe obręcze, skórzane koło kierownicy, skórzaną tapicerkę, podgrzewane przednie fotele i tempomat.

Zużycie paliwa Patrola z automatyczną skrzynią biegów, według danych fabrycznych, maksymalnie wynosi 14 l, w rzeczywistości jednak bywa znacznie większe. Pajero teoretycznie maksymalnie zużywa 12 l, w rzeczywistości więcej (tak jak w danych technicznych), a i tak ok. 2 l na 100 km/h mniej od Patrola. Gwarancja mechaniczna w obu samochodach trwa trzy lata lub do osiągnięcia przebiegu 100 tys. km.

W kategorii "koszty" oba auta otrzymują po 3 punkty, a za wyposażenie po 5.

PODSUMOWANIE

Według naszej tabelki nieznacznie wygrywa Mitsubishi. Jest nieco mniejsze (sami oceńcie, czy to wada, czy zaleta), ma lepiej rozwiązane wnętrze, jest bardziej dynamiczne. Nissana nieco lepiej przygotowano do poruszania się w terenie. Chodzi mi o konstrukcję, wnętrze (odporniejsze na zniszczenie i zabrudzenie) oraz karoserię. Podejrzewam, że o ostatecznym wyborze zadecyduje prawdziwe przeznaczenie samochodu i to, który się bardziej podoba.

Porównując te dwa samochody, widać nieco odmienny sposób myślenia o pojazdach terenowych. W Mitsubishi doskonale zdają sobie sprawę, że gros prawdziwych terenówek rzadko zjeżdża z drogi. Dlatego skupiono się na stworzeniu samochodu przyjaznego na co dzień, ale który jednocześnie sprawdzi się nawet w trudnym terenie. Z kolei Nissan to auto dla tradycjonalistów z fantazją, którzy są w stanie wybaczyć mu pewną toporność i drobne wady przeszkadzające w codziennym użytkowaniu. Coraz mniej nowych samochodów terenowych jest konstruowanych według takiej tradycyjnej recepty. Ale bardzo dobrze, że jeszcze ktoś to robi.