JEEP CHEROKEE 3.7 LIMITED

Znaczek Jeep na masce zobowiązuje auta tej marki do wykazania szczególnych zdolności - nie bez powodu słowo "jeep" przyjęło się jako potoczna nazwa wszystkich samochodów terenowych. Czy nowy Cherokee jest tak dobry, by być ... Jeepem?
Pierwsze zdjęcia nowego Cherokee specjalnie mnie nie zachwyciły. Liczyłem, że nowy model będzie przynajmniej trochę podobny do poprzednika. Stary dobry, kwadratowy Cherokee miał swój styl, no i świetnie się sprawował nawet w trudnych warunkach terenowych. Okrągłe światła, dużo plastikowych elementów, podobieństwo do innych modeli Jeepa - wszystko to sprawiło, że początkowo z rezerwą podszedłem do nowego modelu. Kiedy go zobaczyłem, spodobał mi się, mimo zasłyszanych opinii, że jest bardzo brzydki. Jedno jest pewne, nie pomylimy go z samochodem innej marki. Pierwsze spojrzenie i wiemy, że to Jeep. Stylistycznie nawiązuje do pojazdu koncepcyjnego Dakar sprzed 3 lat.

W Cherokee 2001 zastosowano nadwozie samonośne. Pomimo że nie jest to konstrukcja ramowa, ma największą sztywność ze wszystkich modeli Jeepa produkowanych do tej pory. Z przodu zastosowano zawieszenie niezależne, z tyłu - sztywną belkę podobną do tej z modelu Grand Cherokee. Dzięki takiemu rozwiązaniu samochód zachowuje odpowiedni komfort resorowania i precyzję prowadzenia na drogach utwardzonych oraz ma własności terenowe godne poprzednika.

W Polsce oferowane są dwie jednostki napędowe. Wysokoprężna 2,5 l z systemem common rail o mocy maksymalnej 143 KM (105 kW) współpracuje z 5-stopniową skrzynią biegów i jest wyposażona w napęd Command-Trac. Testowany egzemplarz napędzany jest motorem V-6 o pojemności 3,7 l i mocy 210 KM (155 kW). Silnik ten współpracuje z automatyczną 4-stopniową przekładnią z możliwością blokowania pierwszego i drugiego biegu oraz napędem Selec-Trac (standard tylko w wersji 3.7 Limited). W normalnych warunkach moment obrotowy przenoszony jest na tylne koła, napęd na przód można dołączyć podczas jazdy. Selec-Trac ma również blokadę centralnego mechanizmu różnicowego i reduktor.



Wersję Limited wyposażono we wszystko, co przydaje się w takim aucie - ABS z systemem rozdziału siły hamowania EBD (specjalnie skalibrowany do jazdy w terenie), dwie poduszki powietrzne, radiomagnetofon z CD i nagłośnieniem Infinity, sterowanie radiem w kierownicy, klimatyzację manualną, tempomat, skórzaną tapicerkę, elektrycznie regulowane szyby i lusterka, dodatkowo podgrzewane. W serii znajdują się również 16-calowe obręcze ze stopów lekkich, pełnowymiarowe koło zapasowe, reling dachowy, zderzaki i nadkola w kolorze nadwozia. Z opcji na pewno należy zamówić pakiet terenowy kosztujący w Polsce 325 DM netto. W jego skład wchodzą osłony skrzyni rozdzielczej i zbiornika paliwa oraz opony 235/70 R 16 All Terrain.

Na pierwszy rzut oka nowy model wydaje się mniejszy od poprzednika, jednak gdy do niego wsiadamy, okazuje się, że jest odwrotnie, odczuwa się to zwłaszcza na tylnej kanapie. Materiały użyte do wykończenia są dobrej jakości, przyjemne w dotyku. Regulacja wysokości fotela kierowcy (elektryczna) i kolumny kierownicy pozwala zająć odpowiednią pozycję. Fotele są wygodne, mogłyby być jednak głębsze i mieć dłuższe siedziska. Trzymanie boczne nie jest wystarczające, przeszkadza to trochę na ostrych zakrętach i przechyłach auta podczas jazdy w terenie. Wnętrze zaprojektowano funkcjonalnie. Niefortunnie umieszczono tylko przyciski zamka centralnego - na przednich drzwiach w miejscu, w którym w innych samochodach są zazwyczaj przyciski do otwierania i zamykania szyb. Te natomiast umieszczono na środkowej konsoli. Za każdym razem, chcąc uchylić okno, otwierałem więc lub zamykałem centralny zamek.

Duże lusterka w połączeniu z mocno przeszklonym nadwoziem zapewniają znakomitą widoczność, przydaje się to nie tylko w ruchu ulicznym, ale przede wszystkim w terenie. Bagażnik może nie jest imponująco duży, jednak, pociągając jedną dźwignię, można bardzo łatwo złożyć tylną kanapę. Dostęp do bagażnika mamy stopniowy, lekko pociągając klamkę, uchylamy do góry tylko szybę, pociągając mocniej - otwieramy na bok drzwi.

W ciągu tygodnia testowanym Jeepem przejechałem ponad 2000 km w mieście, poza miastem i po bezdrożach. Jedyna wada poruszania się po mieście to ogromne zużycie paliwa, mocny silnik, masa auta i automat powodują, że Cherokee pali nawet 24 l/100 km. Zbyt małą pojemność zbiornika paliwa odczujemy w jeździe miejskiej i terenowej - 70 l niejednokrotnie wystarcza zaledwie na 300 km ostrej jazdy. To za mało. Średnio podczas całego testu auto zużyło 15,3 l/100 km. Należy jednak pamiętać, że większość trasy przejechałem poza miastem.

Silnik 3,7 l gwarantuje natomiast dobre osiągi: przyspieszenie od 0 do 100 km/h w 10,8 s i prędkość maksymalna 180 km/h. Tylna sztywna belka wykazuje swoje wady podczas pokonywania poprzecznych nierówności, wtedy delikatnie przeskakuje tył samochodu. W trasie Jeep z mocnym silnikiem radzi sobie dobrze. Dzięki temu, że siedzimy wysoko, dobrze widać, co się dzieje przed nami na drodze. Przy wyprzedzaniu może trochę przeszkadzać wycie motoru po zredukowaniu biegu. Na polskich nierównych drogach dają o sobie znać również szerokie opony, należy o tym pamiętać, bo Jeepem nieprzyjemnie rzuca na dużych koleinach.

Terenowe własności Cherokee sprawdziłem na bieszczadzkich bezdrożach. Prześwit 257 mm, skok zawieszenia 200 mm, kąt natarcia 38,1(, zejścia 32,4( i głębokość brodzenia 500 mm mówią same za siebie i potwierdzają się w praktyce, Cherokee 2001 na pewno wjedzie w miejsca, o których przeciętny klient kupujący tego typu auto nawet nie śni. Wybierając się jednak w trudniejszy teren, należy zmienić koła na większe z terenowymi oponami, drogowe ogumienie w błocie "zakleja" się po 5 m. Kilka razy otarłem również osłonę miski olejowej o wystające kamienie. Nie obyło się bez zmiany koła, podczas której ujawniła się pewna wada: przez to, że koło zapasowe jest przykręcone na 5 śrub, trwało to zdecydowanie za długo.

Mocny silnik i napęd Selec-Trac to dobre połączenie, sprawdzające się w terenie. Nowy Cherokee bardzo dobrze łączy luksus i komfort Grand Cherokee z topornością i własnościami terenowymi Wranglera. Może więc wozić na masce znaczek Jeepa.