Bielski Fiat odżyje dzięki nowym silnikom

Koniec strachu z powodu coraz mniejszej sprzedaży diesli! W Bielsku-Białej produkować się będzie pół miliona silników benzynowych rocznie. Fiat zainwestuje w to prawdopodobnie aż 400 mln euro.
Tekst pochodzi z bielskiego wydania Gazety Wyborczej.

To najlepsza wiadomość od wielu miesięcy dla Podbeskidzia i wszystkich firm związanych z branżą motoryzacyjną: od 2010 roku w bielskiej fabryce Fiata wytwarzane będą nowe silniki benzynowe.

Informację potwierdził nam Bogusław Cieślar, rzecznik prasowy Fiat Auto Poland. - Trwają przygotowania do tej inwestycji, produkcja powinna ruszyć w przyszłym roku - stwierdził. Zastrzegł, że z powodu wahań kursu walut na razie trudno mówić o wartości inwestycji, ale nieoficjalnie mówi się o 400 mln euro. - Na pewno jest to bardzo dobra wiadomość dla całego regionu. Warto pamiętać, że to nie tylko miejsca pracy bezpośrednio przy produkcji silnika, ale także w firmach kooperujących ze spółką - dodaje Cieślar.

O tym, że od kondycji bielskich zakładów koncernu zależy los tysięcy ludzi, nikogo w okolicy nie trzeba przekonywać.

- Kłopoty tak dużego zakładu oznaczają także problemy firm kooperujących, którym duże zamówienie dawało stabilność i możliwość rozwoju - podkreśla Mirosław Szemla, wicestarosta bielski, a Piotr Gołąb z podbeskidzkiej "Solidarności" dodaje, że sytuacja na rynku pracy w regionie jest trudna, bo kryzys dotknął przecież nie tylko firmy motoryzacyjne.

Gdy w ostatnich miesiącach zaczęły spadać zamówienia na wytwarzane w Bielsku-Białej silniki dieslowskie (w rekordowym, 2007 roku, fabryka sprzedała ich prawie 700 tysięcy!), trzeba było zrezygnować z pracy na trzy zmiany i zarządzono przestoje. Ale nawet to nie pomogło i ponad 200 pracowników Fiat-GM Powertrain zostało oddelegowanych do pracy u innych pracodawców z grupy Fiata. Dojeżdżają m.in. do Tychów i do Sosnowca. Gdyby nie to, trzeba by ich zwolnić. - Pracodawca wykazał się dobrą wolą - przyznaje Wanda Stróżyk, przewodnicząca "Solidarności" w spółkach grupy Fiata.

Redukcja z powodu kryzysu dotknęła jednak inne nasze zakłady motoryzacyjne. Jako jedna z pierwszych, już jesienią, o planach zwolnienia 82 osób powiadomiła firma Cooper Standard Automotiv, w której wytwarzane są uszczelnienia karoserii dla Forda i Opla. Potem przyszła pora na zwolnienia grupowe w Eaton Automotive Systems, jednym z największych na świecie producentów systemów hydraulicznych.

Czy zapowiedź uruchomienia produkcji nowych silników w Fiacie oznacza zwiększenie zatrudnienia?

Na razie nikt nie chce składać tak daleko idących deklaracji. Zyskać mogą przede wszystkim obecni pracownicy, a pracownicy oddelegowani do Sosnowca czy Tychów powrócą do macierzystych zakładów. Szansę mają także osoby, którym w zeszłym roku nie przedłużono umów na czas określony.

- Najprawdopodobniej w przyszłym tygodniu znowu zakład będzie pracował na trzy zmiany. Wszystko to napawa optymizmem - cieszy się Stróżyk.