UE dzieli pomoc dla motoryzacji

Czy Polska straciła szansę na fabrykę silników Peugeot-Citroëna? Paryż daje swoim koncernom ponad 9 mld euro w zamian za rezygnację z inwestycji w innych państwach UE.
Polska była jednym z głównych kandydatów wśród państw Europy, w których Peugeot-Citroën (PSA) zamierzał do 2011 r. zainwestować 300 mln euro w budowę fabryki nowoczesnych silników do aut małolitrażowych - zapowiadał wiosną zeszłego roku francuski koncern. Od kilku miesięcy o projekcie jednak ucichło. A plan prezydenta Francji Nicolasa Sarkozy'ego może całkowicie przekreślić szanse Polski na inwestycję PSA.

Smarowanie motoryzacji nad Sekwaną

Wczoraj Sarkozy zapowiedział ponad 9 mld euro rządowej pomocy dla francuskich firm motoryzacyjnych. Koncerny PSA i Renault dostaną po 3 mld euro niskooprocentowanych pożyczek na konstrukcję nowych samochodów. Banki tych koncernów dostaną też w sumie po 1 mld euro na kredytowanie zakupów aut przez Francuzów. Producent ciężarówek Renault Trucks otrzyma 0,5 mld euro pomocy, a producenci części samochodowych - 0,6 mld euro.

W zamian koncerny zobowiązały się, że przez pięć lat nie zamkną fabryk - ale tylko we Francji. Mogą za to zwalniać personel w innych państwach UE.

To już trzeci od pół roku pakiet pomocy, jaki koncerny samochodowe dostają od Sarkozy'ego. We wrześniu zeszłego roku prezydent Francji obiecał koncernom 400 mln euro na konstrukcję "zielonych" aut, a w grudniu dorzucił 1,5 mld euro w pakiecie. W grudniu Paryż przyznał - podwojoną wczoraj - pomoc dla banków Renault i PSA oraz producentów części samochodowych, a także ponad 200 mln euro na ulgi w podatkach dla kierowców, którzy kupując nowe auto, oddają na złom stary pojazd.

Jednak dopiero najnowszy pakiet pomocy dla Renault i PSA wywołał burzę w UE z powodu protekcjonistycznych warunków. - Budowa fabryki Renault w Indiach, by sprzedawać auta Hindusom, jest usprawiedliwiona. Ale nie da się usprawiedliwić, jeśli koncern, którego nazwy nie wymienię, buduje fabrykę w Czechach, aby sprzedawać auta Francuzom - mówił w ostatni piątek Sarkozy. Sugerował, że dzięki temu koncerny mogłyby przenieść do Francji produkcję z innych państw.

W Czechach, gdzie małolitrażowe auta produkują wspólnie PSA i Toyota zawrzało. - Prezydent Francji chce chronić interesy swojego kraju, a ja jako premier Czech i prezydent UE będę chronić zasadę: "Każdego dotyczą takie same prawa". Wykorzystywanie kryzysu finansowego, aby wprowadzać takie formy protekcjonizmu, może spowolnić odrodzenie gospodarki Europy, a nawet zagrozić jej - mówił już w piątek Mirek Topolanek, premier Czech przewodzących teraz UE. Wczoraj w wywiadzie dla dziennika "Hospodarske Noviny" Topolanek uznał, że słowa Sarkozy'ego zagrażają ratyfikacji traktatu lizbońskiego. Oburzenia nie kryła też Słowacja, gdzie fabrykę aut ma PSA. Jak słowa Sarkozy'ego komentuje nasz Urząd Komitetu Integracji Europejskiej? Nie dostaliśmy odpowiedzi.

Na koniec lutego premier Czech postanowił zwołać nadzwyczajny szczyt UE, aby ocenić dotychczasowe działania antykryzysowe państw członkowskich. Topolanek nie krył, że to reakcja na działania Sarkozy'ego.

Przed przyznawaniem koncernom pomocy wbrew przepisom UE w zeszłym tygodniu ostrzegała Paryż także komisarz UE ds. konkurencji Neelie Kroes. Domaganie się od firm, by inwestowały tylko we Francji albo kupowały części tylko od francuskich kooperantów, będzie sprzeczne z prawem UE - mówiła pani komisarz francuskiemu ministrowi gospodarki Lucowi Chatelowi.

Obowiązkowe ulgi za złom?

Komisarz Kroes podkreślała, że zgodne z prawem UE są ulgi podatkowe dla kierowców, którzy kupując nowe auta, oddają na złom stary pojazd. Ale i w tej sprawie nie ma w UE wspólnych reguł.

We Francji można dostać do 1 tys. euro ulgi, oddając na złom auto, które ma dziesięć lat lub więcej. W Niemczech kierowcy złomujący auto, które ma co najmniej dziewięć lat, mogą dostać nawet do 2,5 tys. euro ulgi podatkowej. W zeszłym tygodniu rząd Włoch postanowił, że ulga za złomowanie samochodu osobowego wyniesie do 1,5 tys. euro, a za zakup samochodu dostawczego o niskiej emisji spalin - do 6,5 tys. euro. Do 1,5 tys. euro ulgi przy zakupie nowego auta można też dostać w Austrii, ale tylko złomując pojazd, który ma 16 lat lub więcej. Natomiast rząd Rumunii, który w grudniu 2008 r. drastycznie podniósł opłaty za rejestrację używanych aut z importu, przed tygodniem postanowił dawać 900 euro ulgi na zakup nowych samochodów kierowcom oddającym na złom pojazd, który ma co najmniej 12 lat.

Praga chce, aby akcja wymiany starych aut na nowe objęła całą UE. - Czeska prezydencja zwróci się do KE o natychmiastowe przedstawienie propozycji, jak w skoordynowany sposób zachęcić do odnowy floty samochodów w Europie, korzystając z mechanizmów odzysku i recyklingu - mówił w zeszłym tygodniu w europarlamencie wicepremier Czech Alexandr Vondra. To może być problem dla naszego budżetu, bo Polska jako jedyne państwo UE nie ogranicza importu starych aut. Od wejścia do UE Polacy sprowadzali przeciętnie 1 mln używanych aut rocznie.

W styczniu Ministerstwo Gospodarki postulowało wprowadzenie ulg dla nabywców nowych aut za złomowanie starego. Resort gospodarki postulował też zastąpienie akcyzy od aut opłatą ekologiczną, a ponadto wprowadzenie dodatkowego, corocznego podatku od aut. Szczegółów biuro prasowe Ministerstwa Gospodarki nie ujawnia. - To nie są projekty ustaw, lecz propozycje - mówiła nam rzecznik Ministerstwa Finansów Magdalena Kobos, także nie ujawniając szczegółów.