Łyse opony zagrożeniem

Dwóch z trzech kierowców (68 proc.) nie przykłada wagi do głębokości bieżnika opony przed zimą.
Niedawne badania przeprowadzone przez brytyjskie Brake and Green Flag, dwie organizacje krzewiące bezpieczeństwo na drodze, ujawniły, że kierowcy nie zdają sobie sprawy z konsekwencji jazdy na łysych oponach. Ankietowani pytani o najmniejszą dopuszczalną głębokość bieżnika odpowiedzieli w 32 proc. poprawnie, w 58 proc. źle, a w 10 proc. w ogóle nie znali odpowiedzi. Szacuje się, że 22 mln kierowców nie potrafi ocenić głębokości bieżnika, czyli jednego z ważniejszych czynników decydujących o bezpieczeństwie jazdy; szczególnie o tej porze roku jego głębokość wpływa na hamowanie, prowadzenie, przyspieszanie i przyczepność pojazdu. Niezależne testy na mokrych drogach wykazały, że z 80 km/h droga hamowania wygląda następująco: w przypadku bieżnika o głębokości

8 mm - 25,9 metra,

3 mm - 31,7 metra,

1,6 mm - 39,5 metra.

Minimalna dopuszczalna głębokość bieżnika to 1,6 mm dla samochodów (w Polsce również), chociaż mniejsza niż 3 mm może być niebezpieczna na mokrej lub oblodzonej nawierzchni. Ponadto kierowcy powinni regularnie sprawdzać ciśnienie w oponach oraz dokonywać ich oględzin - wybrzuszeń, pęknięć i (nie)- równomiernego zużycia.