Diesel czy hybryda?

Czy ekotrendy hybrydy rzeczywiście wygrywają z nowoczesnymi dieslami?
Fani motoryzacji często są niepokojeni pytaniem, jakie rozwiązanie jest lepsze: hybryda czy diesel? Kwestię należałoby odwrócić i pomyśleć, gdzie najczęściej pytający się porusza i jaki styl jazdy preferuje. Żywiołem hybryd jest miasto i prędkość nie większą niż 55 km/h. Przy zatrzymywaniu się na światłach czy w korku silnik praktycznie nie zużywa paliwa; podczas jazdy ze stałą prędkością pracuje na bateriach elektrycznych, znowu nie pobierając benzyny. Co innego przy przyspieszaniu czy na autostradzie. Wówczas sterownik zarządzania silnikiem przełącza zasilanie z powrotem na bardziej wydajne paliwo, a ze względu na niewielką zwykle pojemność silnika jest on poddawany większym obciążeniom (w porównaniu z konwencjonalnymi rozwiązaniami). W efekcie ekonomia spalania hybrydy pozostaje daleka od oczekiwanej.

Amerykańska EPA (Environmental Protection Agency) szacowała dotąd ekonomię hybryd bardziej optymistycznie. Jednocześnie zawyżała zużycie paliwa silników spalinowych. Teraz ma zmienić metodologia obliczeń. EPA uznała, że w istocie mało kto podróżuje ze stałą prędkością 55 km/h, zwłaszcza autostradą.

Jakie stąd płyną wnioski dla nas użytkowników? Jeśli zamierzamy dojeżdżać do pracy na krótkich dystansach i głównie poruszać się w ruchu miejskim, hybryda będzie dobrym rozwiązaniem; gdy jednak częściej korzystamy z autostrad i wolimy dynamiczny styl jazdy -warto kupić diesla. Nowoczesne silniki wysokoprężne nie przypominają tych z lat 80. Są dużo cichsze, dużo cichsze i bardziej kulturalne. Jeśli do tego dodać o wiele wyższą elastyczność, diesle w wielu przypadkach sprawdzają się lepiej niż silniki z zapłonem iskrowym.

Przykład? Według niezależnych testów hybrydowy Lexus RX 400h zużywa 9,8 l/100 km (mimo swej masy dwóch ton). Tymczasem Mercedes Benz E320 Bluetec turbodiesel w podobnych warunkach zadowala się zaledwie 6,9 litrami ON na 100 km (różnica 14 proc.). Ważne jest też, że diesle są odpowiedzialne za rozwój paliw alternatywnych. Silnik wysokoprężny może pracować z powodzeniem na zużytym oleju do smażenia. Znamienne, że wśród paliw wykorzystywanych przez Rudolfa Diesla w pracach nad silnikiem wysokoprężnym był olej arachidowy (z orzeszków ziemnych).