Wizyta peugeotów na stadionie

160 samochodów wjechało na tartanową bieżnię sopockiego Stadionu Leśnego. Zarządzający obiektem uważają, że opony aut nie zaszkodziły delikatnej nawierzchni
Usytuowany w dolinie, otoczony lasem stadion jest jednym z najładniejszych obiektów w Polsce. Oddano go do użytku w 1926 r. na stulecie istnienia kąpieliska, stąd jego druga nazwa - Stadion Stulecia. Obiekt po wojnie rozbudowano. Tartanową bieżnię wielokrotnie odnawiano, ostatnio kilka lat temu. Obiektem zarządza Sopocki Klub Lekkoatletyczny.

- Jak co rano, wybrałem się do lasu, by poćwiczyć i oniemiałem, gdy zobaczyłem, że na stadionie stoi kilkaset peugeotów - mówi mieszkaniec ulicy Wybickiego. - Trenowałem wyczynowo prawie dziesięć lat wielobój i serce mnie zabolało, gdy to zobaczyłem.

Samochodów było 160. W zeszły czwartek na stadionie odbyła się ogólnopolska impreza dealera peugeotów. Auta zostały dowiezione do połowy ulicy Wybickiego, po czym wjechały na bieżnię.

- Na całym świecie na stadionach organizowane są wielkie koncerty i imprezy, i nic się nie dzieje - mówi dyrektor SKL Jerzy Smolarek. - Zresztą proszę przyjść i zobaczyć, zero zniszczenia. Tartan wcale nie jest taki delikatny. Zresztą pod nawierzchnią jest normalna asfaltowa jezdnia, taka, jak np. na alei Niepodległości. Na tym leży 18 mm poliuretanu. Jedyne, co grozi nawierzchni, to ścieranie, a w tym wypadku auta tylko delikatnie wjechały i zaparkowały na bieżni. Nic nie mogło się stać.

Dyrektor dodaje, że organizowanie komercyjnych imprez jest jedyną szansą na dofinansowanie obiektu. - Miasto nie daje ani złotówki - mówi Smolarek. - A musimy płacić około 50 tys. zł rocznie za dzierżawę. Do imprez sportowych zwykle się dokłada.

Stawka za wynajem stadionu wynosi 5 tys. zł dziennie, 10 zł kosztuje godzina na bieżni. Jednak warunkiem, który trzeba spełnić, jest... miękkie obuwie sportowe. - Tartan jest delikatny, łatwo się niszczy - słyszymy w recepcji Stadionu Leśnego. - Dlatego potrzebne są specjalne buty.

W sopockim magistracie (miasto jest właścicielem obiektu), nie widzą niczego zdrożnego w samochodowej imprezie na tartanowej bieżni. - Ufamy panu Smolarkowi - mówi rzecznik prasowy prezydenta Katarzyna Kucz-Chmielewska. - Powiedział, że bieżnia nie została zniszczona.

Na większości stadionów wisi regulamin korzystania z obiektu. Możemy w nim przeczytać "Zakazuje się wprowadzania i jazdy rowerami, motorowerami, motocyklami, wózkami dziecięcymi itp. po płycie boiska i bieżni tartanowej".

- Tartan wymaga szczególnej opieki - tłumaczy Andrzej Kucharonek, kierownik działu obiektów sportowych gdańskiej Akademii Wychowania Fizycznego i Sportu. - Łatwo go przeciąć i ponaciągać.

Na gdańskiej uczelni tartanowa bieżnia służy tylko do ćwiczeń i zawodów. Koszt wymiany metra kw. nawierzchni sięga 200 zł.