Prosto w błoto - jak wybrać opony terenowe?

Nie przepadam za jazdą w błocie. Ale dopiero w Bieszczadach zrozumiałem, dlaczego.
Są coraz szybsze, lepiej wykonane i bardziej wszechstronne. Testy EuroNcap dowodzą, że SUV-y są też bezpieczniejsze. Każdy, kto ma SUV-a, choć raz myślał, by wjechać nim wteren. Najczęściej okazuje się, że nie prześwit auta, ale rodzaj opon zamontowanych seryjnie jest największym ograniczeniem. Jak bardzo można zmienić swojego SUV-a w terenowego potwora, przekonałem się na samym krańcu Polski. W Bieszczadach jeździłem terenówką, której zaletą nie była klima i skórzana tapicerka, ale prawdziwe terenowe opony Goodyear.

Jaki problem?

Większość aut 4x4 wyjeżdża z salonu na oponach typu On Road - All Season. Oznacza to, że koła są całoroczne, przystosowane do dróg asfaltowych. Mają płytki bieżnik i niski bok. Latem całkiem nieźle radzą sobie na suchej drodze, ale większość z nich słabo odprowadza wodę. Zimą All Season zachowują się jak opony letnie. Twardnieją i szybko tracą przyczepność. Napęd 4x4 pomaga ruszyć nawet w śniegu, ale problemy zaczynają się na zakrętach i podczas hamowania. Samochód traci sterowność, a dystans potrzebny do zatrzymania wzrasta wielokrotnie. Najlepiej więc seryjnych opon wielosezonowych używać latem, aw październiku założyć zimowe. Szybkie SUV-y, jak Touareg czy Q7, wymagają opon o właściwościach HP (High Performance). Tutaj najlepszym możliwym rozwiązaniem są właśnie dwa komplety -gumy typowo letnie i zestaw zimowy. Ale nawet w tym segmencie można kupić uniwersalne. Trzeba tylko zwrócić uwagę na indeks prędkości. Ten musi być nie mniejszy niż Q - do 160 km/h.

Jeśli ktoś chce jeździć w terenie, musi skorzystać z zupełnie innego rodzaju opon. W takich warunkach najlepsze są typowo terenowe - MT/R. W przeciwieństwie do zwykłych opon drogowych nie oblepiają się błotem. Bieżnik jest też na boku, dzięki czemu auto szybko wyskakuje z koleiny. Na własne oczy przekonałem się, że na piasku i w błocie są niezastąpione, ażadna z opon On Road w takich warunkach nie wytrzyma zbyt długo. Kłopot wtym, że MT/R nie radzą sobie na asfalcie. Czyli tam, gdzie auto porusza się najczęściej. Bieżnik jest głęboki i ostry, a bok bardzo wysoki. Przez to auto dużo gorzej się prowadzi, a droga hamowania niebezpiecznie rośnie. MT/R na asfalcie bardzo szybko się zużywają, a szum spod kół bywa nie do zniesienia.

Dobrym rozwiązaniem może się więc okazać kupno opon AT/R. Najczęściej są to gumy całoroczne, o cechach drogowo-terenowych. W odróżnieniu od opon MT/R dużo lepiej radzą sobie na asfalcie. Niektóre z nich są dostosowane do większych prędkości. W głębokim śniegu sprawdzają się dużo lepiej od zimówek, w błocie i na skałach tylko niewiele gorzej od opon Off Road. Są wytrzymałe i odporne na uszkodzenia. Można na przykład zastąpić nimi komplet zimówek.

Producenci opon dbają, aby to ich produkty były montowane w nowych modelach. Wybór opon jest coraz większy. Wzrasta ich jakość, są trwalsze i lepiej przyczepne. Praktycznie każdy może wybrać coś dla siebie. Ci, którzy jeżdżą tylko po twardych drogach, powinni korzystać z dwóch sezonowych kompletów (cena za komplet od 1,6 tys. zł). Amatorzy sporadycznych wypraw w teren mogą śmiało zastąpić zimówki oponami AT. Ceny zaczynają się od 400 zł za sztukę). Na śniegu nie zawiodą, a w lekkim terenie sprawdzą się znakomicie. Na prawdziwy, ciężki off-road jedynym rozwiązaniem są opony MT. Wybór jest duży, ceny do 400-900 zł szt.

Auta terenowe to najbardziej perspektywiczny rynek w Europie. Do końca 2009 roku wzrost ich sprzedaży ma wynieść ponad 35 proc.