Renault Modus 1.4 16V 98 KM

Francuska firma ma bogate doświadczenie w rozwoju wielofunkcyjnych aut jednobryłowych. Espace był pierwszym vanem produkowanym na Starym Kontynencie, a Scenic - pierwszym vanem kompaktowym. Jednak w kategorii miejskich aut jednobryłowych Renault nie zdołało odegrać roli przewodnika - rywale byli szybsi.
Modus wygląda jak... średnia obliczona na podstawie Twingo i Scenica. Do jego konstrukcji wykorzystano jednak opracowaną wspólnie z Nissanem płytę podłogową obecnej Micry (po niezbędnych modyfikacjach), której użyto również w Dacii/Renault Logan i która trafi do następcy Clio. Prócz niej do budowy Modusa przydało się także przednie i tylne zawieszenie, pedały, kolumna kierownicza, silniki i niektóre elementy wyposażenia.

Krągłości błotników i przetłoczeń maski, z których wyrastają światła zadaszone łukami migaczy, przypominają Twingo z jego żabimi oczkami. Z profilu autko jest podobne do Scenica. Całość przez śmiały charakter kojarzy się bardziej z Multiplą sprzed restylingu (wyraźniej niż u rywali zaznaczona maska silnika, okrągłe, lekko wystające światła także z tyłu) niż z dziełem francuskiej firmy. Meriva i Idea przy Modusie prezentują się zupełnie klasycznie.

Renault nie przesadziło z wielkością. Modus jest wyraźnie krótszy od rywali, a to musi być odczuwalne: z jednej strony we wnętrzu (znacznie mniejszy bagażnik lub mniej miejsca dla siedzących z tyłu), z drugiej - przy manewrach na parkingu.

Gdy rozejrzysz się po wnętrzu nowego Renault, znajdziesz dokładnie te same akcenty, które tworzą styl nadwozia - wyraźnie zaznaczone łuki zarówno na boczkach drzwi, jak i na tablicy przyrządów, której wysuniętą centralną konsolę (na obraz któregoś z reflektorów) zdominowały okręgi. Podobnie prędkościomierz, tyle że po jego obwodzie - jak w Citroënie C3 - przesuwa się tylko wskazanie prędkości obrotowej silnika, o szybkości zaś auta informują duże cyfry na wyświetlaczu.

Tworzywa są twarde, tak samo jest w Merivie czy Idei, ale odpowiedniej jakości, nawet nieco powyżej przeciętnej. Wnętrze Modusa jest żywe, wesołe i jasne. Głównie tym góruje nad Oplem.

Modus potwierdza, że francuska marka w swych wielofunkcyjnych modelach umie wykorzystać wnętrze, planując wiele łatwo dostępnych schowków. Poza obszernymi kieszeniami i schowkiem również po stronie kierowcy (w górnej części tablicy przyrządów) wyróżnia się typowymi dla francuskiej marki skrytkami w podłodze. Prócz tego także pod unoszonym siedziskiem fotela pasażera z przodu zmieścisz reklamówkę z kilkoma drobiazgami.

Mniejsze rozmiary zewnętrzne Re-nault odczujesz w środku. Albo będziesz miał bagażnik, albo pasażerowie z tyłu znajdą miejsce na kolana. Możesz zsunąć boczne poduszki do siebie i cofnąć całą kanapę o dodatkowe 17 cm, ale zrobisz to kosztem bagażnika. Dźwigienka pozwalająca na tę operację znajduje się w prawym narożniku kanapy, której ukształtowanie i szerokość nie sprzyjają przewożeniu trzeciego pasażera

z tyłu. Dzielone jest tylko oparcie, przewracać więc musisz całość kanapy. Po tej operacji okazuje się, że fotele z przodu trudno przesunąć do tyłu, co wyższym kierowcom na pewno się nie spodoba. Za to rozwiązanie dostępu do bagażnika jest nowatorskie - w dolnej części unoszonej tradycyjnie pokrywy wykrojono drzwiczki z zawiasami na dolnej krawędzi. Taka konstrukcja (opcja - 1200 zł) pozwala na korzystanie z powierzchni użykowej, nawet gdy z tyłu jest bardzo ciasno.

W codziennej eksploatacji w mieście mniejsze gabaryty Modusa nie przeszkadzają, ale w dalszej trasie rywale wykazują się większymi możliwościami i wyższym komfortem.

Atutem auta jest gama silników. Trzy benzynowe (1.2, 1.4 i 1.6), z których każdy wyróżnia się dobrą dynamiką, kulturą pracy i rozsądnym zużyciem paliwa, oraz znany i chwalony za oszczędność mały diesel (1.5 dCi) w dwu wersjach (moc 80 i 100 KM).

Francuski pojazd przeszedł pomyślnie testy zderzeniowe przeprowadzone przez niezależną organizację EuroNCAP - zdobył pięć gwiazdek na pięć możliwych.

Sprzedaż w Polsce rozpocznie się w październiku. Podstawowym poziomem wyposażenia do wersji silnikowej 1.4 jest Confort Authentique zawierający m.in.: sześć poduszek powietrznych, ABS, elektrycznie sterowane szyby

z przodu i lusterka, regulację wysokości fotela kierowcy i komputer pokładowy. To znacznie więcej niż w nieco droższym Oplu Merivie. Brytyjczycy już chwalą Modusa za niskie koszty eksploatacji i serwisu. Czy to wystarczy do przekonania klientów, by odwrócili wzrok od rywali?

Opinia auto+

Renault Modusa przyprawiono wprawdzie jedną szczyptą nowoczesności więcej niż rywali, ale nie jest od nich lepiej przemyślane