Honda Civic 1.4 LS 3d

Poprzednie siedem generacji Civica nabierało sportowego charakteru. Ostatnio jednak kompaktowa Honda zaczynała go tracić. Odnowiony model - zwłaszcza trzydrzwiowy - znów daje użytkownikowi przyjemność z jazdy.
Civic (z ang. obywatelski) to auto w sam raz dla świadomego swych praw obywatela, przedstawiciela klasy średniej. Niezależnie od tego, z jakich przywilejów skorzysta Kowalski, zasiadając w japońskim kompakcie, to odzyska prawo do aktywnego wypoczynku - Honda wróciła do sportowego stylu. W ubiegłym roku samochody tej marki kupiło u nas o 1/3 klientów więcej niż w 2002 r., a przecież nie wszystkie modele są produkowane w Europie i korzystają z preferencyjnego cła. Civic mocno przyczynił się do pobudzenia zainteresowania Hondami wśród nabywców (20-proc. wzrost sprzedaży w ub.r. w stosunku do poprzedniego), którym nie przeszkadzało to, że auto czekało na odświeżenie wyglądu.

STYL

Więcej wyrazu

Niewielki face lifting wystarczył, aby auto nabrało charakteru. Wszystkie odmiany trzydrzwiowe otrzymały bardziej sportowy wygląd: wlot powietrza z przodu przysłania rombowa kratka podobna do tej, którą wyróżniał się Type R. Inaczej przetłoczona jest też dolna część przedniego zderzaka. Szyku karoserii z przodu dodają projektorowe reflektory główne. Daleko im do rasowego spojrzenia wąskich świateł większego Accorda, ale więcej w nich wyrazu niż poprzednio. Zmieniono także lampy tylne - teraz wyglądają zadziorniej, wręcz bojowo, a w boczne lusterka wbudowano dodatkowe diodowe kierunkowskazy. Dopracowano wykończenie wnętrza. Teraz robi wrażenie bardziej eleganckiego.

KOSZTY I WYPOSAŻENIE

Bez wyboru

Civic zyskał nie tylko na wyglądzie, poprawiono także listę wyposażenia. Podstawowy silnik jest montowany jedynie do najuboższej wersji LS. Jednak po ostatnich modyfikacjach nadwozia podwyższono również standard wyposażenia. Teraz fabrycznie znalazły się radio-odtwarzacz CD i ręczna klimatyzacja (wcześniej w opcji). Za takie dodatki u konkurencji trzeba zwykle dopłacić. Reszta - trochę wiecej niż w przeciętnym kompakcie na polskim rynku - cztery poduszki powietrzne, ABS, wspomaganie układu kierowniczego, centralny zamek, elektrycznie sterowane szyby i lusterka oraz wskaźnik średniego zużycia paliwa. Niestety, Honda proponuje tylko krótką listę opcji dostępnych w odmianie z silnikiem 1.4. Na pewno nie zamówisz układu stabilizacji toru jazdy, kurtyn powietrznych czy automatycznej klimatyzacji lub okna dachowego. Mimo tej niedogodności Civic ma co najmniej dwie zalety - przy rozsądnie skonfigurowanym wyposażeniu cena auta nie jest wygórowana, a według ocen Info-Eksperta tzw. deprecjacja (utrata wartości) na polskim rynku po dwóch latach jest niższa niż jakiegokolwiek konkurenta (patrz tabele z cenami na końcu tego numeru).

JAZDA

Mało do poprawki

Trzydrzwiowe nadwozie wykazuje zaletę: do wnętrza prowadzą sporych rozmiarów drzwi, co sprawia, że kierowca i pasażer bez problemów zajmują swoje miejsca. Niestety, wiąże się to z pewną niedogodnością - pasy bezpieczeństwa umieszczono tak, że trzeba daleko po nie sięgać. Wchodząc do środka, na pewno nie zawadzisz głową o krawędź dachu - Civic 3d, choć niższy niż odmiana pięciodrzwiowa, należy nadal do wysokich pojazdów. Wady? Skokowa regulacja pochylenia oparcia ma ograniczony zakres i nie pozwala na ustawienie go zupełnie w pionie. Brak również możliwości regulacji kierownicy w poziomie. Aby zająć prawidłową pozycję, trzeba albo przesunąć cały fotel do przodu i podkurczyć kolana, albo - zachowując odpowiednią odległość od pedałów - oderwać górną część pleców od oparcia. Rzeczy raz dobrze zrobione nie wymagają poprawek. To najlepiej widać na przykładzie układu jezdnego i napędowego Civica. Silnik ma przyjemną dla użytkownika charakterystykę: bez ociągania reaguje na naciśnięcie pedału gazu. Obroty rosną chętnie, ale już przy niższych prędkościach obrotowych motor może natychmiast rozpędzić pojazd. Odpowiedni moment obrotowy daje się wyczuć już w średnim zakresie obrotów. To poprawia elastyczność i ekonomikę eksploatacji. Równomierna praca bez zbędnych drgań i dobre wyciszenie w zakresie do 3,5 tys. obrotów to dodatkowe zalety japońskiej jednostki napędowej. Miłego widoku dostarczy ci wskaźnik średniego zużycia paliwa. Silnik 1.4 90 KM pracuje z dynamiką stukonnej jednostki o pojemności 1,6 l, a spalanie jest niskie - niewiele powyżej 6 l/100 km poza miastem. Podczas jazdy autostradą samochód potrzebował średnio 6,8 l/100 km. Natomiast w ruchu ulicznym zużycie wahało się między 7,8-8,2 l/100 km. Auto zapewnia dobrą równowagę między dynamiką a oszczędnością. Zastrzeżenia do silnika można mieć jedynie wtedy, gdy obroty zbliżą się do czterech tysięcy, a motor pracuje pod obciążeniem, np. podczas przyspieszania. Wpada wówczas w nieprzyjemne wibracje. Po przekroczeniu tego punktu robi się głośniej, ale spod maski wydobywa się już sportowe, przyjemne brzmienie. Znakomicie pracuje przekładnia. Jej drążek - umieszczony na tablicy przyrządów - wygięto do góry, aby lepiej układał się w dłoni. Przełączanie biegów odbywa się leciutko i precyzyjnie. Nieźle spisuje się elektryczne wspomaganie układu kierowniczego. W przeciwieństwie do niektórych europejskich producentów twórcy Civica nie przesadzili z wielkością siły wspomagającej. W połączeniu z dobrze dobranym przełożeniem przekładni cały układ otrzymuje wysoką ocenę. Honda, która powraca do sportowych tradycji, nie może źle jeździć. Trudno znaleźć słabe punkty zawieszenia Civica. Z tyłu układ dwóch poprzecznych wahaczy to jedna z najlepszych konstrukcji. Nawet na nierównych nawierzchniach koła tylnej osi są tak ustawione względem jezdni, że zapewniają autu doskonałą przyczepność. Civic zachowuje się na drodze bardzo pewnie. Problem pojawia się, gdy spod kół tryska woda lub leci żwir. Nie wyciszono bowiem zbyt dobrze nadkoli, przez co powstaje nadmierny hałas. A i przy pokonywaniu wyrwy w jezdni zawieszenie potrafi boleśnie łupnąć.

FUNKCJONALNOŚĆ I JAKOŚĆ

Pomysł na wnętrze

Trzydrzwiowy hatchback Hondy różni się od wersji pięciodrzwiowej. Niestety, choć ma bardziej sportowy wygląd, jest mniej funkcjonalny. Dlaczego np. tylko fotel pasażera można jednym pociągnięciem dźwigienki złożyć i przesunąć do przodu, ułatwiając w ten sposób przejście na tylną kanapę? Po stronie kierowcy odchyla się jedynie oparcie, co sprawia, że przeciśnięcie się za nim wymaga dużej sprawności. Wnętrze jest obszerne - kompaktowe nadwozie Civica rozplanowano bardzo pomysłowo. Przestrzeń ładunkową bagażnika można powiększyć poprzez złożenie oparcia kanapy. Uzyskasz wtedy równą powierzchnię, ale otwór pokrywy bagażnika jest niewielki. Kosmetyczne zmiany w rozlokowaniu przełączników nie wniosły zasadniczej poprawy. Nadal obowiązuje zasada rozdzielenia wszystkich ich funkcji, co może jednak prowadzić do pomyłek. W Civicu przednie światła przeciwmgielne włączysz osobnym przyciskiem umieszczonym na lewo od kolumny kierowniczej, ale tak nisko, że zasłania go poprzeczka kierownicy. Nie widać też wbudowanej weń kontrolki. W rezultacie nie wiesz, czy włączone światła zgasiłeś, czy nie.

BEZPIECZEŃSTWO

Altruista

Wyniki testu zderzeniowego Euro-NCAP pozwalają ufać konstrukcji auta - cztery gwiazdki to dobry wynik. Civic jako pierwszy i dotąd jedyny kompakt otrzymał aż trzy gwiazdki w kategorii ochrony pieszych przed skutkami kolizji. Seryjne wyposażenie auta w ABS i cztery poduszki powietrzne to spełnienie współczesnych standardowych wymagań od przedstawiciela tej klasy. Jednak ani kurtyn, ani układu stabilizacji toru jazdy nie da się dokupić - to obniża ocenę. Hamulce zimą działały poprawnie. Ponad 51 m potrzebnych do zatrzymania się pojazdu z prędkości 100 km/h to rezultat, który nie odbiega od przeciętnego wyniku innych aut w takich samych warunkach.

OCENA KOŃCOWA

Lepiej jeździć samemu

Trzydrzwiowa Honda Civic, choć bardziej sportowa niż poprzednio, nie zaskoczy cię nagłą zmianą stylu. Możesz czuć niedosyt. Podobnie z jakością tworzyw czy regulacją fotela lub kierownicy. Nie zmieniono nic w - i tak bardzo dobrych - układach jezdnym oraz napędowym. To najmocniejsze atuty samochodu. Liczba drzwi i charakter nadwozia ograniczają krąg odbiorców auta lub spychają ten model do roli drugiego w domu. Czego... należy sobie życzyć.



Więcej o: