PEUGEOT 206 S16/SEAT IBIZA TDI/TOYOTA YARIS TSPORT

Potrzebujesz szybkiego samochodu do jazdy po mieście? Wcale nie musisz kupować Imprezy WRX, aby drażnić właścicieli dużych limuzyn tak pod kawiarnią, jak podczas bardzo szybkiej jazdy. Wystarczy małe mocne auto. Takie jak trzy porównywane przez nas: Peugeot 206, Seat Ibiza i Toyota Yaris. Wybór stał się bardziej rozsądny wraz z premierą nowej Ibizy - pierwszego małego GTI z silnikiem Diesla. Czy TDI wytrzyma porównanie z GTI?


Jeśli miałbym określić charakter takich samochodów, musiałbym je nazwać małymi chuliganami. Te autka są stworzone do agresywnej jazdy. Przy odrobinie umiejętności i desperacji można nimi "objechać" prawie każde, nawet dużo mocniejsze, auto. Nic też dziwnego, że samochody klasy GTI zdobyły swego czasu olbrzymią popularność, zwłaszcza że oferują najlepszą relację przyjemności z jazdy do ceny. Do testu wybraliśmy Peugeota 206 S16 z silnikiem o pojemności 2 l i mocy 135 KM (99 kW), za 66,5 tys. zł, Toyotę Yaris TSport z mniejszym motorem, o pojemności 1,5 l i mocy 106 KM (78 kW), o nieco niższej cenie - 60,3 tys. zł. Najciekawszym samochodem w naszym porównaniu jest jednak Seat Ibiza napędzany (niektórzy powiedzą: "O zgrozo!") turbodieslem o pojemności 1,9 l i mocy 130 KM (96 kW). Jego cena wynosi 64,99 tys. zł.

Pozornie te samochody znacznie różnią się od siebie, jednak każdy z nich może być sklasyfikowany jako małe GTI - a to oznacza, że ich głównym zadaniem jest sprawianie kierowcy jak największej przyjemności z jazdy.

WYGLĄD

W klasie GTI zasada jest taka, że wygląd zewnętrzny nie powinien zdradzać nadzwyczajnych możliwości samochodu. To dlatego wszystkie trzy auta prezentują się dość niepozornie i trzeba się im uważnie przyjrzeć, żeby odróżnić je od słabszych wersji. Peugeot 206 z pozoru wygląda zupełnie normalnie (poza bardzo ładnymi obręczami z lekkich stopów). Dopiero uważny obserwator odkryje inne przednie lampy o przezroczystych kloszach, inne zderzaki, nieco "nadmuchane" przednie błotniki i prostokątną chromowaną końcówkę wydechu. Takie szczegóły dodają uroku "206", która i tak jest jednym z najładniejszych aut klasy B.

Seat Ibiza TDI niewiele się różni się od tańszych wersji. Jedynym sportowym akcentem są 15-calowe koła z lekkich stopów. Zaprojektowana przez Waltera da Silvę sylwetka małego Seata jest urocza, ale na zewnątrz niewiele zdradza, że pod maską tkwi 130-konny silnik. Ibiza to prawdziwy wilk w owczej skórze.

Przy Seacie Toyota Yaris TSport prezentuje się nadzwyczaj rasowo. Inne zderzaki, delikatne spoilery, ładne koła i rzucające się w oczy znaczki powodują, że wygląda najbardziej agresywnie z testowanej trójki. Już sam wygląd małej Toyoty może odstraszyć potencjalnych amatorów ulicznych wyścigów.

Według mnie najładniejsza jest "206". Już zwykła wersja wygląda nieźle, a w GTI ze smakiem podkreślono jeszcze charakter samochodu. Ibiza jest zbyt niepozorna jak na prawie sportowe auto, a stylizacja Yarisa za bardzo rzuca się w oczy jak na samochód mający udawać niewiniątko.

WNĘTRZE

PEUGEOT - SEAT - TOYOTA 3:4:2

Po wnętrzu najbardziej widać wiek każdej z konstrukcji. Niestety środek małego Peugeota zestarzał się najbardziej. Nie chodzi mi o sam projekt, który nadal się broni, ale o wygląd i funkcjonalność. Materiały użyte do wykończenia nie odpowiadają dzisiejszym standardom. Są za twarde i błyszczące. Także pozycja za kierownicą jest daleka od idealnej. Siedzimy w dość wygodnym fotelu, ale kiedy ustawimy go w odpowiedniej odległości, w większości wypadków okazuje się, że kierownica jest zbyt daleko. W dodatku pod nieco dziwnym kątem.

Toyota Yaris to nieco nowszy samochód, ale jej wnętrze też nie zachwyca. Nie dość, że ma kontrowersyjny projekt, to zbudowano je z bardzo twardych tworzyw, jeszcze gorszych niż w "206". Na dodatek te "zegary" na środku deski rozdzielczej. Na szczęście zamontowano wskaźniki analogowe. W zwykłym Yarisie znajdziemy holograficzny wyświetlacz, który zawsze sprawia, że widzę podwójnie. Pozycja za kierownicą także pozostawia wiele do życzenia. Koło kierownicy pokryto skórą, ale nie zapewnia ona wygodnego chwytu, gdyż jest zbyt śliska. Poza tym odnoszę wrażenie, że siedzę na desce rozdzielczej, a nie przed nią.

W Seacie siedzi się najwygodniej, ma też najładniejsze wnętrze. Nie ma jednak powodów do euforii. To, że wygrywa w naszej konfrontacji, zawdzięcza głównie młodemu wiekowi. W porównaniu ze swoim rodzeństwem z macierzystego koncernu (Škoda Fabia i VW Polo) jest wykończony znacznie gorszymi materiałami. W sportowej wersji jednak nie przeszkadza to aż tak bardzo. Szczególnie że kierownica jest pod wygodnym kątem (tylko w Seacie reguluje się także jej odległość od kierowcy), a wysoko poprowadzone linie szyb powodują, że czujemy się "otoczeni" przez wnętrze samochodu, czyli bardziej sportowo.

Wnętrze Seata wygrywa i dostaje 4 punkty, bo jest najbardziej przestronne i najlepiej wykończone, a pozycja kierowcy najwygodniejsza. Peugeota oceniam na 3 punkty, a Yarisa tylko na 2 - za wymienione wcześniej wady i najsłabsze fotele.

OSIĄGI

PEUGEOT - SEAT - TOYOTA 5:5:4

Osiągi i prowadzenie to najważniejsze cechy samochodu GTI. Jeśli jazda sprawia przyjemność, można wybaczyć wiele wad. Na pierwszy rzut oka Yaris jest na straconej pozycji. Ma pod maską silnik o pojemności 1,5 l, który rozwija tylko 106 KM (78 kW). To jednak nowoczesna jednostka napędowa, wyposażona w zaawansowany system zmiennych faz rozrządu. Poza tym stosunek masy samochodu do jego mocy jest atrakcyjny (8,8 kg/KM). Mała masa auta (nieco ponad 900 kg) sprawia, że przyspieszenie od 0 do 100 km/h zajmuje Yarisowi tylko 9 s. Takie przyspieszenie zawdzięczamy nie tylko masie, ale także dość krótko zestopniowanej skrzyni biegów. Z tego samego powodu prędkość maksymalna Toyoty wynosi "tylko" 180 km/h, czyli znacznie mniej niż konkurentów. Nie zmienia to faktu, że silnik Yarisa lubi pracować na wysokich obrotach. Nie dysponuje dużym momentem, ale ma bardzo przyjemny dźwięk.

Motor Peugeota brzmi spokojniej i lepiej się czuje przy niskich obrotach. Jest najmniej wysilony. Z dwóch litrów pojemności rozwija moc 135 KM (99 kW). Ma najlepszy z trzech porównywanych aut stosunek masy do mocy - 7,8 kg/KM. Duży moment obrotowy zapewnia dobrą elastyczność, co sprawia, że jazda szczególnie z większą prędkością jest bardzo przyjemna, bo nie zmusza do częstych redukcji biegów. To dobrze, bo skrzynia biegów (a raczej jej sterowanie) to najsłabszy element układu napędowego. Działa nieprecyzyjnie, a przy mniej dokładnej zmianie potrafi zgrzytać. Co nie znaczy, że w małym Peugeocie nie da się zmieniać biegów szybko. Jest to możliwe, ale wymaga więcej uwagi niż w Toyocie i Seacie.

Ibiza dysponuje jednostką napędową innego rodzaju niż konkurenci. Po raz pierwszy w historii w tak małym autku GTI zastosowano silnik wysokoprężny - jednostkę TDI o mocy 130 KM (96 kW). Motor wyposażono w pompowtryskiwacze zapewniające bardzo duże ciśnienie wtrysku i dużą moc. Wskaźnik masy do mocy jest najniższy (9,2 kg/KM), ale tu liczy się moment obrotowy, który osiąga gigantyczną wartość 310 Nm. Pierwsze wrażenie jest kolosalne, po nadepnięciu pedału gazu i rozkręceniu się sprężarki, wciska nas w fotel, jeszcze zanim strzałka obrotomierza przekroczy 2 tys. obrotów. W czasie jazdy z większą prędkością Ibiza przyspiesza na każdym biegu i przy każdych obrotach. Jak na turbodiesla motor pracuje bardzo przyjemnie, również na wysokich obrotach. Idealny silnik? Niestety, nie. Problemy zaczynają się na ciasnych zakrętach, które trzeba pokonywać z niedużą prędkością. Kiedy na dodatek zacznie padać, napędzane koła tracą przyczepność. Narowistość Ibizy da się wytrzymać, trochę jednak męczy. Do tego dochodzi jeszcze zwłoka w reakcji na dodanie gazu, która utrudnia kontrolowanie samochodu na zakręcie. Poza tym, choć dynamika Ibizy jest bez zarzutu, według danych auto trochę odstaje od konkurentów - przyspieszenie od 0 do 100 km/h zajmuje jej 9,4 s. Tymczasem wrażenie z jazdy jest zupełnie inne, Seat wydaje się najszybszy.

Mimo drobnych wad jednostka napędowa Seata zajmuje pierwsze miejsce, ex aequo z silnikiem Peugeota - po 5 punktów. Obie są bardzo elastyczne, a kiedy trzeba, chętnie pracują na wysokich obrotach. Toyota dostaje 4 punkty, bo jak na tak małą i dość słabą jednostkę napędową sprawuje się całkiem nieźle.

PEUGEOT - SEAT - TOYOTA

WŁASNOŚCI JEZDNE 5:5:4

KOMFORT 4:4:3

Mogłoby się wydawać, że w tej klasie aut komfort jazdy będzie znikomy. Wbrew pozorom nie jest tak źle. Wprawdzie kierowcy limuzyn będą narzekać, ale z kolei ci z droższych samochodów sportowych mogą być mile zaskoczeni. Zawieszenia tych trzech małych pojazdów oferują dobry kompromis między komfortem jazdy a prowadzeniem. Najgorzej w tej kategorii wypada Yaris, który ze sztywnym zawieszeniem i małym rozstawem osi potrafi się zachowywać niezbyt przyjemnie, szczególnie przy dużej prędkości.

Ale nie komfortu szukają nabywcy takich samochodów. Bardziej interesuje ich jazda na granicy przyczepności. Dopóki podróżujemy z prędkościami poniżej 100 km/h Yaris sprawuje się poprawnie. Zwinnie "wpisuje się" w kolejne zakręty, może trochę za bardzo buja. Po przekroczeniu tej prędkości jego zachowanie jest już mniej przyjemne.

Seat Ibiza jest dla odmiany bardzo stabilny. Na szybko pokonywanych zakrętach ciężko wyprowadzić go z równowagi, prowadzi się jak po sznurku. Kiedy już osiągniemy granicę przyczepności, staje się lekko podsterowny.

Przy tych dwóch autach Peugeot 206 okazuje się zupełnie z innej bajki. Szybka jazda tym samochodem pozwala sobie przypomnieć (albo wyobrazić - w zależności od wieku), jak jeździło się legendarną "205 GTI", jednym z najlepszych GTI w całej historii motoryzacji. Zachowanie się w czasie jazdy Peugeota 206 jest tylko cieniem "205", ale i tak kierowca ma sporo zabawy. Mały Peugeot podczas szybkiej jazdy reaguje na zmiany obciążenia nadsterownością, spowodowaną uślizgiem tylnej osi. Szczególnie jeśli robi się ślisko, musimy być na nią przygotowani. W dzisiejszych czasach, kiedy samochodami sportowymi coraz częściej jeżdżą osoby, które właśnie odebrały prawo jazdy, można to uznać za bardzo niebezpieczne.

Dekadę wcześniej takie zachowanie auta zachwycało. Co w tym czasie się zmieniło? Chyba wtedy amatorzy samochodów sportowych potrafili lepiej jeździć. To prawda, że neutralne zachowanie się auta, przechodzące w łatwą do kontrolowania nadsterowność, jest najbezpieczniejszym, jakie można sobie wyobrazić. Ale gdzie miejsce na frajdę z jazdy? Peugeot może się okazać niebezpieczny w rękach kierowcy, który tylko myśli, że umie szybko jeździć. Ktoś, kto zna granice swoich umiejętności, albo do takiej sytuacji nigdy nie doprowadzi, albo będzie to robił bez przerwy - bo to sprawia ogromną przyjemność.

Najłatwiej sprawdzić zachowanie się samochodu, pokonując nim slalom. Efekt jest taki, że Ibizą przejeżdżamy go najszybciej. Jadąc Peugeotem, przy każdym kolejnym słupku coraz bardziej "zamiatamy" tyłem i poruszamy się nieco wolniej, ale za to z coraz szerszym uśmiechem na twarzy. Yaris dzięki małym wymiarom również sprawnie pokonuje slalom.

Przyznaję Peugeotowi i Seatowi po 5 punktów za własności jezdne, bo niezależnie od charakterystyki zawieszenia są szybkie i bezpieczne, a Toyocie 4 za zwinność. Komfort Yarisa oceniam na 3 punkty (duży minus za galopowanie nadwozia), a "206" i Ibizy na 4. PEUGEOT - SEAT - TOYOTA

KOSZTY 3:4:2

WYPOSAŻENIE 3:3:2

Niecałe 65 tys. trzeba zapłacić za Ibizę Sport TDI 130 KM. W wyposażeniu standardowym dostaniemy m.in. 15-calowe alufelgi, ABS, układ kontroli trakcji, elektrycznie sterowane szyby i lusterka boczne oraz dwie poduszki powietrzne. Za dopłatą możemy zamówić klimatyzację (półautomatyczną lub automatyczną - klimatronic), ESP, boczne poduszki powietrzne, ksenonowe reflektory, skórzaną tapicerkę, otwierany dach, tempomat, fabryczne radio i większe 16-calowe koła.

Toyota Yaris TSport jest sprowadzana na zamówienie i kosztuje 60,3 tys. zł. W standardowym wyposażeniu otrzymamy m.in. dwie poduszki powietrzne, ABS, elektrycznie sterowane szyby i lusterka, radio z odtwarzaczem płyt kompaktowych i alufelgi (15-calowe). Za dopłatą można zamówić jedynie metaliczny lakier i klimatyzację.

Peugeot 206 S16 kosztuje 66,5 tys. zł, a więc jest minimalnie droższy od Yarisa. W seryjnym wyposażeniu najmocniejszej "206" znajdziemy: dwie poduszki powietrzne, 15-calowe alufelgi, ABS, elektryczne szyby i lusterka, fotele częściowo pokryte skórą. Dodatkowo można zamówić 16-calowe koła, skórzaną tapicerkę, automatyczną klimatyzację i boczne poduszki.

We wszystkich trzech autach dopłaty wymagają atrakcyjne kolory lakieru, tzn. metaliczne, perłowe, a w Peugeocie nawet czarny. Toyota tradycyjnie udziela na swój samochód trzyletniej gwarancji (lub do 100 000 km), Peugeot i Seat - rocznej bez limitu kilometrów. Przeglądy w wypadku "206" odbywają się co 20 tys. km albo raz w roku. Z Ibizą i Toyotą trzeba pojawić się w serwisie co 15 tys. km lub raz do roku.

Seat Ibiza otrzymuje 4 punkty za koszty - jego cena jest stosunkowo atrakcyjna, jeśli wziąć pod uwagę, że za nowinki techniczne zwykle trzeba słono płacić. Poza tym ma wyjątkowo niskie zużycie paliwa - do 8 l/100 km przy ostrej jeździe. Chociaż nie jest to podstawowy argument dla fanów szybkich samochodów, obniża znacznie koszty eksploatacji. Peugeot dostaje 3 punkty, a Yaris tylko 2 - przy swoich rozmiarach i osiągach powinien być sporo tańszy. Sytuacji nie poprawia nawet legendarna niezawodność samochodów ze znaczkiem Toyoty.

Wyposażenie Yarisa oceniam na 2 punkty, jest bogate, ale brakuje mu opcji dostępnych za dopłatą. Po 3 punkty dostają Peugeot i Seat, które są lepiej wyposażone, a lista opcji jest wyjątkowo długa.

WYNIK

W tym wypadku punkty mówią same za siebie. Yaris zdecydowanie przegrywa z konkurentami. Przy zbliżonej cenie oferuje gorsze osiągi i jest zdecydowanie mniejszy od pozostałych testowanych samochodów. Seat nieznacznie, ale wygrywa z Peugeotem. To oznacza, że turbodiesel jako źródło napędu małego GTI zdał swój egzamin na piątkę. W końcu wytrzymał konfrontację z jednostką napędową jednego z lepszych aut w tej klasie. Wybór należy do was i sprowadza się do tego, co komu bardziej pasuje - charakterystyka silnika benzynowego czy nowoczesnego turbodiesla. Tylko czy do charakteru ulicznego chuligana pasuje motor wysokoprężny?



Dziękujemy Marcinowi Opałce ze stajni rajdowej G4 i firmie Nokia za wypożyczenie do testu Peugeota 206 S16.