Renault Clio 0.9 Expression - test | Za kierownicą

Renault już dawno nie miało samochodu, który budziłby swoim wyglądem takie emocje. Clio IV to także znakomity start nowego zespołu projektowego

Zatrudnienie nowego stylisty potrafi kompletnie zmienić oblicze firmy samochodowej. Przykłady można by mnożyć, a niedawny przykład udanego transferu to przejście Petera Schreyera (przeczytaj nasz wywiad ze stylistą Kii) z Volkswagena do Kii. Renault także postanowiło zerwać z dotychczasowym wizerunkiem i do współpracy zaprosiło Laurensa Van Der Ackera, rysującego wcześniej kształty aut Mazdy. Od 2009 roku pod jego wodzą zespół stylistów stworzył najpierw kilka śmiałych prototypów, a potem w oparciu o jeden z nich wymyślił kształty nowego Clio. To naprawdę kawał dobrej roboty. Nadwozie o zdecydowanych, dynamicznych liniach, świetnych proporcjach i ciekawych detalach jest po prostu urzekające. Nabrało sportowego stylu, co zawdzięcza między innymi wydłużeniu o 3,5 cm, poszerzeniu o 3 cm i obniżeniu o 4,5 cm. Przede wszystkim jednak Clio IV jest zupełnie inne od poprzedników. Warto więc pogratulować firmie Renault odwagi, bo kompletna zmiana koncepcji samochodu obecnego na rynku od 22 lat i sprzedanego w liczbie 12 mln egzemplarzy jest swoistym eksperymentem.

O przyszłość nowego Clio jestem jednak spokojny. Tym bardziej, że pod interesującą karoserią kryje się równie udane wnętrze. Tak jak w nadwoziu widać przede wszystkim pozytywną odmianę, zarówno w kształtach jak i materiałach. Nie ma tu miejsca na banalność i przeciętność. Tworzywa i wykończenie prezentują bardzo dobry poziom, kształty deski rozdzielczej i centralnej konsoli są wręcz frapujące. Ten ostatni element jest szczególnie ciekawy, bowiem nawiązuje kształtem, barwami i teksturą do współczesnych smartfonów. Wygląda to nader nowocześnie, choć pewnie nie u wszystkich (czyt., starszych) wzbudzi głęboki entuzjazm. Na przestronność wnętrza nie można narzekać. Miejsca w bagażniku też nie brakuje, 300 l w tej klasie aut to bardzo dobry wynik.

 

Ciekawe wnętrze

Przedział pasażerski jest dość przeciętnie wytłumiony od strony silnika i stosunkowo dobrze od strony podwozia. Przy wyższych prędkościach trochę przeszkadza hałas opływającego karoserię powietrza. Zestrojenie zawieszenia nie szokuje. To dobry poziom Renault, który stawia na komfort. Nowym Clio jedzie się wygodnie i przyjemnie. Korekcje toru jazdy niezbędne są jedynie na większych nierównościach i w koleinach. Układ kierowniczy jest jak dla mnie nieco za mocno wspomagany.

Najmniejszy, choć wcale nie najsłabszy silnik w gamie Clio IV, ma 0.9 l pojemności skokowej i tylko trzy cylindry (co wyraźnie można poznać po charakterystycznym odgłosie pracy, zwłaszcza podczas przyspieszania). To konstrukcja wykonana zgodnie z zasadami downsizingu, czyli zachowania dobrej dynamiki przy zmniejszonej pojemności.

Osiągi wersji 0.9 TCe można uznać za zadowalające, ale kierowcy oczekujący prawdziwego wigoru z pewnością nie będą nimi usatysfakcjonowani. Ze względu na małą pojemność trzycylindrowiec niewiele może zaoferować również w kwestii elastyczności. Ten silnik służy spokojnej miejskiej jeździe, przy której spalanie waha się od 6,5 do 7,8 l/100 km. Szkoda, że zestawiono go z pięciobiegową przekładnią. Szósty bieg pozwoliłby jeździć ciszej i oszczędniej. Dodajmy, że odmiana z silnikiem 0.9 nie jest najtańszą w ofercie i kosztuje ponad 3500 zł więcej niż najtańsza wersja z 75-konnym silnikiem 1.2.

Z nowym Clio konkurencja z pewnością nie będzie miała łatwo. Zapowiada się rynkowy hit, który powinien wzbogacić historię modelu o kolejne miliony sprzedanych egzemplarzy. Clio IV ma mnóstwo atutów, i nie jest to tylko klamka tylnych drzwi wmontowana wysoko, w ramę okienną. Ten akurat detal spowszedniał i nie jest już czymś oryginalnym. Jednak inne przymioty przystojnego „mieszczucha” z Francji i dobrze skalkulowana cena stawiają go obecnie w czołówce segmentu aut miejskich.

Gaz
Interesująca estetyka nadwozia, bardzo dobre materiały wykończeniowe i ciekawy projekt wnętrza, niezły komfort jazdy, duży bagażnik, precyzyjny układ kierowniczy, poprawne prowadzenie, lekka praca dźwigni zmiany biegów

Hamulec
Przeciętna dynamika silnika, nerwowe reakcje na nierówności nawierzchni, brak szóstego biegu, głośny opływ powietrza

Summa summarum
Clio czwartej generacji to udana konstrukcja, z nielicznymi tylko niedociągnięciami. Już samo patrzenie na budzące emocje nadwozie sprawia przyjemność, a jazda nowym, francuskim cackiem to dodatkowa atrakcja. Nie będę zaskoczony, jeśli Clio IV wyląduje wysoko w konkursie na Samochód Roku 2013. Clio już dwa razy zdobyło ten prestiżowy tytuł. Wygląda na to, że i trzeci jest w zasięgu, choć drobne wady mogą zdecydować o przegranej.

Renault Clio 0.9 Expression Energy TCe S&S | Kompendium

Nadwozie Hatchback, 5d
Silnik
benzynowy, R3, 899 ccm
Moc 90 KM przy 5250 obr./min
Moment obr. 135 Nm przy 2500 obr./min
Skrzynia biegów 5-ręczna
Napęd na koła przednie
Wymiary 406,2 x 194,5 x 144,8 cm
Rozstaw osi 261 cm
Zawieszenie przód kolumny MacPhersona
Zawieszenie tył belka skrętna
Masa wł./całk.
1009 kg
Poj. bagażnika 152/710/1792 l
0-100 km/h 12,2 s
Śr. zużycie paliwa
4,5 l/100 km*
V maks 182 km/h
Cena od 40 900 zł

* dane producenta