Nowy Volkswagen Golf - opinie Moto.pl. Ósma generacja protoplasty samochodów kompaktowych

Gdyby nie Volkswagen Golf nie wiadomo, jak wyglądałaby klasa popularnych i praktycznych samochodów kompaktowych. Obecnie tracą udział w sprzedaży na rzecz wszechobecnych aut kategorii SUV, ale na wielu rynkach wciąż trzymają się mocno. Choćby w Polsce, ale nie tylko dlatego warto się zainteresować najnowszym wcieleniem Golfa. Przez ponad czery dekady Volkswagenowi udało się dopracować koncepcję samochodu popularnego niemal do perfekcji. Taki był Volkswagen Golf numer 7. Czy jego następca kontynuuje dobrą passę?

Najnowszy Volkswagen klasy C, to raczej postęp niż rewolucja. Nic dziwnego, nikt rozsądny nie przestaje obstawiać wygrywającego konia. Dlatego Golf ósmej generacji powstał na najnowszej wersji udanej platformy MQB, tej samej która posłużyła do skonstruowania poprzednika. Również jego wymiary zewnętrzne się nie zmieniły. Ten fakt może skłonić do zadania pytania, czy mamy do czynienia ze zmianą, którą można nazwać kolejną generacją. Chyba tak, bo samochody nie mogą rosnąć w nieskończoność, a jeśli wierzyć producentowi zmian jest tak wiele, że ósmy Golf to zupełnie nowy samochód.

Na pewno nowe jest nadwozie i wnętrze, co można stwierdzić na pierwszy rzut oka. Wyglądają zupełnie inaczej, ale niekoniecznie lepiej. Volkswagen Golf siódmej generacji miał proste, ale zgrabne, budzące zaufanie linie. Wykorzystanie technologii LED pozwala zmniejszać rozmiary przednich i tylnych świateł z czego Volkswagena ochoczo skorzystał, ale to zaburzyło proporcje nadwozia. Światła są nieproporcjonalnie małe w porównaniu do dość masywnej sylwetki.

Wnętrze VW Golfa VIII to mały krok wstecz

W środku łatwo zauważyć tendencję do zastępowania wszystkich wskaźników i przełączników ekranami oraz panelami dotykowymi. Poprzedni Golf był wzorem ergonomii w klasie C, o nowym trudno powiedzieć to samo. Ekran dotykowy oraz sterowanie przyciskami na bardzo wygodnej kierownicy jest proste w obsłudze i raczej wygodne, chociaż wyświetlacze zostały wkomponowane w deskę rozdzielczą mało zgrabnie. Za to panele dotykowe, które można znaleźć prawie wszędzie, nie są bez wad. Każda z czułych na dotyk stref tablicy przyrządów została podzielona na kilka małych elementów, które są trudne do odróżnienia bez odwracania wzroku od jezdni. We wnętrzu można znaleźć cztery takie panele: z lewej strony kierownicy (obsługuje się nim światła), nad centralnym lusterkiem (steruje oświetlenie wewnętrznym), pod środkowym ekranem i poniżej niego. Dwie ostatnie obsługują pokładowy system telematyczny MIB3.

Volkswagen Golf 8Volkswagen Golf 8 Fot. Łukasz Kifer

Klasyczne przyciski pozostawiono na drzwiach, przy kierownicy i pomiędzy przednimi fotelami przy malutkiej, ale wygodnej dźwigni zmiany trybów pracy skrzyni DSG. I bardzo dobrze. Przyjemnie brzmiącym systemem multimedialnym Harman Kardon można sterować przy użyciu panelu pod środkowym ekranem, który jednocześnie pełni rolę przycisków i suwaka. Wystarczy przesunąć po nim palcem, żeby wyregulować głośność nawigacji oraz muzyki i to akurat jest intuicyjne, bo nie wymaga od użytkownika precyzji, którą trudno osiągnąć w czasie jazdy.

Trudno to samo powiedzieć o wirtualnych przyciskach do regulacji temperatury, których działanie jest dalekie od ideału. W przypadku gdy obie osoby z przodu równocześnie spróbują zmienić temperaturę, system tego nie zarejestruje. Zamiast tego włączy podgrzewanie foteli, bo uzna to za dotknięcie dwoma palcami przez jedną osobę. Poza tym wybór głównych sekcji systemu multimedialnego jest możliwy również tylko przez ekranowe menu, a nie jak dawniej fizycznymi przyciskami.

Tendencja do rezygnacji z fizycznych przełączników w nowym Golfie jest tym dziwniejsza, że większość producentów raczej z niej rezygnuje i znowu stosuje klasyczne przyciski do wyboru najważniejszych funkcji. Ponadto we wnętrzu brakuje chociaż jednego gniazda USB-A, co w pewnym sensie przyznaje sam Volkswagen, dostarczając odpowiednie przejściówki do nowoczesnych, ale wciąż mało popularnych wtyków USB-C. Również pętla indukcyjna do ładowania telefonu na środkowej półce nie jest tak precyzyjna jak w starszych modelach Volkswagena. Dziwne. Wielu z wymienionych rozwiązań nie krytykowałbym tak chętnie, gdyby nie fakt, że w poprzedniej generacji Golfa były lepsze.

Uproszczona wersja IQ.LIGHT trafiła do Golfa z VW Touarega

Na obronę nowego auta trzeba przyznać, że wciąż pod wieloma względami jest pionierem w segmencie: oferuje przednie matrycowe zautomatyzowane reflektory z 22 osobnymi strefami, cyfrowy kokpit Innovision z ekranem we wszystkich wersjach, a za dopłatą można zamówić układ, który pozwala na automatyczną komunikację pomiędzy samochodami na drodze. Działa w uniwersalnym standardzie Car2X, a z jego efektów korzystają systemy bezpieczeństwa, nawigacja i inteligentny tempomat. Ten działa tak dobrze, że momentami w Golfie numer osiem można się poczuć jak w samochodzie autonomicznym.

Volkswagen Golf 8Volkswagen Golf 8 fot. VW

Ilość miejsca z tyłu jest przeciętna, chociaż wystarczająca, tak samo jak bagażnik, który na pojemność 380 l. Za to przodu jest bardzo przestronnie, a w wygodnych fotelach o dużym zakresie regulacji siedzi się komfortowo.

Nowym Golfem jeździ się tak jak starym - bardzo dobrze

Wrażenia z jazdy są łudząco podobne do poprzedniego modelu. To oznacza, że samochód udanie łączy wysoki komfort jazdy z dużą zwinnością i dobrym wyczuciem w czasie bardziej angażującej jazdy. Na pochwałę zasługuje w szczególności precyzyjny układ kierownicy oraz reakcje zawieszenia, przynajmniej w mocniejszych odmianach napędowych, gdzie została wykorzystana niezależna konstrukcja wielowahaczowa.

Tańsze odmiany Golfa z silnikami o mocy nie przekraczającej 150 KM i przednim napędem będą miały prostszą belkę skrętną. Po krótkich jazdach trudno stwierdzić, że nowym Golfem jeździ się przyjemniej, czy bardziej komfortowo od poprzednika, ale poprawianie ideałów nie jest łatwe. W przypadku amortyzatorów adaptacyjnych DCC o nowej konstrukcji można wyczuć większe różnice pomiędzy trybami niż poprzednio. Dodatkowo w trybie Individual pracę wszystkich układów da się precyzyjnie regulować korzystając z ekranowych suwaków.

Liczba wersji napędowych Golfa 8 może przyprawić o zawroty głowy

Volkswagen Golf 8Volkswagen Golf 8 fot. VW

Na samym początku sprzedaży do wyboru będzie pięć silnikowych. Najciekawszą jest 150-konny 1.5 eTSI, czyli tak zwana miękka hybryda. Nieduży silnik elektryczny (a właściwie rozbudowany rozrusznik zasilany instalacją 48 V i połączony z małym akumulatorem) czasowo przejmuje w niej zasilanie systemów pokładowych, co pozwala na wyłączanie jednostki spalinowej po zatrzymaniu się i w czasie "żeglowania" - jazdy bez dotykania pedałów gazu i hamulca. Dodatkowo wspomaga silnik spalinowy w czasie przyspieszania z niskich obrotów. Co ciekawe obie wersje 150-konnego TSI mają takie same osiągi. Przyspieszenie od 0 do 100 km/h wynosi 8,4 s, a prędkość maksymalna - 224 km/h.

Silniku spalinowym wersji 1.5 eTSI zastosowano kilka ciekawych rozwiązań, które mają obniżyć zużycie paliwa i emisję C02: system wyłączania dwóch cylindrów przy małym obciążeniu i efektywny cykl spalania, tzw. cykl Milllera. Jazda z takim napędem jest przyjemna. Wyłączanie silnika spalinowego albo połowy cylindrów jest praktycznie niewyczuwalne dla kierowcy i pod warunkiem delikatnej jazdy może trwać nawet kilka minut. Informacje o aktualnym trybie pracy są przekazywane za pośrednictwem cyfrowego kokpitu.

Informacje o śmierci silników wysokoprężnych są przedwczesne

Dobre wrażenie robi również 150-konny turbodiesel. Ma tylko minimalnie gorsze osiągi od benzynowego (8,8 s i 223 km/h), a dzięki wysokiemu momentowi obrotowemu (360 Nm) rzadziej zmusza do zmiany biegów 7-stopniową dwusprzęgłową przekładnię DSG. W obu przypadkach poziom wibracji jest niski, a dźwięki jednostek napędowych skutecznie odizolowane od kabiny. Oba silniki o mocy 150 KM są też bardzo oszczędne. Przy płynnym podróżowaniu da się uzyskać spalanie nieznacznie przekraczające 4 l/100 km w TDI i ok. 4,5 l w miękkiej hybrydzie eTSI. Niezależnie czy to się komuś podoba czy nie, silniki wysokoprężne wciąż mają duży potencjał ekologiczny.

W czasie premiery ofertę Golfa uzupełniają jeszcze trzy jednostki napędowe. Dwie z nich to zwykłe wersje silnika 1.5 TSI o mocy 130 KM i 150 KM. Trzecim jest słabszy, 115-konny turbodiesel.

Trochę później pojawią się podstawowe trzycylindrowe silniki benzynowe o poj. 1 l i mocy 90 i 110 KM. Po kilku miesiącach do gamy Golfa dołączą dwa w pełni hybrydowe Golfy GTE z możliwością ładowania prądem z zewnętrznych źródeł (plug-in) i wysokiej mocy maksymalnej: 204 KM lub 245 KM. Pojawią się również sportowe wersje znane z poprzedniej generacji: zasilane dwulitrową jednostką TSI Golfy GTI, GTI TCR i R (jego moc przekroczy 300 KM) oraz wysokoprężny GTD. Finalnie w odmianie eTSI będą też sprzedawane słabsze wersje benzynowe - 110 KM i 130, a także pojawi się VW Golf zasilany gazem CNG. Podsumowując: klienci nie mogą narzekać na brak wyboru w gamie Volkswagena Golfa ósmej generacji.

Volkswagen Golf 8Volkswagen Golf 8 Fot. Łukasz Kifer

Także wyposażenie opcjonalne będzie bogate, zwłaszcza w zakresie elektroniki pokładowej. Dostępne będą trzy pokładowe systemy telematyczne, dwa droższe wyposażone w centralne ekrany o wysokiej rozdzielczości i przekątnej 10 cali. Klienci będą też mogli zaopatrzyć swoje Golfy w liczne systemy dbające o bezpieczeństwo i wygodę w czasie jazdy. Co ciekawe sporo z nich będzie można zamówić już w trakcie użytkowania samochodu (tzw. retrofit).

Nowy Volkswagen Golf - nowe wersje wyposażenia

Nie wiem czy to ma dla klientów znaczenie, ale poszczególne specyfikacje otrzymały nowe nazwy. Koniec z odmianami Trendline, Comfortline i Highline. Teraz w sprzedaży będą wersje Golf, Life, Style i R Line.

Pierwsze egzemplarze Volkswagena Golfa ósmej generacji trafią do klientów w marcu 2020 r. Trochę dłużej będą musieli poczekać nabywcy wersji eTSI. Jeszcze później pojawią się

pozostałe opisane wersje. Natomiast ceny poznamy jeszcze w tym roku i wtedy będzie można zacząć zamawiać auta.

Jeśli ktoś wyciągnął wniosek, że Volkswagen Golf 8 nie robi dobrego pierwszego wrażenia, jest w błędzie. Nowy samochód z firmy z Wolfsburga ma mało wad i trudno w tej klasie znaleźć konstrukcję bliższą ideału. Przychodzi mi do głowy tylko jedna ewentualność i jest to... Skoda Octavia. Na pierwszy rzut oka większość elementów, które mi przeszkadzają w Volkswagenie, została wyeliminowana w czeskim samochodzie.

Więcej o: