Audi A8 (1994-2002) - opinie Moto.pl

Do tej pory walkę o zaszczytne miano luksusowej niemieckiej limuzyny toczył Mercedes z BMW. Nowy model Audi - A8, produkowany dla najbogatszej klienteli koncernu, nie musiał długo czekać na sukces - w dodatku odebrał wielu klientów konkurencji - klientów, którym S-klasa wydawała się zbyt ostentacyjna, a "siódemka" zbyt dynamiczna.
Metryczka:

Producent zadbał o wszystkich - dla zwolenników oszczędnej jazdy przygotowano wersję z silnikiem Diesla o pojemności 2,5 litra (o mocy 150 KM), dla pozostałych - doskonałe silniki benzynowe - sześciocylindrowy 2,8 (174 - 193 KM), ośmiocylindrowe 3,7 (230 - 260 KM) i 4,2 litra (300 i 310 KM w autach wyprodukowanych po 1998 r.) oraz silnik dwunastocylindrowy (420 KM) - jednak trafia się on równie rzadko jak ośmiocylindrowy podwójnie doładowany diesel o pojemności 3,3 litra i mocy 225 KM. Wśród samochodów wystawionych do sprzedaży dominują auta z automatyczno-sekwencyjną skrzynią biegów Tiptronic, jednak bez większego problemu znajdziemy A8 z tradycyjną, manualną przekładnią. Na pierwszy rzut oka rozczarowuje napęd na przednią oś, kiedy dwaj najwięksi rywale - BMW E-38 ("siódemka") i Mercedes W-140 (S-klasa) dokazują napędem na tył. Ale Audi ma jeszcze coś - doskonały, bezawaryjny napęd na cztery koła o dobrze kojarzącej się nazwie - Quattro.

Bolączki:

Dziś zamiast tradycyjnych przyczyn i skutków wiadro zimnej wody na wszystkich, którzy o Audi marzą. To prawda, że dzięki otwarciu granic za ośmio - dziesięcioletnie auto zapłacimy 10-15 proc. sumy, jakiej żądają dilerzy za fabrycznie nowe A8. To prawda, że Audi A8 prowadzi się bajecznie, a każdy pokonany kilometr powoduje, że mamy coraz mniejszą ochotę z tego auta wysiadać. Prawdą jest również, że za podobne pieniądze kupimy dwu-trzyletni byle jaki kompakt albo pięcioletnie byle jakie auto klasy średniej. Bez porządnego radia, ksenonów, telefonu, elektrycznej rolety, skórzanej tapicerki i silnika V8. Jednak każda usterka w popularnym aucie jest dość łatwa do usunięcia (no, może z wyjątkiem niektórych "francuzów"), a w razie stłuczki lub poważniejszej awarii bez problemu dostaniemy części używane. Z A8 jest inaczej. Kłopoty przekładają się na proporcjonalnie większe wydatki. Reasumując - jeśli mamy zamiar kupić auto za 40-50 tys. zł, trudno o lepszy wybór niż A8. Pod warunkiem że naprawdę stać nas na to auto (czyli płacimy gotówką). Jeśli planujemy kredyt, weźmy pod uwagę coś bardziej popularnego, łatwiejszego w naprawie i tańszego w codziennej eksploatacji.

Nasze typy:

Nie wspomnieliśmy o drobnym szczególe wyróżniającym niektóre Audi - zamiast literki A jest przed cyfrą litera S. Oznacza to (w wypadku S8), że mamy do czynienia ze specjalną, obniżoną i fabrycznie wzmocnioną wersją. Sam pomysł nie jestem niczym nowym - jednak o wiele bardziej popularnym niż BMW E-38 z pakietem M-Power (które nie istnieją, można spotkać jedynie wersję Alpina) czy przerobionym fortepianem W-140 AMG (tylko we własnym zakresie, najczęściej modyfikacje ograniczono do ogromnych aluminiowych kół).

W modelu S8 oprócz specjalnie wyprofilowanych foteli, silnika 4,2 litra o mocy 340-360 KM i napędu na cztery koła mamy prędkościomierz wyskalowany do 300 km/h. I takiego auta w tym tygodniu szukamy - ciemnozielonego bądź czarnego - co okazuje się... dziecinnie proste. Znajdujemy kilka egzemplarzy - w cenie od 55 000 (z 1997 r.) do 68 000 zł (z 1998). Bezwypadkowe, zadbane, regularnie serwisowane. Dla czystej formalności musimy jednak wspomnieć o jeszcze jednej bolączce... Zużycie benzyny mimo lekkiej prawej nogi nie będzie niższe niż 12 litrów po mieście. Jeśli lubimy przeciążenia, Audi bez większego problemu przerobi na spaliny nawet 25 litrów paliwa na każde 100 km.



Jacek Balkan, TOK FM



Ceny modelu sprawdzisz tutaj.

Więcej o: