Gazeta.pl > Testy >  DługiDystans >  Opinie

Nissan Qashqai (2006 - 2013) - opinie Moto.pl

Dariusz Dobosz
14.07.2013 13:05
A A A Drukuj
Używany Nissan Qashqai (2006 - 2013)

Używany Nissan Qashqai (2006 - 2013) (Nissan Qashqai (2006 - 2013))

Kompaktowy SUV Nissana od blisko sześciu lat jest rynkowym przebojem, także wśród aut używanych 

Samochód rekreacyjny w rodzaju Qashqaia nie był na rynku czymś nowym w 2007 r. Już wówczas kompaktowe SUV-y były licznie reprezentowane i stanowiły groźną konkurencję. Nissan znalazł jednak własną receptę na sukces, proponując samochód porównywalny z rywalami pod względem jakości i funkcjonalności, ale tańszy. Dzięki przystępnej cenie Qashqai odbierał klientów nie tylko droższym autom ze swojego segmentu, ale również zwykłym kompaktom.


Nowy Nissan Qashqai już w tym roku

Wielu osobom poszukującym auta klasy 4,2-4,5 m podobało się wysokie, masywne nadwozie i duży prześwit. SUV dawał większe poczucie bezpieczeństwa niż zwykłe auto kompaktowe i lepiej spisywał się w mieście pełnym krawężników i torów tramwajowych. Właśnie w miejskich aglomeracjach Qashqai czuł się najlepiej, co producent skwapliwie podkreślał w swoich reklamach. Rzadko kto łączył ten model z jazdą w terenie, choć oprócz wersji z napędem przedniej osi dostępne były również odmiany z napędem 4x4. czas pokazał, że te ostatnie stanowiły zaledwie 20-30 % sprzedaży w zależności od rynku.

Qashqai jest samochodem, który sporo obiecuje swoim wyglądem, ale w praktyce ma niestety trochę mankamentów. Przede wszystkim nie jest mistrzem przestronności, zwłaszcza za pierwszym rzędem siedzeń. Nie zachwyca też szerokość wnętrza. Niskie są otwory drzwiowe, przy wsiadaniu i wysiadaniu trzeba uważać na głowę. Po części wynika to z faktu, że fotele zamontowano dość wysoko. Bagażnik ma sporą pojemność ale jego pokrywa mogła by się podnosić trochę wyżej. Pod koniec 2008 r. do sprzedaży wprowadzono wersję z nadwoziem wydłużonym o 21 cm i rozstawem osi powiększonym o 13 cm. Taki Qashqai +2 jest znacznie wygodniejszy i zabiera dwie dodatkowe osoby (7 miejsc), ale też sporo więcej kosztuje. Trzeba też dodać, że dwa dodatkowe siedzenia są nader niewygodne. Z kolei pod koniec 2009 r. pojawił się Qashqai po modernizacji, nieco zmieniony z wyglądu i poprawiony w niektórych punktach.

Rekreacyjnym Nissanem jeździ się przyjemnie. Auto gwarantuje dobrą widoczność, zwrotność i komfort. W egzemplarzach sprzed modernizacji trzeba pogodzić się z głośną pracą podwozia. Koszty utrzymania Qashqaia mają dwa oblicza. Pod względem zużycia paliwa nie ma powodów do narzekań, silniki są stosunkowo oszczędne. Obsługa i naprawy kosztują jednak sporo, bo w grę wchodzą głównie oryginalne części zamienne i wizyty w autoryzowanych warsztatach. Receptą na obniżenie kosztów jest wykonywanie części prac serwisowych w tańszych, prywatnych placówkach.

Historia modelu

2006 - premiera modelu, nadwozie kombi 5d, silniki benzynowe 1.6 (115 KM) i 2.0 (141 KM), turbodiesle 1.5 dCi (106 KM) i 2.0 dCi (150 KM)
2008 - wydłużona wersja siedmiomiejscowa
2009 - niewielka modernizacja (zmiana przedniego pasa, nowe lampy tylne z diodami)
2010 - turbodiesel 1.5 dCi (110 KM)
2011 - turbodiesel 1.6 dCi (130 KM)

Awaryjność

Raport awaryjności samochodów TÜV 2013

Kategoria wiekowa    Lokata    Liczba aut w zestawieniu
2-3 lata                         89                         132
4-5 lat                           67                         121

Raport TÜV powstaje przy wykorzystaniu danych o usterkach stwierdzonych podczas obowiązkowych, diagnostycznych przeglądów technicznych

Raport awaryjności samochodów ADAC 2011

Klasa/lokata/Liczba aut w zestawieniuRocznikOcena
Auta małe/5/282007Bardzo dobra
2008Bardzo dobra
2009Bardzo dobra
2010Bardzo dobra
2011Bardzo dobra

 

Raport ADAC powstaje w oparciu o dane o interwencjach ekip pomocy drogowej

Raport awaryjności samochodów DEKRA 2013

Przebieg                              Ocena
0-50 000 km                    przeciętna
50 000 - 100 000 km      przeciętna

Raport DEKRA powstaje przy wykorzystaniu danych o usterkach stwierdzonych podczas obowiązkowych, diagnostycznych przeglądów technicznych.

Z modelem Qashqai producent ma sporo problemów jakościowych, co obrazuje liczba przeprowadzonych nawrotowych akcji serwisowych. Pierwsza odbyła się już wiosną 2007 r. gdy stwierdzono możliwość odkręcania się sworzni przednich wahaczy od piast i utraty kontroli nad samochodem.


Bestsellery polskiego rynku

Wiosną 2008 r. przeprowadzono kolejną akcję w celu sprawdzenia osłony kolumny kierowniczej. Jej wadliwe mocowanie mogło powodować nie tylko pojawienie się hałasów podczas kierowania samochodem, ale również utratę kierowalności w skutek kontaktu luźnych śrub osłony z kolumną kierowniczą. Latem tego samego roku Nissan wezwał właścicieli niektórych egzemplarzy Qashqaia by sprawdzić sprężarkę w układzie klimatyzacji. Awaria kompresora mogła spowodować przerwanie pracy silnika. Podczas akcji wymieniano nie tylko sprężarkę ale również pasek napędowy i koło pasowe.

Pod koniec 2008 r. stwierdzono możliwość wycieku paliwa przy filtrze cząstek stałych silnika 2.0 dCi i zarządzono kolejną serwisową akcję przywoławczą. Pod koniec 2009 r., w ramach piątej już akcji, ponownie sprawdzano mocowanie osłonę kolumny kierowniczej.

Trzy kolejne akcje nawrotowe przeprowadzono w 2012 r. Zimą eliminowano możliwość awarii wspomagania układu kierowniczego, wiosną sprawdzano przewody paliwowe w okolicy filtra paliwa (możliwość wycieku) a jesienią zareagowano na wady koła kierownicy.

Nadwozie

Karoserię dobrze zabezpieczono przez korozją, dlatego każde ognisko rdzy to niemal pewne miejsce niefachowej naprawy blacharskiej. Egzemplarzy powypadkowych na rynku wtórnym jest niestety mnóstwo, dlatego oględzinom warto poświęcić naprawdę wiele uwagi. Qashqai jeśli już rdzewieje w naturalny sposób to raczej od strony podwozia. Wykonanie wnętrza dalekie jest od ideału, trzaski i stuki w przedziale pasażerskim to raczej standard.

Silniki

Jednostki benzynowe nie mają typowych przypadłości i są mało awaryjne. Na dodatek mają łańcuch w napędzie układu rozrządu, a ten element nie wymaga szczególnego nadzoru serwisowego. Gorzej prezentują się turbodiesle. W większym (2.0 dCi) typowo miejska eksploatacja (krótkie dystanse, niskie prędkości) prowadzi często do zapchania filtra cząstek stałych. Receptą na regularne dopalenie zawartości filtra jest przejechanie dłuższego dystansu z typowo szosowymi prędkościami. Silnik 1.5 dCi ma tendencję do uszkodzeń łożysk na wale korbowym (obracanie się panewek). Poza tym trzeba w nim pilnować napędu rozrządu, realizowanego przez pasek zębaty. Wersja 2.0 dCi ma trwały i niezawodny łańcuch rozrządu. Problematyczny jest za to układ wtryskowy dwulitrowego turbodiesla. Jego piezoelektrycznych wtryskiwaczy można tylko wymieniać na nowe, regeneracja nie wchodzi w rachubę. Przy większych przebiegach w wersjach wysokoprężnych odmawiają posłuszeństwa turbosprężarki. O trwałości wysokoprężnego silnika 1.6 dCi, wprowadzonego w 2011 r., słychać jak na razie niewiele. To bardzo nowoczesna konstrukcja i z tego względu trzeba liczyć się w jej przypadku z drogimi częściami i kosztownym serwisem.

Przeniesienie napędu

Chętnym na wersję z automatyczną przekładnią bezstopniową radzimy jeździć wyjątkowo spokojnie, bo agresywna eksploatacja kończy się awarią przekładni i wyjątkowo kosztowną naprawą. Nie wytrzymuje pasek pracujący na kołach pasowych (szybkie zużycie). Zakup takiej wersji musi być poprzedzony gruntownym sprawdzeniem działania przekładni, najlepiej przez dobrego fachowca. Manualne skrzynie biegów są dość hałaśliwe a zmiana przełożeń nie zawsze jest w nich płynna.

Podwozie

Niska trwałość zawieszeń to domena głównie egzemplarzy sprzed modernizacji. Często pojawiają się wycieki z tylnych amortyzatorów a ich gumowe tuleje szybko się wybijają.

Instalacja elektryczna

Qashqai nie ma większych problemów z elektroniką, co jest jego plusem. Podzespoły elektryczne też nie psują się często, ale z awariami sterowników szyb w drzwiach czy lusterek zewnętrznych trzeba się liczyć, podobnie jak z niedomaganiami alternatorów.

Co wybrać?

Godne rekomendacji są przede wszystkim silniki benzynowe 1.6 i 2.0. Ten pierwszy dla kierowców spokojniejszych ale bardziej oszczędnych, ten drugi dla tych, którzy mniej się liczą z kosztami ale lubią jeździć bardziej dynamicznie. Turbodiesle są bardziej problematyczne, ale jeśli ktoś chce mieć koniecznie wersję wysokoprężną niech sięgnie głębiej do kieszeni i kupi 2.0 dCi.

VIN

Numer VIN wybito w komorze silnika, na przegrodzie czołowej po stronie prawej. Numer widoczny jest po otwarciu specjalnej klapki w plastikowej maskownicy podszybia. Numery identyfikacyjne umieszczone są również na górnym panelu deski rozdzielczej po stronie lewej. Można je odczytać przez lewy dolny narożnik przedniej szyby.

Ceny

Nissan Qashqai - ogłoszenia Autotrader.pl

Linki

http://www.nissanklub.pl/
Strona Nissan Klub

Gaz

Dobry komfort jazdy, zwrotność, spory bagażnik, przestronne wnętrze w wersji +2, stosunkowo niskie zużycie paliwa, mała awaryjność silników benzynowych.

Hamulec

Przyciasne wnętrze w „krótkiej” wersji, głośna praca podwozia (do 2009 r.), niewygodny trzeci rząd siedzeń w wersji +2, słabe własności terenowe, wysokie koszty serwisowe.

Summa summarum

Qashqai nie jest ideałem ani pod względem użytkowym, ani od strony serwisowej. Nie ma też najwyższych notowań w kwestii niezawodności. Ale w sumie proponuje całkiem sporo za stosunkowo nieduże pieniądze. Ma też atut w postaci napędu 4x4, na który nie można za bardzo liczyć w terenie ale który z pewnością podwyższa bezpieczeństwo jazdy na śliskich nawierzchniach. Świetnie wywiązuje się z roli samochodu rodzinnego do codziennej jazdy po mieście i weekendowo-urlopowych wypadów.

Zobacz także

Komentarze (46)
Zaloguj się
  • Gość: Martyn

    Oceniono 48 razy 16

    "Jego piezoelektrycznych wtryskiwaczy można tylko wymieniać na nowe". Rewelacyjna polszczyzna, Redaktorze! Przypomina zdania typu: "zjadłam torta". W języku polskim mamy jeszcze biernik. To taki przypadek, który odpowiada na pytania: kogo?, co? Gwoli przypomnienia.

  • Gość: gt

    Oceniono 45 razy 13

    "Nie ma też najwyższych notowań w kwestii niezawodności" - no bez jaj... 89 miejsce na 132 badane samochody to jest dno, a nie "najwyższe notowania".

  • Gość: Zenek

    Oceniono 85 razy 9

    Ten samochód jest koszmarny na miasto. Promień skrętu, szerokość i brak widoku na krawędzie samochodu powoduje, że jest koszmarem do parkowania w zatłoczonym mieście. W środku miejsca też nie jest na tyle, żeby jakoś szczególnie wzdychać. Mniejsze samochody mają więcej miejsca na nogi z tyłu.
    Jakość wykończenia to osobna sprawa ale tego się nie można czepiać, skoro miał to byś samochód tani. Ogólnie po zrobieniu 35tyś (głównie po mieście) jestem pewien, że na miasto to jest masa innych, tańszych, wygodniejszych samochodów.

  • Gość: guru

    Oceniono 28 razy 8

    Widzę, że artykuł napisał chyba ktoś kto qashqai-em nie jeźdźił i tylko poczytał parę wpisów na forach. Sam mam QQ 1.5 dCi '08 i jak do tej pory po 120k km oprócz lania ropy, wymiany łączników stabilizatora, wymiany oleju i rozrządu nic nie musiałem robić a auto jedzie jak strzała. Również ta bylejakość wnętrzna do mnie nie przemawia - auto ma 5 lat a w środku wygląda jak nowe i przy kupnie oglądałęm kilka innych (120k km i 140 k km) i w każdym wnętrze wyglądało jak nówka. Autorze drogi, tak bijesz pianę o niezawodności auta, a na koniec doradzasz ludziom kupno auto 2.0 dCi z filtrem DPF. Jakbyś nie wiedział, to 1.5dCi sprzed faceliftu nie ma dziadowskiego DPF przez co użytkuje się go jak starego diesla bezawaryjnie. Tylko warto lać lepszą ropę (ja akurat Verve) gdyż na śmieciowej ropie z Auchana przycinał mi EGR. Po kilku tankowaniach Vervy zawór się przeczyścił i znowu auto płynnie przyspiesza. Także ludzie, kupujcie obrzyny Dustery czy inne Yeti, im więcej takiego badziewia na drodze, tym bardziej się cieszę, że jadę mniej popularnym QQ.

  • andrzejwoz1

    Oceniono 7 razy 7

    czytam te wszystkie wpisy i śmiać mi się chce. Niech się wypowiadają ci to te auta posiadają. Kupiłem ten samochód żonie, benzyna 1.6 , w 2009r. z przebiegiem 27tys/km obecnie ma na liczniku 89tys. Możecie wierzyć lub nie, za wyjątkiem wymiany świec , żarówek i przypadających przeglądów nic w nim dodatkowo nie robiłem. Zaraz po zakupie założyłem tylko instalację gazową w dobrym zakładzie w Zgierzu. Opisy że środek się zużywa można włóżyć między bajki, samochód wygląda bardzo dobrze. Porównując cenę i jakość samochodu to w/g mnie bardzo dobry zakup. Nie trzymam długo samochodów i proponowałem jej wymianę na jakiś inny lecz nie wyraziła zgody i powiedziała że jest ekonomiczny, siedzi się w nim wysoko, nie ma problemu z wjazdem na krawężniki i dla niej to samochówd "w sam raz" więc odpuściłem.

  • Gość: fragi102

    Oceniono 11 razy 7

    no to o akcjach serwisowych wiemy
    a teraz prosze test z eksploatacji i zalet tego modelu

  • naz_niepoprawna

    Oceniono 14 razy 6

    Dariuszu Doboszu, nie podążaj ścieżkami Filipa Otto. Przynajmniej nie w warstwie językowej.

  • gostek_gostek

    Oceniono 46 razy 4

    Sama konstrukcja jest bardzo fajna a pomysł był strzałem w 10. Jednak w ostatnich latach nikt nie robi gorzej wnętrz jak chyba właśnie Nissan. Badziewność materiałów woła o pomstę do nieba. Wnętrze szybko się starzeje, trzeszczy, fotele nieładnie wycierają. Aż odechciewa się przebywać w tym aucie. Przestrzegam potencjalnych kupujących auto na rynku wtórnym. Ale jak ktoś się uprze to cóż... trzeba szukać auta z niskim przebiegiem albo liczyć się z kosztami jakiegoś odświeżenia wnętrza. Często lepiej w środku wyglądają auta z lat 90, po przejechaniu 300 tyś jak ten kaszkaj po 100 tyś.
    Oczywiście badziwność materiałów wykończenia wnętrz to przypadłość niemal każdej firmy - no ale akurat nissan jedzie ostatnio po bandzie.

  • Gość: Pele

    Oceniono 40 razy 2

    W 2008 roku, chciałem kupić owego QQ, zostawiając w rozliczeniu prawie 5 letnią megane II. Auto się wyeksploatowało i miałem już jej serdecznie dość. Jakie było moje zdziwienie, gdy okazało się, że owy QQ to po prostu przebrana megana, ten sam silnik, te same lampki w podsufitce, przyciski i bóg wie jeszcze co. Nie kupiłem QQ, bo doszedłem do wniosku, że wymiana starego gowna, na bardziej świeże, jest bez sensu...

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX

2010, 53 900 PLN
2011, 167 000 PLN
2013, 93 850 PLN
2013, 65 600 PLN
2013, 66 000 PLN
2013, 68 900 PLN
2013, 50 400 PLN
2013, 74 900 PLN

Czy jesteś za obowiązkiem stosowania opon zimowych?

  • 40%

    Tak, to poprawi bezpieczeństwo (546)

  • 33%

    Tak, ale dopuściłbym też opony całoroczne (460)

  • 25%

    Nie, to wyłudzanie pieniędzy od kierowców (339)

  •   3%

    Nie mam zdania (36)

Liczba oddanych głosów: 1381