Suzuki Swift 1.2 A/T Comfort | Test | Bez fajerwerków

Czas biegnie bardzo szybko, wszystko się zmienia, pojawiają się nowinki techniczne. Czy aby na pewno? Za kierownicą najnowszego Swifta można odnieść inne wrażenie...
Suzuki SX4 S-Cross Suzuki SX4 S-Cross | Pierwsza jazda

Suzuki Swift czwartej generacji niewiele różni się od poprzednika. Pewnie wielu z Was nawet nie zauważyło obecności nowego modelu, który jest na rynku już od 2010 roku. Od lipca br. w salonach dostępna jest wersja po liftingu.

Naturalnie, zmiany są niewielkie. Przeprojektowany zderzak, nieco inna maska, nowe obudowy lamp przeciwmgielnych, lusterka boczne ze zintegrowanymi kierunkowskazami oraz, obowiązkowe przy każdym obecnie przeprowadzanym liftingu, światła do jazdy dziennej w technologii LED. Są one jednak dostępne tylko w najbogatszej wersji Premium lub w pakiecie Plus. W ofercie pojawiły się także dwa nowe kolory lakieru: żółty Sunburst Yellow Metallic oraz niebieski Boost Blue Pearl Metallic, który jest niemal identyczny z charakterystycznym lakierem Subaru.

Swiftem można bezpiecznie wejść w zakręt z większą niż dozwolona prędkością. Na plus zapisujemy także układ kierowniczy

Po obejrzeniu Suzuki z zewnątrz wsiadamy do środka. Tu nic się nie zmieniło. Plastiki w kabinie, jak to w aucie japońskim, są twarde, ale dobrze spasowane. Zegary są czytelne, a obsługa wszystkich urządzeń intuicyjna, bo tez nie ma ich zbyt wiele. Archaiczny centralny wyświetlacz robi kiepskie wrażenie. Ekran dotykowy z nawigacją GPS, Bluetooth, zestawem głośnomówiącym i odtwarzaczem DVD/DivX wymaga dopłaty 4 tys. zł. Z przodu samochodu miejsca jest całkiem sporo. Pozycja za kierownicą przypadła nam do gustu. Niestety, tak komfortowych warunków nie mają osoby siedzące z tyłu. Bagażnik również jest niewielkich rozmiarów. Pojemność 211 litrów należy uznać za słaby wynik.

Trochę jak w przypadku koloru Forda T, do najnowszego Swifta można wybrać każdy silnik pod warunkiem, że jest to benzynowa jednostka o pojemności 1,2 litra. Tak uboga oferta nie przystoi w dzisiejszych czasach. Jeśli chcemy czegoś więcej, to musimy wybrać usportowionego, trzydrzwiowego Swifta Sport ze 136-konną jednostką 1.6. 98 KM mocy i 114 Nm maksymalnego momentu nie pozwalają na szaleństwa, ale do sprawnego poruszania się, zwłaszcza w mieście, w zupełności wystarczą.

Używane Suzuki Swift - sprawdź najnowsze oferty

Samochód prowadzi się bardzo przyjemnie. Fotele z dobrze wyprofilowanymi oparciami zapewniają przyzwoite trzymanie boczne. Zawieszenie jest udanym kompromisem pomiędzy komfortem a sztywnością i precyzją prowadzenia. Swiftem można bezpiecznie wejść w zakręt z większą niż dozwolona prędkością. Na plus zapisujemy także układ kierowniczy. A ile paliwa zużywa Swift z „automatem”? Średnie spalanie podczas testu wyniosło w trybie mieszanym ok. 7 litrów na 100 km.

Testowane Suzuki to wersja dla leniwych z automatyczną skrzynią biegów. Przekładnia ta ma swoje lata i jest tylko 4-biegowa! Skrzynia nie jest w stanie dorównać znacznie nowocześniejszym konstrukcjom. Przy spokojnej jeździe „automat” całkiem płynnie zmienia biegi, ale gdy zechcemy pojechać szybciej robi się gorzej. Przełożenia zmieniane są wolno i z wyraźnymi szarpnięciami. Skrzyni nie można w żaden sposób samemu kontrolować, pozostaje wyłącznie tryb automatyczny. Jeśli umiemy zmieniać biegi, to nie warto dopłacać 5 tys. zł i lepiej zostać przy standardowym manualu.

Kolejna cecha aut japońskich - niewielka możliwość konfiguracji. Z „automatem” występuje tylko środkowa wersja Comfort, w której nie możemy zamówić automatycznej klimatyzacji (ręczna jest standardowa), poziomej regulacji kierownicy czy aluminiowych obręczy kół. Swift w testowanej konfiguracji kosztuje 54 900 zł (w jesiennej promocji 48 900 zł). To dużo. Jeśli zrezygnujemy z „automatu” to za 2 tys. więcej możemy kupić najbogatszą wersję Premium.

Summa summarum

Suzuki Swift jest autem bez fajerwerków. Niemal niezmienny wygląd od lat, prosta deska rozdzielcza, żadnych modnych ozdobników czy błyskotek. Nie powinno się jednak oceniać książki po okładce. Swift to poprawny samochód przeznaczony dla tych, którzy lubią czerpać przyjemność z jazdy samochodem, a nie multimedialnym statkiem kosmicznym. Wybralibyśmy jednak wersję z manualną skrzynią biegów. Na to auto potrzeba amatora, ponieważ w bezpośrednim starciu z konkurencją wypada przeciętnie.

Gaz

Zwyczajny samochód, dobre prowadzenie

Hamulec

Tylko jeden silnik w ofercie, przestarzały „automat”, ciasne wnętrze

 

Suzuki Swift 1.2 A/T | Kompendium

Nadwozie hatchback, 5d
Silnik
benzynowy, R4, 1242 cm3
Moc 94 KM przy 6000 obr./min.
Moment obr. 118 Nm przy 4800 obr./min.
Skrzynia biegów automatyczna, 4-biegowa
Napęd na koła przednie
Wymiary 3850 x 1695 x 1510 mm
Rozstaw osi 2430 mm
Poj. bagażnika 211 - 892 l 
Śr. zużycie paliwa 5,6 l/100 km*
0-100 km/h b.d.
Prędkość maks. 160 km/h
Cena 48 900 zł

*dane producenta

Więcej o:
Komentarze (23)
Suzuki Swift 1.2 A/T Comfort | Test | Bez fajerwerków
Zaloguj się lub komentuj jako gość
  • Gość: gostek_gostek

    Oceniono 33 razy 29

    ten archaizm ma swoje dobre strony. Skrzynia jest pewnie wieczna, silnik z taką skrzynią nie do zdarcia. Szkoda tylko, że środek taki ordynarnie plastykowy...

  • Gość: pj

    Oceniono 13 razy 11

    sztywność wyposażenia nie jest japońskim pomysłem! to wspaniały "centralny" dealer z Polski! kupiłem auto na słowacji - dużo taniej, wyposażenie jakie chciałem - polecam. A swift to nie auto do fajerwerków tylko do codziennego dojeżdżania do pracy, na zakupy, odwieźć dziecko do szkoły - gó...arze niech go nie kupują.
    pozdrawiam

  • Gość: Ja_Swift

    Oceniono 6 razy 6

    Miałem siedem samochodów, ale frajdę z jazdy dawały mi tylko dwa z nich: pierwszy to Honda Civic z 1999r, a drugi to Suzuki Swift z 2011r. (nadal nim wycinam zakręty 94 KM na masę 960kg - proporcja prawie idealna). Ta druga pozycja z czasem mocno zbliża się do pierwszej :) - z roku na rok jestem bardziej zadowolony ze Swifta.

  • Gość: Dzióbek

    Oceniono 10 razy 0

    "Swifta Sport ze 136-konną jednostką 1.6. 98 KM mocy" to ile tych koni w tym Swifcie sport?

  • Gość: rla

    Oceniono 3 razy -1

    Miałem okazję jeździć Swiftem. Silnik super podobnie skrzynia (manualna). Co do wnętrza wykończenie jest strasznie plastikowe i odstaje od konkurencji. Jeździłem 2 jednym przed liftem i drugim po mam wrażenie że ten przed liftem był lepiej wykonany.
    W wersji po lifcie w nowym samochodzie skrzeczały drzwi od strony kierowcy. W tej cenie można kupić coś nowocześniejszego.
    Podobno samochody są trwałe, ale przecież nie kupuję nowego auta żeby nim jeździć 15 lat ;).

  • eurotaxt

    Oceniono 8 razy -2

    Główny problem to silniki. 1,2 mimo nominalnie wysokiej mocy jest mułowaty w sensownym zakresie obrotów i żeby jechał trzeba go mocno kręcić a wtedy mamy hałas i spalanie jak w kompakcie. Szkoda że nie ma czegoś małego z doładowaniem jak u konkurencji. Nawet wersja Sport rozśmiesza mocą 136 KM i osiągami jak piewrwszy lepszy diesel ;-) Cena też zniechęca (prawie 70 tys zł za 136 konnego Sporta kiedy np. Volkswagen Polo GTI 180 KM czy Ford Fiesta ST 180 KM kosztują ok. 74 tys zł)

  • Gość: laudis2

    Oceniono 2 razy -2

    Te projekty świateł samochodów to jakas paranoja - czy ci projektanci elementów fizyki się nie nauczyli???

  • kamito

    Oceniono 10 razy -8

    Patrząc na całość wychodzi dosc drogo, przecież taniej można kupić Fiestę czy Polo przy podobnym wyposażeniu

  • sselrats

    Oceniono 20 razy -8

    Swiftem można bezpiecznie wejść w zakręt z większą niż dozwolona prędkością. Ale z wyjsciem juz ogrzej o ile wczesniej sie nie przewroci.

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX