Volkswagen Cross Caddy - test | Pierwsza jazda

Cross Caddy i Amarok Canyon - tymi autami Volkswagen chce przekonać swoich klientów, że oferuje im coś wyjątkowego. Z jakim skutkiem? Na pierwszy ogień idzie kombivan z Polski

Volkswagen bierze wszystko. W Polsce...

Moja przygoda ze „specjalnymi” Volkswagenami zaczyna się nieopodal Genewy, skąd mam się wybrać do francuskiego Megeve. Do pokonania jest około 100 km. Na krótkiej prezentacji poznaję szczegóły dotyczące trasy, w jaką za chwilę przyjdzie mi wyruszyć. Odcinek autostradowy pokonam Cross Caddym, a na wycieczkę po górskich bezdrożach zabierze mnie Amarok Canyon (test już wkrótce). To przemyślana zagrywka Volkswagena, która już na wstępie informuje mnie, że produkowany w Polsce „crossowy” dostawczak/minivan nie został stworzony do jazdy w terenie. I to pomimo elementów stylistycznych, które mogłyby to sugerować.

Cross Caddy dostępny jest w odmianie 5- i 7-osobowej. W ofercie nie zabrakło też wersji dla przedsiębiorców (dwa fotele i ogromna przestrzeń za plecami kierowcy, oddzielona od kabiny pasażerskiej). Jeśli chodzi o silniki, to ich lista jest długa. Znajdziemy na niej benzynowe 1.2 TSI w wariantach 86- i 105-konnym oraz aż pięć opcji wysokoprężnych: 1.6 TDI o mocach 75 i 102 KM oraz 2.0 TDI w wersjach 110-, 140- i 170-konnej. Caddy jest pierwszym przedstawicielem crossowej rodziny Volkswagena, który oferowany jest ze stałym napędem na cztery koła. Opcja 4Motion dostępna jest z 2-litrowymi silnikami Diesla o mocach 110 i 140 KM. I to właśnie ten drugi wariant, sprzęgnięty z 6-stopniową skrzynią DSG, przyszło mi testować.

Używane Caddy nie jest drogie. Można je mieć już za...

Zanim zajmę miejsce za kierownicą, przyglądam się nowościom, które niesie za sobą nazwa Cross i za które trzeba zapłacić 12 634 zł (w przypadku odmiany Furgon cena wynosi 7 083 zł). Przestylizowane zderzaki z nachodzącą na nie plastikową osłoną podwozia, ochronne nakładki na progi, czarne nakładki na nadkolach, połyskujące relingi dachowe, przyciemniane szyby tylne i 17-calowe felgi o ciekawym wzorze - stylistyczne smaczki nie tworzą z Caddyego auta pięknego, wyjątkowego i nazbyt interesującego stylistycznie, ale - co trzeba podkreślić - zdecydowanie uatrakcyjniają wizerunek niemieckiego dwubryłowca. Volkswagen zrobił to auto dla ludzi, którzy aktywnie spędzają wolny czas z rodziną i lubią wybrać się w podróż za miasto. Przynajmniej tak brzmi oficjalne stanowisko przedstawicieli marki.


Kącik haterów Volkswagena | Konkurs

Testowany przeze mnie egzemplarz Caddyego pokrywa szary lakier, który przekłada się na kolorystykę wnętrza. Kabina jest przestronna, ergonomiczna i bardzo, ale to bardzo stonowana. Nic nie przerywa monotonnej, ponurej kolorystyki - brakuje smaczków, które przypominałyby, że mamy do czynienia ze specjalną wersją niemieckiego minivana. Inaczej jest w przypadku auta, które później zabiorę na zdjęcia - pokrywa je lakier viper green, w którym Caddyemu do twarzy. Ten sam odcień zieleni znalazł się też na jego fotelach, co znacznie urozmaiciło wygląd kabiny.

Regulowana wysokość fotela pozwala ustawić go tak wysoko, by kierowca bardzo dokładnie widział to, co dzieje się wokół samochodu. Manewrowanie autem to pestka. Lusterka są duże, a czujniki cofania w porę informują o zbliżaniu się do przeszkody. Warto zamówić podłokietnik, który przydaje się szczególnie przy dłuższych trasach, a właśnie taką przyszło mi pokonać za kółkiem Caddyego.

140-konny diesel to złoty środek pomiędzy oszczędnością a przyzwoitymi osiągami. Wyposażony w niego Caddy nie jest demonem prędkości, ale nie oznacza to wcale, że jest ślamazarny. Skrzynia DSG pracuje kulturalnie i szybko, a głębokie wciśnięcie pedału gazu nawet przy prędkości 100 km/h owocuje wyraźnym przyspieszeniem. Na komfort podróżowania wpływa też zawieszenie, które dobrze tłumi nierówności. Niestety, szybkie wejście w ostry zakręt wiąże się ze znacznymi przechyłami karoserii, ale to w pełni zrozumiałe przy tego typu autach. Nie zmienia to jednak faktu, że Cross Caddy świetnie wywiązuje się z roli auta rodzinnego, którym w komfortowych warunkach może podróżować pięć osób.

SUMMA SUMMARUM

Cross Caddy to klasyczny przykład „udawacza”. Pomimo sugerujących to smaczków stylistycznych, auto nie sprawdzi się podczas jazdy w terenie. Nie zmienia tego nawet opcjonalny napęd 4Motion, bo nie idzie z nim w parze zwiększony prześwit, ale może on być nieoceniony podczas zimowych wycieczek. Trzeba jednak przyznać, że crossowy pakiet dodaje autu świeżości, zamieniając zwykłego osobowego dostawczaka w dość oryginalne auto rodzinne, które doskonale nadaje się do długich podróży.

GAZ

Przyjemny dla oka pakiet stylistyczny, dużo miejsca w kabinie, świetna widoczność przekładająca się na łatwość manewrowania, elastyczny silnik.

HAMULEC

Ponure wnętrze, znaczne przechyły karoserii przy szybszym pokonywaniu zakrętów, wysoka cena pakietu.

Volkswagen Cross Caddy 2.0 TDI 140 KM 4Motion | Kompendium

Nadwozie Kombivan
Silnik
wysokoprężny, R4, 1 968 ccm
Moc 140 KM przy 4 200 obr./min
Moment obr. 320 Nm przy 1 500-2 500 obr./min
Skrzynia biegów 6-biegowa, automatyczna
Napęd na cztery koła
Wymiary 487,6 x 179,4 x 183,1 cm
Rozstaw osi 300,6 cm
Zawieszenie przód kolumny MacPhersona
Zawieszenie tył belka skrętna
Masa własna
1 475 kg
Ładowność około 750 kg
0-100 km/h 10,8 s
Śr. zużycie paliwa
6,0 l/100 km*
V maks 186 km/h
Cena 123 327 zł (114 694 zł jako furgon)

* dane producenta

Więcej o:
Komentarze (4)
Volkswagen Cross Caddy - test | Pierwsza jazda
Zaloguj się lub komentuj jako gość
  • eurotaxt

    Oceniono 2 razy 2

    Poprawcie mnie jeśli się mylę ale to chyba obecnie jedyny dostawczak tej wielkości dostępny z napędem na 4 koła (nie tylko w wersji Cross)? Do tego Caddy 4Motion jest produkowany wyłącznie w polskich zakładach VW

  • Gość: Michael Kors Hobo

    0

    <a herf="http://www.newnikezoomhyperdunk.com/nike-air-max-90-hyperfuse-c-18.html">http://www.newnikezoomhyperdunk.com/nike-air-max-90-hyperfuse-c-18.html</a>
    Michael Kors Hobo http://www.fireseason2009.com/michael-kors-hobo-c-95.html

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX