Okazje i promocje
-
- Hamulce ATE
- Dostawa w 24h
-
- Olej Mobil1
- 66,99 PLN
-
- Wahacz BMW E46
- 399,00 PLN
-
- Wahacze Passat B5
- 499,00 PLN
Skoda bije w Polsce rekordy sprzedaży. Po raz 3. z rzędu jest najchętniej kupowaną marką w naszym kraju, mimo że w porównaniu do Forda czy Toyoty jej paleta modelowa to zaledwie kilka pozycji. Jeszcze parę lat temu najwięcej wyjeżdżało z naszych salonów miejskich Fiacików, a dziś króluje licząca 4,6 m Octavia. Na czym polega ten fenomen? Dlaczego czeska marka budzi tak skrajne emocje, chociaż produkuje zwyczajne samochody? Pod każdym artykułem na temat Fabii, Octavii czy Superba pojawiają się dziesiątki komentarzy. Gdy piszemy o Roomsterze czy Yeti, forum Gazety rozgrzewa się do czerwoności. To skarbiec skrajnych opinii. Spieracie się o pozycję Skody na rynku, jakość aut, profil nabywcy, wreszcie o niedawną przeszłość, gdy pomocną dłoń wyciągnął do Czechów Volkswagen. Pełen intrygujących przemyśleń po lekturze tych dyskusji, spędziłem kilka dni za kierownicą Octavii RS sprzed liftingu z 200-konnym silnikiem i skrzynią DSG na pokładzie. Obowiązkowo w niebieskim kolorze.
Wsuwam się w kubełkowy fotel i... przez chwilę nie wierzę, że to Skoda. Owszem, kokpit RS-ki ma konwencjonalne kształty, a kabina dość ponurą kolorystykę, ale to na pewno nie auto z przeceny. Dobra jakość montażu i przyjemne materiały budzą zaufanie, podobnie jak przemyślana ergonomia i czytelne zegary. Do tego Czesi przemycili kilka ergonomicznych rozwiązań rodem z VW, jak np. regulowany podłokietnik czy podwójne osłony przeciwsłoneczne. Wszystko szepcze "będzie nam się dobrze jeździć", choć próżno szukać tu akcentów wywołujących błysk w oku. Wersja RS ma optymistycznie wyskalowany prędkościomierz (do 270 km/h) i logo na kierownicy w miejscu, gdzie zabrakło skóry. Fenomen Skody nie polega jednak na niuansach. Już pierwsze generacje Octavii i Fabii pełniły rolę bezproblemowego środka transportu - miękka praca sprzęgła, precyzyjna skrzynia biegów, przejrzysty kokpit, skuteczne hamulce i światła, sprawdzona mechanika. Czego więcej trzeba przeciętnemu kierowcy?
Skoda szybko dojrzała i nie jest low costem jak Dacia. Ma w swojej ofercie konwencjonalną Fabię, nadmuchnego Roomstera, rekreacyjne Yeti i wyrośnięte ponad klasę Octavię i Superba. Jednych irytuje, że kompaktowe Octavie z dużym kufrem sprzedawane są jako tańsze Passaty, innych - porównywanie Superba z Mercedesem klasy E. W rzeczywistości, mało który nabywca stanie przed takim dylematem, a dla tych, którzy wybiorą Skodę, dodatkowe litry czy centymetry będą zwyczajnie wartością dodaną. Właśnie "value for money" okazuje się kluczem do sukcesu, szczególnie w czasach kryzysu. Czesi nauczyli się od Niemców produkowania aut wyzbytych charakteru, ale i pozbawionych słabych stron. Można tu rozprawiać o marketingu i podśmiewać się, że ci w Volkswagenie kazali zaprojektować takiego, a nie innego Superba. Ale ten sam Superb w wersji Combi to strzał w dziesiątkę - auto bardziej funkcjonalne i nie gorzej wykonane niż Passat. Cóż, tak czy inaczej wszystko wpada do jednej klasy.
Czy Skoda przeżywa teraz swój złoty okres, a gdy minie kryzys, sprzedaż spadnie? Na pewno to szansa dla Czechów na umocnienie swojego wizerunku, choć w Europie Zachodniej nie idzie im tak dobrze jak w naszym regionie. Może za sprawą skromnej palety modeli, a może gdzieniegdzie Europejczycy wolą oryginalne produkty ze znaczkiem Volkswagena? Ambicja tworzenia aut konkurencyjnych dla Fiata czy Forda i sukcesywna walka ze stereotypem producenta zza muru berlińskiego zmuszały niegdyś Skodę do igrania ze swoim wizerunkiem. Wystarczy popatrzeć na poniższe reklamy. Nie brak zresztą anegdot o właścicielach, którzy zaklejali sobie zielone logo na masce. Wielu fanom czterech kółek najbardziej zapadły jednak w pamięć zapewnienia sprzedawców powielane przez dumnych właścicieli, że mamy do czynienia z tańszym Volkswagenem. Dla jednych to fakt, dla innych wielkie nadużycie. I faktycznie, w palecie Skody z opóźnieniem pojawiają się technologiczne fajerwerki, a 260-konny Superb to prawdziwy rarytas. Skoda wiedzie prym w dziedzinie sprawdzonych konstrukcji i to jej paradoksalna zaleta, bo nie traktuje klientów jak królików doświadczalnych. A kto powiedział, że nie można oferować modeli wykraczających poza klasowe standardy?
Oczywiście Octavia RS nie jest tak dobra jak Golf GTI. Tak jak Golf, umiejętnie unika wpadek i przekonuje uniwersalnymi zaletami, mimo że to inne auta punktują w kategorii stylu czy emocji za kierownicą. W wyglądzie i wykończeniu brak jej jednak finezji zarezerwowanej dla Volkswagena. RS-ka nie jest tak szybka i zwinna jak pierwowzór, również ze względu na wyrośnięte nadwozie. O dziurach w jezdni przypomina donośnymi stukami, a jej układ napędowy gubi się na śliskiej nawierzchni, oślepiając kierowcę lampką kontroli trakcji. Na liście opcji nie znajdziemy regulowanego zawieszenia, ani wyszukanego wydechu. Na szczęście i bez tego nieprzesadnie twarde resorowanie sprawdza się na co dzień i nie boi ostrych manewrów. A tylko Octavia ma w swojej klasie coś, czego inni mogą jej tylko zazdrościć - przepastny bagażnik. I możemy się wyśmiewać, że na co dzień nie potrzebujemy karawanu, a pralkę kupujemy raz na parę lat, ale wystarczy wybrać się ze znajomymi na działkę, żeby docenić przestrzeń za tylną kanapą.
Fakt, agresywny charakter prędzej odkryjemy w łyku Pilsnera niż podczas jazdy Skodą. Co więc oferuje RS-ka poza kilkoma spojlerkami i większymi felgami? Wystarczy wcisnąć gaz, żeby się na chwilę zapomnieć i z rodzinnego liftbacka wycisnąć soczystą porcję emocji. 200-konny silnik na suchej nawierzchni nie próżnuje i dzięki 280 Nm momentu, osiąganym w zakresie 1800-5000 obr./min, tryska energią nawet na wyższych biegach. Dzięki dwusprzęgłowej skrzyni DSG wskazówka obrotomierza skacze po tarczy, jakby nic nie ważyła. Pierwsza setka ląduje na liczniku po 7,3 s. To mniej niż konkurencja, ale i tak wystarczająco szybko. Niewiele trzeba wysiłku, żeby pojechać szybciej, ale najpierw musimy pogodzić się z apetytem na paliwo podczas jazdy z prędkościami autostradowymi (ok. 10 l/100 km). W mieście, gdy inni będą próbowali za nami nadążyć startując spod świateł, a my będziemy już ziewać na następnych, ekran komputera pokładowego bez żenady wybije ponad 15 litrów.
Dlaczego Polacy nie lubią Skody? Czyżby tkwił w nas wewnętrzny żal, że Mlada Boleslav dzięki pomocy Niemców stało się potęgą, a nasze rodzime FSO już praktycznie nie istnieje? A może jest zupełnie odwrotnie i jak podpowiadają wyniki sprzedaży, wolimy auta sąsiadów z południa niż z zachodu. Nie wszystkie Skody były zresztą tak samo popularne. Wystarczy wspomnieć dyskusyjnego Roomstera czy stosunkowo drogie Yeti, które od kilku miesięcy próbuje szturmem zdobyć klientów w klasie małych SUV'ów. Także pierwszy Superb znalazł zaledwie 130 tys. nabywców. Doskonale sprawdził się tylko tam, gdzie emanowanie prestiżem było w złym guście, czyli we flotach państwowych urzędów... niższego szczebla. A ile prawdy w tym, że Skoda to samochody dla przedstawicieli handlowych i tak zwanych kapeluszników? Wśród tych pierwszych spotykamy przecież auta wielu marek. To samo dotyczy niedzielnego stylu jazdy, bo trudno szerokiej grupie kierowców przypisywać te same cechy. Trudno jednak zerwać ze stereotypami.
SUMMA SUMMARUM
Octavia nie wyróżnia się w klasie hot hatchów. 200 koni to dziś minimum, a cena 104 800 zł (z DSG 113 000 zł) to nie promocja. Za to gdy ktoś szuka czegoś mocniejszego pośród funkcjonalnych aut, to RS-ka stoi w pierwszej linii. Do tego zamiast 200-konnej benzyny możemy skusić się na 170-konnego turbodiesla i hasać po zakrętach, nie zważając na rachunki na stacji. A im w bardziej w górę cennika, tym konkurencyjność Octavii rośnie. Tylko co z tą Skodą? Czechom się bez wątpienia udało. Niewielu 15 lat temu spodziewało się, że kolejne modele po Felicii spotka taki sukces.
GAZ
Dobra ergonomia, wygodna pozycja za kierownicą, funkcjonalne nadwozie, dobre osiągi, przyjemny układ jezdny
HAMULEC
Nieharmonijne tłumienie dziur, problemy z trakcją na mokrej nawierzchni, spory apetyt na paliwo, mało porywająca stylizacja
Kompendium - Skoda Octavia RS
| Nadwozie | liftback, 5-drzwiowe, 5-osobowe |
| Silnik | R4, benzynowy, turbodoładowany, 1984 cm3 |
| Moc | 200 KM przy 5100-6000 obr./min |
| Moment | 280 Nm przy 1750-5000 obr./min |
| Napęd | na koła przednie |
| Skrzynia | 6b, dwusprzęgłowa (DSG) |
| Wymiary | 459,9 x 176,9 x 145,1 cm |
| Rozstaw osi | 257,8 cm |
| Zawieszenie przód | kolumny McPhersona |
| Zawieszenie tył | wielowahaczowe |
| Opony | 225/45 R17 |
| Masa | 1500 kg |
| Poj. bagażnika | 585/1655 l |
| Przyśp. 0-100 km/h | 7,3 s |
| Średnie zużycie paliwa |
7,7 l/100 km (dane producenta) |
| V maks. | 237 km/h |
| Cena | 113 000 zł |
Marcin Sobolewski Jesteśmy też na Facebooku i Blipie

Najnowsze informacje codziennie rano!
Przykładowy newsletter