Dlaczego Polacy nie lubią Skody?

Wzdychamy do Porsche, marzymy o Bentleyu, a Mercedes i BMW to synonimy luksusu. Okazuje się jednak, że najbardziej elektryzującą marką w Polsce jest popularna na ulicach... Skoda. Za kierownicą poprzedniej generacji Octavii RS sprawdzamy, czemu Czesi zawdzięczają doskonałą sprzedaż i tysiące skrajnych opinii na swój temat

Skoda bije w Polsce rekordy sprzedaży. Po raz 3. z rzędu jest najchętniej kupowaną marką w naszym kraju, mimo że w porównaniu do Forda czy Toyoty jej paleta modelowa to zaledwie kilka pozycji. Jeszcze parę lat temu najwięcej wyjeżdżało z naszych salonów miejskich Fiacików, a dziś króluje licząca 4,6 m Octavia. Na czym polega ten fenomen? Dlaczego czeska marka budzi tak skrajne emocje, chociaż produkuje zwyczajne samochody? Pod każdym artykułem na temat Fabii, Octavii czy Superba pojawiają się dziesiątki komentarzy. Gdy piszemy o Roomsterze czy Yeti, forum Gazety rozgrzewa się do czerwoności. To skarbiec skrajnych opinii. Spieracie się o pozycję Skody na rynku, jakość aut, profil nabywcy, wreszcie o niedawną przeszłość, gdy pomocną dłoń wyciągnął do Czechów Volkswagen. Pełen intrygujących przemyśleń po lekturze tych dyskusji, spędziłem kilka dni za kierownicą Octavii RS sprzed liftingu z 200-konnym silnikiem i skrzynią DSG na pokładzie. Obowiązkowo w niebieskim kolorze.

- To przywiązanie Polaków do Skody jest zadziwiające, choć chyba dość łatwe do wytłumaczenia - sentyment do przeszłości (ot taka swojska, z sąsiedniego kraju), technika najlepsza na świecie, czyli VW oraz atrakcyjna (podobno) cena - pisze jeden z Użytkowników Gazety.
- Skody są zaprzeczeniem ideałów, to auta rodzinno-praktyczne o niewielkiej estymie, dla tych, co wolą dobudować pokój na poddaszu zamiast pojechać na Riwierę Francuską. Roomster to jeden z niewielu nowych pojazdów, które tylnej linii okien nie mają na wysokości czubka nosa - sniperslaststand.

Wsuwam się w kubełkowy fotel i... przez chwilę nie wierzę, że to Skoda. Owszem, kokpit RS-ki ma konwencjonalne kształty, a kabina dość ponurą kolorystykę, ale to na pewno nie auto z przeceny. Dobra jakość montażu i przyjemne materiały budzą zaufanie, podobnie jak przemyślana ergonomia i czytelne zegary. Do tego Czesi przemycili kilka ergonomicznych rozwiązań rodem z VW, jak np. regulowany podłokietnik czy podwójne osłony przeciwsłoneczne. Wszystko szepcze "będzie nam się dobrze jeździć", choć próżno szukać tu akcentów wywołujących błysk w oku. Wersja RS ma optymistycznie wyskalowany prędkościomierz (do 270 km/h) i logo na kierownicy w miejscu, gdzie zabrakło skóry. Fenomen Skody nie polega jednak na niuansach. Już pierwsze generacje Octavii i Fabii pełniły rolę bezproblemowego środka transportu - miękka praca sprzęgła, precyzyjna skrzynia biegów, przejrzysty kokpit, skuteczne hamulce i światła, sprawdzona mechanika. Czego więcej trzeba przeciętnemu kierowcy?

- Ja osobiście fanem Skody nie jestem - uważam, że była i zawsze będzie uboższym kuzynem ze stajni VW. Najlepiej widać to po stylistyce - ktoś poniżej zapytał dlaczego ta Fabia jest tak nieatrakcyjna stylistycznie na tle innych produktów VW. Bo ona taka musi być. W grupie VW każdy ma swoją rolę do odegrania i akurat Skoda nie jest tu od czarowania wyglądem - toreon.
- Generalnie to całkiem przyzwoite samochody - niestety przez wiele osób darzone olbrzymia niechęcią. Ciekawe, z czego ona wynika. Może dlatego, że jest to marka znana jeszcze z czasów PRL-u - a jak wiem z opowieści wtedy słynęła z trwałości jakości i niezawodności w porównaniu z innymi konkurentami z demoludów. W tej chwili brakuje im tylko prestiżu - w końcu to ma być tania marka. Są więc do wyboru modele tańsze jak i droższe - dla tych którym nie przeszkadza zielona kura na masce a chcą szybkiego i w miarę wygodnego samochodu i nienajgorzej wykonanego - sakura7.

Skoda szybko dojrzała i nie jest low costem jak Dacia. Ma w swojej ofercie konwencjonalną Fabię, nadmuchnego Roomstera, rekreacyjne Yeti i wyrośnięte ponad klasę Octavię i Superba. Jednych irytuje, że kompaktowe Octavie z dużym kufrem sprzedawane są jako tańsze Passaty, innych - porównywanie Superba z Mercedesem klasy E. W rzeczywistości, mało który nabywca stanie przed takim dylematem, a dla tych, którzy wybiorą Skodę, dodatkowe litry czy centymetry będą zwyczajnie wartością dodaną. Właśnie "value for money" okazuje się kluczem do sukcesu, szczególnie w czasach kryzysu. Czesi nauczyli się od Niemców produkowania aut wyzbytych charakteru, ale i pozbawionych słabych stron. Można tu rozprawiać o marketingu i podśmiewać się, że ci w Volkswagenie kazali zaprojektować takiego, a nie innego Superba. Ale ten sam Superb w wersji Combi to strzał w dziesiątkę - auto bardziej funkcjonalne i nie gorzej wykonane niż Passat. Cóż, tak czy inaczej wszystko wpada do jednej klasy.

- Fabieda - inspiracją stylistyczną dla tego auta był srający pies - linia dachu Fabiedy i grzbietu srającego psa są identyczne. Poza tym jeżdżąc fabiedą przyklejasz sobie niezmywalna łatkę człowieka, który oszczędza na absolutnie wszystkim. Kierowcy Fabii podcieraliby się papierem ściernym, gdyby tylko dzięki temu zaoszczędzili parę zeta hehe. Żartowałem o kierowcach ;) ale o aucie nie, hehe. A tak na serio - kup Fiestę albo nowe Polo - chyba najsensowniejsze propozycje w tej klasie, w dodatku fiesta w ładnym kolorze i na dużych kołach to małe arcydzieło na kołach - forum.humorum.defekalium.
- Marketing Skody wmawia ludziom, że kompakt jakim jest w istocie octavia jest autem klasy wyższej. Niektórzy to łykają i kupują Skodę, reszta wie co jest grane i nie da się złapać na tani chwyt - umurzyn.
- Skoda jest sprzedawcą nr 1 w Polsce. Tak było i przez najbliższe lata będzie... Dlaczego? Cena i udany - wbrew temu co pisali "fachowcy" marketing. Co z tego, ze reklamy nieeleganckie, wmawiające potencjalnym Klientom że wiedzą lepiej, nieprawdziwe (Octavia rywal Passata czy Audi A4, a nie Golfa czy A3) - skoro SKUTECZNE.. Oni w skodzie wiedzą co robią. A robią niezwykle skuteczny marketing. Sprzedają drugorzędne produkty (to marka nawet nie druga tylko trzecia czy czwarta w grupie VW) za ciężkie pieniądze... Auta typu Dacia Logan niewiele tańsze niż markowa konkurencja... Niemniej sukces jest pozorny. Kiedy kryzys się skończy - Polacy znów wybiorą Toyoty, VW czy Fordy - prorokuje jeepwdyzlu.

Czy Skoda przeżywa teraz swój złoty okres, a gdy minie kryzys, sprzedaż spadnie? Na pewno to szansa dla Czechów na umocnienie swojego wizerunku, choć w Europie Zachodniej nie idzie im tak dobrze jak w naszym regionie. Może za sprawą skromnej palety modeli, a może gdzieniegdzie Europejczycy wolą oryginalne produkty ze znaczkiem Volkswagena? Ambicja tworzenia aut konkurencyjnych dla Fiata czy Forda i sukcesywna walka ze stereotypem producenta zza muru berlińskiego zmuszały niegdyś Skodę do igrania ze swoim wizerunkiem. Wystarczy popatrzeć na poniższe reklamy. Nie brak zresztą anegdot o właścicielach, którzy zaklejali sobie zielone logo na masce. Wielu fanom czterech kółek najbardziej zapadły jednak w pamięć zapewnienia sprzedawców powielane przez dumnych właścicieli, że mamy do czynienia z tańszym Volkswagenem. Dla jednych to fakt, dla innych wielkie nadużycie. I faktycznie, w palecie Skody z opóźnieniem pojawiają się technologiczne fajerwerki, a 260-konny Superb to prawdziwy rarytas. Skoda wiedzie prym w dziedzinie sprawdzonych konstrukcji i to jej paradoksalna zaleta, bo nie traktuje klientów jak królików doświadczalnych. A kto powiedział, że nie można oferować modeli wykraczających poza klasowe standardy?

- Oktawiści są OK i cool w porównaniu z fabistami i superbiarzami. Auto dla wąsacza z pożyczką i grubą magnifiką to fabia. Za to superby kupują wiejskie menedżerki, które się trochę dorobiły. Oktawia jest na tyle nijaka, że nie ma łatki... chyba. - mary_elx.
- Zawsze zastanawiało mnie co ludzie widzą w Octavii. Ni to kompakt , ni to segment D. Ot taka marna namiastka tego co należne jest Avensis, Accord, Insignii, A4 czy Passatowi. Z drugiej strony czego spodziewać się po aucie za 50k w wersji podstawowej, gdzie wyposażenie standardowe woła o pomstę do nieba. Osobiście nie wahałbym się ani chwili by zamiast niej kupić Golfa. Ta sama płyta podłogowa, praktycznie podobne wymiarowo wnętrze... A jakość jednak nieporównywalna. Jak jednak widać polska mentalność by za wszelką cenę być bliżej lepszego, góruje. Jeżdżę taką Octavią rocznik 2008 w firmie i zawsze jak do niej wsiadam zastanawiam się co w niej jest takiego, ze ludzie to kupują - autor.
- Polacy mają puste kieszenie i wielkie wymagania (trzeba pokazać się rodzinie i sąsiadom). Dlatego wolą kupić Vectrę 2001' niż nowego Fiata Linea. Choć tylko ten ostatni ma wszystkie szyby własne i z pewnością zapewnia wyższy poziom bezpieczeństwa, nie mówiąc o awaryjności... Wyjątkiem w tym względzie jest tania Skoda, która jest wprawdzie technicznym dinozaurem, ale wygląda, ho, ho, jak Mercedes. Ten magiczny srebrny grill. Och... Tanie i proste samochody - to paradoks - są dobre dla zamożnych (Żabojady pokochali Dacię), gdzie auto coraz częściej nie służy już podkreślaniu statusu, tylko wożeniu tyłka. Kiedyś do tego dorośniemy, ale na razie trzeba zacisnąć zęby i tyrać. Inaczej wymarzone A4 z 2003 roku pierwszy kupi chłopak Nowaków. I co wtedy? - pisze inny Użytkownik forum Gazety.

Oczywiście Octavia RS nie jest tak dobra jak Golf GTI. Tak jak Golf, umiejętnie unika wpadek i przekonuje uniwersalnymi zaletami, mimo że to inne auta punktują w kategorii stylu czy emocji za kierownicą. W wyglądzie i wykończeniu brak jej jednak finezji zarezerwowanej dla Volkswagena. RS-ka nie jest tak szybka i zwinna jak pierwowzór, również ze względu na wyrośnięte nadwozie. O dziurach w jezdni przypomina donośnymi stukami, a jej układ napędowy gubi się na śliskiej nawierzchni, oślepiając kierowcę lampką kontroli trakcji. Na liście opcji nie znajdziemy regulowanego zawieszenia, ani wyszukanego wydechu. Na szczęście i bez tego nieprzesadnie twarde resorowanie sprawdza się na co dzień i nie boi ostrych manewrów. A tylko Octavia ma w swojej klasie coś, czego inni mogą jej tylko zazdrościć - przepastny bagażnik. I możemy się wyśmiewać, że na co dzień nie potrzebujemy karawanu, a pralkę kupujemy raz na parę lat, ale wystarczy wybrać się ze znajomymi na działkę, żeby docenić przestrzeń za tylną kanapą.

- Dlaczego Octavia ma tak niskie notowania? Podpowiem Ci. Zielone. W kształcie kurczaka przebitego strzałą. Są ludzie, którzy to coś akceptują, a są tacy którzy nie znoszą. Żebyś mnie źle nie zrozumiał - nowy Superb mi się podoba. Dopóki nie widzę to zielone paskudztwo - jbl25.
- Jesienią dostała mi się na 3 dni testu czarna Octavia Stuletnia Edyszyn ;) 2.0 FSI z mechaniczną skrzynią. Wykręciłem nią około 2000 km. Wóz wspominam ciepło, ale bez jakichś wielkich emocji. Ot, zwyczajny, sympatyczny, dobry samochód dokraszony jubileuszowymi detalami, jak na mój gust zbyt krowiasty zza kierownicy. Polubiłem, owszem, ale do zakochania było duuuuuuuużo więcej niż jeden krok. - relacjonuje rapid 130.

Fakt, agresywny charakter prędzej odkryjemy w łyku Pilsnera niż podczas jazdy Skodą. Co więc oferuje RS-ka poza kilkoma spojlerkami i większymi felgami? Wystarczy wcisnąć gaz, żeby się na chwilę zapomnieć i z rodzinnego liftbacka wycisnąć soczystą porcję emocji. 200-konny silnik na suchej nawierzchni nie próżnuje i dzięki 280 Nm momentu, osiąganym w zakresie 1800-5000 obr./min, tryska energią nawet na wyższych biegach. Dzięki dwusprzęgłowej skrzyni DSG wskazówka obrotomierza skacze po tarczy, jakby nic nie ważyła. Pierwsza setka ląduje na liczniku po 7,3 s. To mniej niż konkurencja, ale i tak wystarczająco szybko. Niewiele trzeba wysiłku, żeby pojechać szybciej, ale najpierw musimy pogodzić się z apetytem na paliwo podczas jazdy z prędkościami autostradowymi (ok. 10 l/100 km). W mieście, gdy inni będą próbowali za nami nadążyć startując spod świateł, a my będziemy już ziewać na następnych, ekran komputera pokładowego bez żenady wybije ponad 15 litrów.

- Mam wielki szacunek dla zapaleńców konstruujących w garażach Syrenki i Mikrusy. Ale nie zapominajmy ze Czesi żyli w takim samym komunizmie jak i my. A po jego zakończeniu potrafili sprzedać się Volkswagenowi, który zagwarantował im przyszłość, a nie jakiemuś Deawoo czy coś podobnego. A tym wszystkim, którzy wyśmiewają się tak ze Skody powiem krotko - wole nową Oktavie, niż 10 letnie BMW 3-er - 10danek.
- Na zachodzie gawiedź cieszy się nieprzytomnie, że za półdarmo ma pseudo-VW. W RP rozróżnia się prawdziwe auta o marnych podróbek, a wrodzona podejrzliwość nie pozwala na postawienie Skody czy Seata na równi z VW, Audi czy BMW. Realna wartość auta nie ma tutaj większego znaczenia nasz lud i tak jest święcie przekonany, że Skoda wyżej VW nie podskoczy - cloclo80.
- Ale Skoda? Knedle tam nic nie wymyśliły. Niemcy im wszystko dali na tacy, oni tylko doklejają znaczek i składają do kupy. Volkswagen potrzebował marki dla kapeluszy. Takiej aby było więcej auta za mniejszą kasę. Dla takich co nawet do kibla jak najrzadziej chodzą, aby się jak najmniej marnowało. Skoda dała markę i lud pracujący. I poszło. - to komentarz kolejnego Forumowicza.

Dlaczego Polacy nie lubią Skody? Czyżby tkwił w nas wewnętrzny żal, że Mlada Boleslav dzięki pomocy Niemców stało się potęgą, a nasze rodzime FSO już praktycznie nie istnieje? A może jest zupełnie odwrotnie i jak podpowiadają wyniki sprzedaży, wolimy auta sąsiadów z południa niż z zachodu. Nie wszystkie Skody były zresztą tak samo popularne. Wystarczy wspomnieć dyskusyjnego Roomstera czy stosunkowo drogie Yeti, które od kilku miesięcy próbuje szturmem zdobyć klientów w klasie małych SUV'ów. Także pierwszy Superb znalazł zaledwie 130 tys. nabywców. Doskonale sprawdził się tylko tam, gdzie emanowanie prestiżem było w złym guście, czyli we flotach państwowych urzędów... niższego szczebla. A ile prawdy w tym, że Skoda to samochody dla przedstawicieli handlowych i tak zwanych kapeluszników? Wśród tych pierwszych spotykamy przecież auta wielu marek. To samo dotyczy niedzielnego stylu jazdy, bo trudno szerokiej grupie kierowców przypisywać te same cechy. Trudno jednak zerwać ze stereotypami.

SUMMA SUMMARUM
Octavia nie wyróżnia się w klasie hot hatchów. 200 koni to dziś minimum, a cena 104 800 zł (z DSG 113 000 zł) to nie promocja. Za to gdy ktoś szuka czegoś mocniejszego pośród funkcjonalnych aut, to RS-ka stoi w pierwszej linii. Do tego zamiast 200-konnej benzyny możemy skusić się na 170-konnego turbodiesla i hasać po zakrętach, nie zważając na rachunki na stacji. A im w bardziej w górę cennika, tym konkurencyjność Octavii rośnie. Tylko co z tą Skodą? Czechom się bez wątpienia udało. Niewielu 15 lat temu spodziewało się, że kolejne modele po Felicii spotka taki sukces.

GAZ
Dobra ergonomia, wygodna pozycja za kierownicą, funkcjonalne nadwozie, dobre osiągi, przyjemny układ jezdny

HAMULEC
Nieharmonijne tłumienie dziur, problemy z trakcją na mokrej nawierzchni, spory apetyt na paliwo, mało porywająca stylizacja

Kompendium - Skoda Octavia RS

Nadwozie liftback, 5-drzwiowe, 5-osobowe
Silnik R4, benzynowy, turbodoładowany, 1984 cm3
Moc 200 KM przy 5100-6000 obr./min
Moment 280 Nm przy 1750-5000 obr./min
Napęd na koła przednie
Skrzynia 6b, dwusprzęgłowa (DSG)
Wymiary 459,9 x 176,9 x 145,1 cm
Rozstaw osi 257,8 cm
Zawieszenie przód kolumny McPhersona
Zawieszenie tył wielowahaczowe
Opony 225/45 R17
Masa 1500 kg
Poj. bagażnika 585/1655 l
Przyśp. 0-100 km/h 7,3 s
Średnie zużycie paliwa
7,7 l/100 km (dane producenta)
V maks. 237 km/h
Cena 113 000 zł


Marcin Sobolewski                                                                               Jesteśmy też na Facebooku i Blipie

Skoda Superb Combi - pierwsza jazda - ZOBACZ TUTAJ

Samochody: Skoda Superb - ogłoszenia

Więcej o: