Skoda Rapid - test | Nie szkoda że to Rapid

Nie jestem skodziarzem, nie przepadam za widokiem najpopularniejszych samochodów na naszych drogach i od początku wyrażałem się z powątpiewaniem o nowym modelu Rapid

 

Nie da się ukryć, że nowy Rapid już od momentu prezentacji samego konceptu budził moje obawy. Konstrukcję oparto na zmodyfikowanej płycie Polo, co oznacza że mamy do czynienia z wyrośniętym autem segmentu B. Ma on zastąpić w ofercie lubianą i cenioną tańszą wersję Octavii nazywaną Tour. Dlaczego mniejsze auto ma być lepsze niż większe? Przecież największą zaletą Octavii Tour była ogromna przestrzeń jaką oferował ten samochód. Zwłaszcza obecna generacja Toura, czyli Octavia II sprzed liftingu to pojemne auto z ogromnym bagażnikiem pozbawione wad poprzednika w postaci niezadowalającej przestrzeni na nogi w drugim rzędzie. Zamiast tego klient dostanie auto tylko udające liftbacka z segmentu C. Prezentacja modelu produkcyjnego tylko potwierdziła moje obawy. Bagażnik jest duży, ale mniejszy niż w Octavii. Czy nie jesteśmy robieni w bambuko?
Byłem bardzo ciekaw pierwszych wrażeń z jazdy, ale nie spodziewałem się rewelacji. Ot znów potwierdzą się moje przypuszczenia, że Rapid to taka trochę większa Fabia z wielkim kufrem. Zamiast tego można przecież kupić tańszą Fabię Combi i cieszyć się bardzo funkcjonalnym samochodem rodzinnym za rozsądne pieniądze. Wiedziałem też, że Rapid nie zaoferuje żadnych luksusów, bo to nie jest jego rolą.

Siła prostoty

Z wizytą w muzeum SkodyZ wizytą w muzeum Skody

Trzeba przyznać, że wygląd auta z zewnątrz nie budzi zastrzeżeń. Nie jest to Alfa Romeo, ale przecież kupując Skodę nie oczekujemy modnej kreacji z Mediolanu, a raczej wygodnego stroju na co dzień, który zaoferuje dyskretną elegancję. Styliści zadbali, by Rapid identyfikowany był bezbłędnie jako Skoda, jednocześnie przemycając nowy język stylistyczny aut Grupy VW. Dlatego tył Rapida przypomina nieco Octavię, a przód idzie w kierunku prostej linii znanej z Jetty, czy nawet Passata. Brak ozdobników czy fikuśnych przetłoczeń podkreśla atrakcyjną cenę (jeszcze do tego wrócimy) i czyni z Rapida kreację ponadczasową, która nie znudzi nam się po paru latach.

W tym samym stylu utrzymano wnętrze. Deska rozdzielcza wygląda wyjątkowo dobrze. Podobnie boczki drzwi i fotele. To zasługa wyjątkowo „czystych”, żeby nie powiedzieć „purytańskich” linii. Nikogo to nie powali na kolana, ale przecież nie o to chodzi. Rapid ma wyglądać ponadczasowo i nie razić modnymi dziś lakierowanymi plastikami, które łatwo się rysują i z czasem zaczynają wyglądać obskurnie. Owszem, można zarzucić brak miękkich plastików, ale to co mamy wygląda bardzo dobrze i jest dziecioodporne - trudno tu coś urwać, czy porysować. Sama deska rozdzielcza robi dużo lepsze wrażenie, niż ta w Fabii. Jakość montażu jest bez zarzutu, a przecież testowy egzemplarz pochodzi z serii przedprodukcyjnej.

Mistrz przestrzeni

Rapid bazuje na platformie segmentu B, więc obawiałem się wąskiego wnętrza zmuszającego pasażerów do przepychania się łokciami. Jednak nie miałem racji. Boczki drzwi zostały „odchudzone”, by nie zabierać cennej przestrzeni przez co nie ma wrażenia, że jedziemy małym autem. Przednie fotele (mogą być różne w zależności od wersji wyposażenia) są znakomite, siedzisko ma dobrze dobraną długość, a oparcie jest wygodne i jednocześnie trzyma w zakrętach. Wisienką na torcie komfortu jest regulowany podłokietnik, który wyjątkowo dobrze leży pod ręką (standard od Ambition). Nie ma problemu, jeśli podróżujący z przodu rozpieszczeni wygodnymi fotelami zapomną o tych z drugiego rzędu. Miejsca na nogi jest tam pod dostatkiem. Przy rozstawie osi wynoszącym zaledwie 260 cm to niezły wyczyn. Owszem twarda tylna „ławka” nie rozpieszcza na długich dystansach, ale zdziwiłbym się mocno gdyby było inaczej.

Fabryczni tunerzy - Skoda RSFabryczni tunerzy - Skoda RS

Zagospodarowanie wnętrza nie jest już może tak rewelacyjne jak same fotele, ale trudno mieć poważne zastrzeżenia. Schowek „na rękawiczki” jest całkiem pojemy, w drzwiach schowamy duże butelki z napojami, a oparcia foteli mają praktyczne siatkowe kieszenie - także po bokach. Bagażnik to perła w koronie Rapida. Wiem, nie jest tak przepastny, jak w Octavii II (585 l), ale 550 litrów to i tak ogromny luk bagażowy. Do ideału brakuje tylnej kanapy składanej tak, by z podłogą bagażnika tworzyła równą, poziomą płaszczyznę. Cóż, nie można mieć wszystkiego.

To Skubaniec Idzie

Nawet najwygodniejszy samochód traci błyskawicznie w oczach kierowcy, gdy pod maską pracuje ślamazarny chlor. Podstawowy silnik 1.2 MPI jest słaby (75 KM), paliwożerny i zadowoli tylko baaardzo spokojne dusze - w dodatku lubiących muzykę trzech cylindrów. Drugi „od dołu” na liście 1.2 TSI o mocy 86 KM także nie zachwyca dynamiką, ale tylko na papierze. Skąd to wiemy? Ten właśnie silnik napędza naszą testówkę. Moc poniżej 100 KM może początkowo odstraszać (moja mina gdy zobaczyłem 63 kW w dowodzie - bezcenna), ale pierwsze kilometry pokazują, że niesłusznie. Turbosprężarka gwarantuje równy przebieg momentu obrotowego, który swoją maksymalną wartość 160 Nm osiąga w szerokim zakresie 1500-3500 obr./min. To wystarcza do sprawnego poruszania się po wymagających (częstego wyprzedzania) drogach naszego kraju. Z drugiej strony spalanie trzymane jest w ryzach m.in. dzięki bezpośredniemu wtryskowi paliwa. Skoda podaje, że wynosi 5,1 l/100 km. Owszem, w trasie przy spokojnej jeździe można zejść poniżej piątki, ale średnia wartość będzie przynajmniej litr większa. Zwłaszcza, że silnik zachęca do do korzystania z pokaźnego momentu obrotowego.

Dopełnieniem dynamicznego silnika jest układ jezdny. Czujemy, że to my prowadzimy - układ jest precyzyjny, a zawieszenie stosunkowo sztywne. Nie sportowe, ale pozwalające na odrobinę szaleństwa. W granicach rozsądku oczywiście.

Nie ma róży...

Właśnie przeczytałem to co Wy i sam nie wierzę, że tak słodzę Skodzie. Zapytacie zapewne o wady, wszakże każde auto je ma. Owszem, pierwsza jest taka, że Rapid nie lubi poprzecznych nierówności. Zawieszenie wszczyna alarm a całe auto wpada w drgawki.

Kiedy już wyjedziemy z połatanego miasta i rozpędzimy się na jednej z naszych pięknych autostrad dostrzeżemy kolejną wadę. Skrzynia biegów chodzi precyzyjnie i z lekkim oporem (znowu zaczynam), ale brakuje szóstego biegu. Jest on dostępny w wersji 105-konnej, a szkoda, bo 86 KM moim zdaniem w zupełności wystarczy.

Skoda Favorit ma już 25 latSkoda Favorit ma już 25 lat

Zastanawiający jest brak komputera. To znaczy guzik do jego obsługi jest, ale przyciskanie go na niewiele się zdaje, a centralnie umieszczony wyświetlacz (pomiędzy prędkościomierzem a obrotomierzem) pokazuje informację o niepodłączonym telefonie. Wszelkie próby kończyły się jedynie zmianami stacji radiowych. W końcu do spółki z redakcyjnym kolegą udało się go okiełznać. Okazuje się, że przycisk trzeba przycisnąć przez kilka sekund i komputer pokładowy posłusznie zaczyna wyświetlać wszelkie istotne wartości z pożądanym średnim zużyciem włącznie. Mało intuicyjne i pewnie spowoduje, że co poniektórzy kierowcy będą miesiącami jeździć nieświadomi jego posiadania.

Ile trzeba zapłacić za Rapida? Bazowa wersja (1.2 MPI) skalkulowana na 47 950 zł. Konkurencja jest dużo tańsza. Fiata Linea można kupić za 39 300 zł (1.4 77 KM), Renault Thalię (1.2 75 KM) za 32 800 zł, a Dacię Logan (1.2 75 KM) za 29 900 zł. Skoda Rapid najwyraźniej celuje oczko wyżej, w Hyundaia Elantrę, czy Chevroleta Cruze'a, a to już rewir Octavii.

Rapid 1.2 TSI (85 KM) to wydatek przynajmniej 52 450 zł. Za podobne pieniądze w salonie Citroena można mieć C-Elysee 1.6 VTi 115 Seduction (51 400 zł), czyli ze średnim poziomem wyposażenia. Cena nie zachęca do zakupu, dlatego Skoda w grudniu sprzedała w Polsce 798 Octavii, 640 Fabii i tylko 95 Rapidów (w sprzedaży od października).

>>> Skoda Octavia Tour - ogłoszenia <<<

Summa Summarum

Pojawienie się Skody Rapid w naszej redakcji spowodowało, że zmieniłem zdanie. Nie, nie stanę się skodziarzem, ale teraz wiem, że Rapid niczego nie udaje. Owszem jest bliżej spokrewniony z Polo i Fabią, niż z Golfem i Octavią, ale to żadna wada. Podczas jazdy wcale tego nie czuć. Jeździ bardziej jak Octavia, niż Fabia, jest przestronny, pakowny i ma niezły silnik. W Skodzie zdają sobie z tego sprawę i każą sobie za to słono płacić.

Gaz

Prosta, ale przez to uniwersalna stylistyka, przestronne wnętrze, wygodne fotele, dynamiczny i oszczędny silnik 1.2 TSI

Hamulec

Zawieszenie zaprojektowane tylko na dobre drogi, nieintuicyjny komputer pokładowy

 

Skoda Rapid 1.2 TSI Elegance | Kompendium

 

1.2 TSI
Nadwozie liftback, 5-dr., 5-os.
Silnik
benz., R4, 1197 cm3
Moc 86 KM przy 4800 obr./min
Moment obr. 160 Nm przy 1500-3500 obr./min
Skrzynia biegów 5-ręczna
Napęd na koła przednie
Wymiary 448,3 x 170,6 x 146,1 cm
Rozstaw osi 260,2 cm
Zawieszenie przód kolumna MacPhersona
Zawieszenie tył belka skrętna
Masa
1161 kg
Poj. bagażnika 550/1490 l
Ładowność
535 kg
0-100 km/h 11,8 s
Śr. zużycie paliwa
5,1 l/100 km
V maks 183 km/h
Cena 64 050 zł
Więcej o:
Komentarze (84)
Skoda Rapid - test | Nie szkoda że to Rapid
Zaloguj się lub komentuj jako gość
  • Gość: Miki

    Oceniono 44 razy 34

    @pluuto
    "Świetne auto, przekona do siebie nawet przeciwników, tylko ta cena..."

    Nie mogę się z Tobą zgodzić, przyznaje że nie jechałem tym samochodem, ot tylko wizyta w salonie, oglądałem 105KM TSI, pierwsze co odstrasza to jakość kabiny, czyli dokładnie to co w Fabii tanio szaro i twardo (wszędzie), nawet Linea która nie słynie z jakości miażdży Skodę pod tym względem. Bagażnik wystarczy dla każdego, po prostu mega duży. Totalny brak boczków siedzeń (nie piszę że ich niema po prostu mają zero podparcia). Co do ceny się zgodzę, jest za wysoka i to nawet o kilkanaście procent... Auto nie jest złe, ale totalnie nie jest warte pieniędzy które sobie za nie życzy Skoda, czyli 1.2 TSI (105KM) cena w kaliskim Salonie 68 700zł... po prostu fikcja... za prawie 70tys. można mieć porządny kompakt...

  • Gość: 666

    Oceniono 35 razy 21

    To auto chyba tylko ceną celuje w CRUZA czy ELANTRE - te dwa za ponad 50 tys mają praktycznie wszystko lepsze, większe i wygodniejsze nie wspominając o praktycznie pełnej elektryce. Przewiduje temu autu szybki koniec produkcji.........

  • Gość: Paweł

    Oceniono 29 razy 19

    Za dokładnie 65.500 możemy sobie kupić nową hondą civic sedana a nie udawanego lift coś tam z normalnym silnikiem 1.8 VTEC co prawda w podstawowym wyposażeniu ale dostajemy manualną klimatyzację światła do jazdy dziennej radio z MP3 i masę innych dodatków. Wydaje mi się,że ten samochód zdobędzie przychylność klientów z tzw. betonu VW gdyż jak widzimy za tą kasę można mieć naprawdę coś dużo fajniejszego nie mówię tutaj tylko o hondzie to tylko taki przykład ale wystarczy popatrzeć na cenniki innych samochodów z innych koncernów a kwotę ok 70 tyś można dużo lepiej zainwestować.

  • Gość: daw

    Oceniono 22 razy 16

    wg czeskiego konfiguratora różnica między Rapidem a nową Octavią przy takim samym silniku to 5 tysięcy złotych. O co tutaj chodzi?

  • iliontichy

    Oceniono 34 razy 12

    mam nadzieje że ludzie pójdą po hyundaie i kia a VW będzie musiał spuścić z tonu ... :)

  • Gość: aloha

    Oceniono 23 razy 9

    Chevy Cruze- za tą cenę można mieć naprawdę świetnie wyposażoną wersję! za 65tyś PLN- 6 SRS, ABS, ESP, 4x el. szyby, el. lusterka, klimatyzacę automatyczną, Radio CD MP3 + AUX + USB, fotochromatyczne lusterko wew., isofixy, itp... Nie mówiąc nic o rabatach... to można dołączyć jeszcze wyświetlacz z kamerą cofania i multimediami bądź nawigację :) PS- mówimy o hatchbacku i o kombi.

    Skoda za taką cenę? śmiech.
    Cena Rapida powinna oscylować w granicy + 5 max + 8 % cen Fabii.

    Nie mówiąc nic o zastąpieniu Octavii Tour ( bazowanej na Golfie, jesli się nie mylę? ) wydłużonym Polo.

    Wg. mnie to sponsorowana reklama.

    BTW: gdzie jakieś fajne newsy z dziedziny motoryzacji, a nie z padołka zwanym Europą środkowo-wschodnią?

  • Gość: kkk

    Oceniono 51 razy 9

    Najwieksza wada sa silniki,ani diesel ani benzyna nie przejezdzi bezawaryjnie 100 tys. km.Dla kogo jest ten samochod?Bogaty nie kupi bo to bida nedza,a biednego nie stac na kupowanie tanich dziadowskich rzeczy i wymiany silnika tu po gwarancji.Wiadomo tez ze jak ktos jest biedny i podejmie trud kupna nowego samochodu to nie po to zeby go po 2 latach sprzedac,tylko bedzie jezdzil co najmniej 5 lat a wtedy koszty wymiany silnika.Generalnie bez sensu kupic to cos.

  • kamillwawa

    Oceniono 11 razy 7

    Za 56 tys można teraz kupić auto 2012 klasy D czyli Citroena C5 w wersji golas ale z klimą. To tyle na temat ceny tej rapidki.

  • Gość: guest

    Oceniono 15 razy 7

    64tys? To zdecydowanie za dużo - to bedzie niewypał a'la renault talia.

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX