Renault Clio Grandtour - test | Za kierownicą

Gdyby nie naklejka na tylnej szybie z napisem eco2, pewnie potraktowałbym to Clio jak każde inne miejskie auto. Zielony listek skłonił mnie jednak do lżejszego wciskania gazu i bliższego przyjrzenia się sercu odświeżonej wersji Grandtour. Z jakim efektem?

To auto nie ma dużej konkurencji. Większość producentów skupiła się na małych minivanach, gdzie Renault reprezentowany jest przez Modusa. W tym segmencie nadwozia kombi mają tylko Peugeot 207 i niezwykle popularna na naszym rynku Skoda Fabia. Dlaczego? Bo tam, gdzie nie stać większości kierowców na dwa samochody, liczy się uniwersalność i funkcjonalność, a dodatkowa przestrzeń czyni ze zwykłego Clio auto niemal rodzinne. Ponad czterometrowe nadwozia oferują już całkiem znośne warunki jazdy, a duży bagażnik jest w stanie pomieścić wakacyjny bagaż lub wózek dla dziecka. Jeśli dodamy do tego oszczędny silnik, to powstanie całkiem ciekawa propozycja.

Renault zaprezentowało Clio w wersji Grandtour w 2007 roku. Zaledwie rok po premierze przyszła pora na odświeżenie całej palety Clio. Fazę II jak mawiają Francuzi, czyli wersję po liftingu odróżnia zmieniony kształt przedniego zderzaka i wlotu powietrza. Na tym koniec. Przynajmniej od strony stylizacyjnej. Sporo zmian Renault zafundowało małemu Clio pod maską. Tam trafiły cztery silniki w aż dziewięciu wariantach mocy. Sześć z nich (w tym wszystkie trzy diesle) to silniki eco2. Oznacza to nic innego, jak emisję CO2 nie przekraczającą 140 g/km.

Jak oszczędny?

Najmniejszy z przewidzianych dla tego auta silników Diesla ma moc 68 koni. Kierowcom o duszy sportowca nie jest w stanie dać nawet minimum satysfakcji, ale do sprawnego poruszania się po mieście w zupełności wystarcza. Odczucia podczas przyspieszania wskazują nawet na minimalnie lepsze osiągi, niż oferuje on w rzeczywistości. Z dynamiką jest podobnie. Można ją określić krótko, jako wystarczającą. Trudno bowiem oczekiwać czegoś więcej od silnika, który musi rozpędzić ponad 1200 kg stali. Na tym kończą się wady Clio Grantour - o ile za takie uznamy nadwagę. Rodzinne Clio potrzebuje ponad 15 sekund, aby na prędkościomierzu pokazała się setka. Moc rozwijana jest równo, brak jest wyczuwalnej turbodziury. Co ważne szczególnie w mieści silnik pracuje bez sprzeciwu już od 1100 obr./min, a kres możliwości pojawia się przy około 4800 obr./min. To oznacza, że autem jeździ się prawie jak benzynówką, oszczędzając tańsze paliwo. Według producenta zużycie w trasie wynosi nieco ponad cztery litry, w mieście osiągając 5,3 l/100 km. W praktyce wygląda to nieco inaczej. Podczas spokojnej jazdy miejskiej starając się utrzymywać jak najniższe obroty (do 2000 obr./min) komputer pokazał 5,8 l/100 km. Przy mniej ostrożnym traktowaniu gazu zużycie wzrosło do 6,2 l/100 km. Jak na wersję Eco mogło być nieco bardziej ekologicznie.

Samochody Renault nigdy nie słynęły z wytwornych plastików, zwłaszcza w autach miejskich. Nie inaczej jest w Clio. W stosunku do kuzyna z Rumunii (Dacii Sandero) jest jak mówią Anglicy "slightly better", czyli nieco lepiej, ale to co w Dacii robiło pozytywne wrażenie, w aucie Francuskim wręcz razi. Deska rozdzielcza w prawie nowym aucie była już lekko zarysowana. Twarde i podatne na uszkodzenia plastiki to jednak jedyne niedociągnięcie wnętrza. Zegary są czytelne, komputer pokładowy ma wiele funkcji z elektronicznym licznikiem zużytego paliwa, sterowanie radiem znajduje się dodatkowo pod kierownicą, a schowek przed pasażerem jest całkiem spory. Miejsca nie zabraknie ani na nogi, ani na głowy pasażerów i to niezależnie czy jedziemy w wygodnych fotelach z przodu, czy na nieco twardej tylnej kanapie.

A co z wyjazdem na wakacje? Jeśli zajdzie taka potrzeba to bagażnik jest w stanie pomieścić 439 litry toreb i paczek. To więcej niż w Peugeocie, ale mniej i to aż o 40 litrów niż w Skodzie. Po złożeniu kanapy, a w zasadzie pochyleniu oparć, bo tylko taką możliwość daje Renault, bagażnik powiększy się do 1277 litrów. To znowu mniej niż w Skodzie i to aż o 200 litrów. Na dodatek podłoga nie jest płaska, co znacznie utrudni przewożenie dużych pakunków.

Ciekawe gadżety (lub ich brak)

Z fotelami rozłożonymi czy nie komfort podróżowania Clio Grandtour jest wystarczający. Zawieszenie jest dość miękkie, ale nie przesadnie. Na zakrętach nadwozie nie wychyla się zanadto, ale pod warunkiem, że nasza jazda nie będzie zbyt dynamiczna. Układ kierowniczy dobrze oddaje, co dzieje się z przednimi kołami, a elektryczne wspomaganie nie narzuca się, przy większych prędkościach ograniczając siłę działania. Pozytywnie zaskakuje skrzynia biegów. Każdy bieg wchodzi lekko, bez zgrzytów i oporów. Za każdym razem drążek ląduje dokładnie tam gdzie się tego spodziewamy, a szybka zmiana jest jak najbardziej możliwa. Wiele samochodów może pozazdrościć małemu dieslowi takiej precyzji.

Eco2 w tym przypadku to bardziej chwyt marketingowy niż faktyczna troska o środowisko. Spalanie wyższe od deklarowanego nie jest przecież rekordem świata. Clio Grandtour z tym silnikiem może z pewnością zadowolić niejednego kierowcę. Po co tylko dodawać do tego ekologiczną ideologię. No chyba, że ktoś chce być modny. Jeśli jesteśmy skłonni wydać 2 600 zł więcej, to można rozważyć bardziej dynamiczny i co istotne bardziej ekologiczny, bo oszczędniejszy silnik dCi o mocy 85 KM.

Gaz

Precyzyjna skrzynia biegów, sporo miejsca w środku,

Hamulec

Słabej jakości materiały użyte do wykończenia wnętrza, silnik zapewniający zaledwie wystarczającą dynamikę

Summa Summarum

Każdy samochód ma wady, ten też. Na szczęście jest ich niewiele i nie rzutują na pozytywny wrażenie, jakie po kilku dniach jazdy zostawia pojemne Clio. Kiedy testowaliśmy Grandtoura, cena katalogowa testowego egzemplarza wynosiła w promocji 52 400 zł. Obecnie obowiązuje jeszcze atrakcyjniejsza oferta i ten model można kupić już za 48 100 zł. Moim zdaniem to dobra cena za pojemne i oszczędne auto z segmentu B.


Kompendium

Marka model Renault Clio Grandtour 1.5 dCi 70 Authentique
Nadwozie pięciodrzwiowe, pięciomiejscowe, typu kombi
Silnik R4, 1461 cm3, wysokoprężny, doładowany
Moc 68 KM przy 4000 obr./min
Moment 160 Nm przy 1700 obr./min
Skrzynia biegów ręczna, pięciobiegowa
Napęd na koła przednie
V maks km/h* 162
Przyspieszenie 0-100 km/h s* 15,5
Średnie spalanie l/100 km* 4,5
Emisja CO2 (g/km) 120
Rozstaw osi cm 257,5
Wymiary cm 423x172x151,3
Masa kg 1185
Ładowność kg 495
Poj. bagażnika l 439/1277
Poj. zbiornika paliwa l 55
Zawieszenie przód kolumny McPherson
Zawieszenie tył belka skrętna
Opony 185/60R15 84H
Cena od 52 400 zł

Marcin Lewandowski                                                                               Jesteśmy też na Facebooku i Blipie

Marka model Renault Clio Grandtour 1.5 dCi 70 Authentique

Nadwozie pięciodrzwiowe, pięciomiejscowe, typu kombi

Silnik R4, 1461 cm3, wysokoprężny, doładowany

Moc 68 KM przy 4000 obr./min

Moment 160 Nm przy 1700 obr./min

Skrzynia biegów ręczna, pięciobiegowa

Napęd na koła przednie

V maks km/h* 162

Przyspieszenie 0-100 km/h s* 15,5

Średnie spalanie l/100 km* 4,5

Emisja CO2 (g/km) 120

Rozstaw osi cm 257,5

Wymiary cm 423x172x151,3

Masa kg 1185

Ładowność kg 495

Poj. bagażnika l 439/1277

Poj. zbiornika paliwa l 55

Zawieszenie przód kolumny McPherson

Zawieszenie tył belka skrętna

Opony 185/60R15 84H

Cena od 52 400 zł
Więcej o: