Renault Laguna GT - test | Za kierownicą

Pięciodrzwiowy hatchback ze znaczkiem GT? A jednak, to nie pomyłka. Jeździliśmy Renault Laguną GT

Gdy przeczytamy definicję skrótu GT, rzeczywiście wydaje się, że coś tu nie gra. Jeśli jednak rzucimy okiem na gamę modeli Renault, wszystko staje się jasne - nawet malutkie Twingo, może być GT. Oczywiście to mocno naciągane, ale takie nazewnictwo już w 1985 roku, począwszy od modelu 5, wybrało dla swoich usportowionych aut Renault i widocznie tak już musi być.

Styliści starali się, by GT miała detale, które odróżnią ją od innych Lagun. Jest ich trochę, ale żaden z nich nie decyduje o własnościach sportowych samochodu, a jedynie udaje. Wloty powietrza to czarne paskudne zaślepki, a aluminium w środku - plastik. Czułem się tak, jakby Renault próbowało mnie nabrać, że to sportowe auto. (Czy to kwestia zmniejszenia wagi samochodu, czy oszczędności, ale to trochę tak, jak nalepianie znaczka M na BMW z najsłabszym silnikiem.) A Renault przekonało mnie i tak, że potrafi zbudować ładne wnętrze z dobrych materiałów, i auto ma rzeczywiście sportowy charakter, co czuć zwłaszcza w czasie pokonywania zakrętów.

Cztery skrętne koła - czy to w ogóle działa?

Działa działa, i to jak! Dziennikarze francuskiego miesięcznika L'Automobile porównali Renault między innymi z Porsche Boxsterem i Imprezą STI. Renault pokonywało te same zakręty o kilka kilometrów na godzinę szybciej niż oba auta. Oczywiście trzeba mieć dystans do opinii francuskiego magazynu na temat francuskiego auta, ale jestem skłonny uwierzyć że Laguna GT na zakrętach trzyma się nawierzchni podobnie jak mocniejsze samochody, nawet jeśli mają napęd na wszystkie koła.

System Active Drive AWS (All Wheel Steering) to naprawdę wspaniałe udogodnienie oferowane przez Renault. Dotychczas podobne mechanizmy stosowane były z małym powodzeniem, między innymi przez Hondę i inne japońskie marki. W modelu Prelude z 1988 roku zastosowano w pełni mechaniczny system, a w Renault sterowanie jest elektroniczne. Poniżej 60 km/h tylne koła skręcają się w przeciwną stronę niż przednie, znacznie poprawiając zwrotność samochodu. Parkowanie staje się dziecinnie proste i wymaga dużo mniej manewrowania kierownicą niż w innych autach o tej samej wielkości. Na parkingu Laguna zamienia się w tak zwrotne auto, że ogólna hipoteza "małym autem łatwiej się parkuje" - staje się nieprawdziwa.

Co się dzieje gdy przekroczymy 60 km/h? Tylne koła skręcają się w tę samą stronę, co przednie. Mimo że wydawało mi się, że skręt tylnych kół będzie zbyt odczuwalny i wręcz nieprzyjemny w czasie jazdy, okazało się, że i tu Renault zaskakuje bardzo pozytywnie. Koła wychylają się raptem o 3,5 stopnia (maksymalnie) i nie ma mowy, żeby auto jechało bokiem. Ten minimalny skręt poprawia, i to znacznie, zachowanie samochodu w czasie pokonywania ostrych zakrętów. Oprócz tego, w Lagunie GT zamontowano twardsze i niższe niż w podstawowym modelu zawieszenie. Na szczęście nie jest tak, że podczas jazdy po nierównej nawierzchni walimy głową o sufit. Nie - w GT osiągnięto bardzo dobry kompromis pomiędzy sportowym charakterem zawieszenia a komfortem jazdy, co oczywiście jest nie bez znaczenia dla polskich klientów.

Renault reklamuje cały system jako zwiększający bezpieczeństwo czynne i to oczywiście jest prawda, ale nie da się ukryć, że kierowca po prostu ma mnóstwo radości z tak pewnego prowadzenia samochodu. Ten sam zakręt można przejeżdżać za każdym razem szybciej i szybciej, a auto i tak zachowuje równowagę. Jeśli przekroczymy granice rozsądku, uaktywni się ESP, ale nieco później niż w seryjnej Lagunie.

Francuz chce być Niemcem

Trzeba przyznać, że francuskie samochody są coraz bliżej legendarnych właściwości jezdnych niemieckich aut. Są tacy, którzy twierdzą, że to bardzo dobrze. Ale można się też spotkać z opinią, że we francuskich samochodach to komfort powinien wziąć górę nad prowadzeniem i dążenie do niemieckiego ideału nie jest najlepszą drogą rozwoju dla Renault czy Citroena. Ludzie po prostu wybierali "francuza", ze względu na wysoki komfort podróżowania. Przynajmniej do tej pory. Stawianie czoła niemieckim konkurentom kosztem komfortu może się odbić czkawką dla Renault. Jak zwykle rynek zweryfikuje zapędy producentów.

Sportowo, czyli niewygodnie?

Przyjemność z jazdy potęguje wyposażenie auta w sportowe detale w środku. Skórzana kierownica idealnie leży w dłoniach, przednie fotele ze skóry i alcantary są wygodne, choć twarde, a dzięki podniesionym boczkom dobrze utrzymują kierowcę na miejscu w czasie sportowej jazdy. Fotel można ustawić na tyle nisko, byśmy poczuli, że mamy do czynienia z samochodem o sportowym charakterze. Bardzo dobrze.

Kierownica ma co prawda jeden mankament - spłaszczoną dolną część. Wygląda "bojowo", ale w samochodzie, w którym jednak trzeba czasem wykonać więcej niż pół obrotu - drażni. Chwytanie za kanciasty, dolny kawałek kierownicy jest dziwnym uczuciem. Zapewne przy dłuższym obcowaniu z samochodem można się do tego przyzwyczaić.

Jest jeszcze jedna wada "sportowych" rozwiązań we wnętrzu Laguny GT . Siedzenia z tyłu są tak samo twarde jak z przodu, ale nie mają boczków - zajmując miejsca czujemy się, jakbyśmy siadali na ławce w parku. Byliśmy mocno zdziwieni, że we francuskim samochodzie może być tak niewygodnie. Oczywiście nie mamy nic przeciwko ławkom w parkach, ale podstawową ich zaletą jest to, że są właśnie tam a nie gdzie indziej i że oferują dość dużą przestrzeń ponad głowami. Ławeczka w Lagunie nie ma żadnej z tych zalet. Wysocy pasażerowie będą mieli jeszcze gorzej. Mój przyjaciel, który ma lekko ponad 1,90 m wzrostu musiał przesiadać się na przedni fotel.

Poza wspomnianymi wcześniej plastikowymi wstawkami imitującymi aluminium, wnętrze jest ładne i eleganckie. Ciemny matowy materiał bardzo wysokiej jakości jest dowodem na to, że srebrny plastik to tylko błąd przy pracy. Włączniki i przełączniki w Lagunie znajdujemy intuicyjnie. Wszystko jest na swoim miejscu.

Bardzo przyjemnym (i równie przydatnym) gadżetem jest karta handsfree. Owszem, żadna nowość, ale docenimy ją, gdy przyjdzie nam zapakować do samochodu siatki z zakupami pod sklepem- zamiast męczyć się z wygrzebywaniem kluczyka, wystarczy nacisnąć guzik bagażnika i już otwarte. Jeśli już mowa o gadżetach, to nie spodobało mi się działanie czujnika deszczu, który uruchamia wycieraczki zawsze nie w tym momencie, w którym trzeba. Co prawda można ustawić częstotliwość wycieraczek (w przerywanym trybie), ale czujnik i tak będzie robił, co zarządzi komputer, a nie ja - kierowca. To jeden z tych wynalazków, który w samochodzie jest zupełnie niepotrzebnym bajerem.

Wracając do jazdy z pasażerami. Laguna GT na pewno nie nadaje się na wakacyjne wojaże więcej niż trzech osób z prostego powodu. Nie wyobrażam sobie, w jaki sposób do tak niewielkiego bagażnika (450 l. łącznie z przestrzenią pod podłogą) miałyby się zmieścić torby i walizki czterech osób. Nie mówiąc już o pięciu. Co najdziwniejsze, przestrzeń mogłaby być głębsza o ok. 15 cm gdyby zrezygnowano z umieszczenia pod podłogą dodatkowej półki z przegródkami, pod którą znajduje się jeszcze zestaw naprawczy ogumienia. Za koło zapasowe trzeba dopłacić 200 zł - zresztą "francuzy" słynęły z koła zapasowego montowanego od zewnątrz, by podczas awarii z kołem w podróży, nie musieć opróżniać bagażnika. Bagażnik mógłby być zatem o tę przestrzeń większy i głębszy (może wtedy miałby rzeczywiste 450 litrów), a na zestaw naprawczy projektanci mogliby znaleźć miejsce np. w bocznych ścianach bagażnika. A tak, przy dalszych wojażach z rodziną czy przyjaciółmi, nie obędzie się bez zakupu dodatkowego bagażnika na dach, bo alternatywą jest upychanie bagażu pomiędzy pasażerów. Duży minus.

Kto to kupi?

Renault Laguna GT to ciekawy samochód. Przede wszystkim ze względu na wprowadzenie z powrotem na rynek systemu czterech skrętnych kół. Jeśli Laguna GT będzie sprzedawać się wystarczająco dobrze i system AWS polubią klienci, być może już niebawem więcej modeli będzie wyjeżdżać z fabryk Renault z umiejętnością skręcania wszystkich kół. Jak wiadomo, firmie bardzo zależy na wizerunku najbezpieczniejszego samochodu na rynku. Odpowiednio "sprzedany" system AWS, może być dodatkowym bodźcem dla klientów dbających przede wszystkim o bezpieczeństwo. A jeśli przy okazji poprawia się wyraźnie radość z prowadzenia auta? Tym lepiej. Ja jestem za każdym takim systemem. Jeśli szukasz samochodu klasy średniej o sportowym charakterze, nie przeraża Cię dość kontorwersyjna linia nadwozia a przy okazji lubisz się chwalić nowinkami technicznymi - Laguna GT to na pewno samochód dla Ciebie.

 

 

Renault Laguna GT
2,0 dCi
2,0 Turbo
silnik

R4, 1995 cm3, turbodiesel z Common Rail

R4, 1998 cm3, Turbo
przeniesienie napędu

na koła przednie

6-biegowa ręczna skrzynia biegów

na koła przednie

6-biegowa ręczna skrzynia biegów

max. moc
178 KM przy 3750 obr./min.
205 KM przy 5000 obr./min.
max. moment
400 w zakresie 2000-5000 obr./min. 300 przy 3000 obr./min.
przysp. 0-100 km/h
8,5 sek.
7,8 sek.
prędkość maksymalna
222 km/h
232 km/h
nadwozie 5-drzwiowe, hatchback/kombi
5-drzwiowe, hatchback/kombi
rozmiary (dł./szer./wys.)
4695/2060/1445 mm
4695/2060/1445 mm
rozstaw osi
2750 mm
2750 mm
opony 225/45 R18
225/45 R18
masa 1539 kg
1472 kg
moc/masa 115 KM/t
139 KM/t
poj. bagażnika
450 l
450 l
śr. zużycie paliwa 5,5/8,6/6,5 l/100 km 6,5/11,5/8,2 l/100 km
emisja CO2
172 g/km
194 g/km
pojemność zbiornika paliwa
66 l
66 l
cena 115 000 zł
109 000 zł

Więcej o: