Porsche 911 Turbo - test | Za kierownicą

W Polsce przez dwa tygodnie panował niezwykle zaraźliwy i groźny wirus. Najbardziej zagrożony był Poznań i okolice, zaraziło się niemal dwieście osób. Niestety i my padliśmy ofiarą tej choroby

Kto raz miał styczność z samochodami na literę "P", zrobi wszystko, aby takie auto pojawiło się w jego garażu. Taki jest już wirus "Porsche".

Porsche Polska w ciągu dwóch ostatnich tygodni postanowiło zarazić bardzo wiele osób, w dodatku w nie byle jaki sposób, bo przez Porsche World Roadshow 2010, który zawitał do Polski, a dokładniej na tor w Bednarach pod Poznaniem. To wysłannicy z Zuffenhausen, którzy przemieszczają się po całym globie, aby pokazywać potencjalnym klientom, to co najlepsze w samochodach Porsche. Wszystkie modele dostępne na zamkniętym torze testowym, tego samego dnia, bez żadnych ograniczeń. Czego można chcieć więcej?

W celu pokazania wszystkich zalet niemieckich samochodów organizatorzy wraz z doświadczonymi instruktorami udostępnili cztery próby: przyspieszanie, szybka próba tzw. handling, jazda techniczna na czas oraz test łosia. Każda z nich pokazywała, że Porsche potrafi robić auta nie tylko na co dzień, ale przede wszystkim sportowe samochody o niebanalnych osiągach. Naszym instruktorem był nie byle kto, bo sam Jan Seyffarth (aktualnie startujący w Porsche Supercup). Lepszy na tym miejscu mógłby być tylko sam Walter Röhrl, ale młody Niemiec również imponuje swoim doświadczeniem. Ma zaledwie 24 lata z czego 12 lat spędził w motorsporcie!

Przyspieszanie


Instruktor pokazywał na czym polega różnica przyspieszania od 0 do 100 km/h między Cayenne Turbo a 911 Turbo. Pierwszy robi to w 4,7 s, drugi natomiast w 3,6 s. Na pierwszy rzut oka to tylko sekunda straty. W praktyce jednak to zupełnie inna bajka. Najnowsze 911 Turbo ma aż 500 KM oraz skrzynię biegów PDK z podwójnym sprzęgłem. To auto nie przyspiesza, ono katapultuje pasażerów, w dodatku z siłą odrzutowca. Co ciekawe, z podanych 3,6 s można jeszcze urwać dwie dziesiąte dzięki Launch Control - systemowi optymalizującemu start.

Ciekawa jest procedura uruchamiania, ponieważ robi się to w dość nienaturalny sposób. Przede wszystkim musimy ustawić komputer w trybie SPORT +, następnie lewą nogą naciskamy hamulec i uwaga... prawą nogą gwałtownie uruchamiamy gaz do oporu. Następnie na kierownicy pojawia się kontrolka Launch Control, co oznacza, że samochód jest gotowy do akcji. Kiedy tylko chcemy, wystarczy puścić hamulec, a 911-tka zrobi wszystko, aby pierwsze 100 km/h pojawiło się jak najszybciej. Cały ten proces wygląda szczególnie zjawiskowo, gdy obserwujemy go z zewnętrz.

Czy to niebezpieczne dla samochodu? Według instrukcji z Launch Control można korzystać bez ograniczeń, ale nie częściej niż co 4 km. My robiliśmy to znacznie częściej, w dodatku przez cały dzień - i nic się nie stało. Wyrazy uznania dla inżynierów Porsche.

Handling


Kiedy nauczyliśmy się już sprawnie, ale przede wszystkim skutecznie przyspieszać, nastąpił czas na naukę odpowiedniego pokonywania zakrętów. Do naszej dyspozycji podstawiono dwie 911-tki (S z manualną skrzynią oraz Targa S z PDK), Boxstera Spyder, dwie Panamery (S oraz Turbo), a także nowego Cayenne Turbo. Każdym z nich pokonaliśmy dwa okrążania szybkiej próby. Wszystko pod czujnym okiem Jane Seyffartha. To genialne! Miejsce, w którym mogliśmy porównać ze sobą wszystkie te auta. Na pierwszy rzut oka podobne, ale jednak jak różne.

Niestety zawiodłem się na dotychczas chwalonej przeze mnie skrzyni PDK. Dwie 911-tki, jedna z nich wyposażona właśnie w PDK, natomiast druga w zwykłą manualną skrzynię. To wystarczyło, aby przekonać się o wadach tego rozwiązania. Agresywna jazda pokazała wszystkie słabe punkty dwusprzęgłowej skrzyni. Zmiana za pomocą nienaturalnych przycisków na kierownicy jest jeszcze to przełknięcia, jednak reakcje na polecenia kierowcy są często ignorowane, a to już irytujące. Wystarczy, że o ułamek sekundy za wcześnie naciśniemy redukcję o jeden bieg (ochrona silnika przed zbyt dużymi obrotami), a komputer nas po prostu zlekceważy. Wtedy naciskamy go ponownie i tak aż do skutku. Ostatecznie bieg się zmieni, ale dużo później niż jak zrobilibyśmy to sami w skrzyni manualnej. Spodziewałem się czegoś lepszego po Porsche.

Z podanych sześciu aut najwięcej frajdy przyniosła mi jazda Porsche 911 S ze skrzynią manualną. Genialne prowadzenie, plus pełna kontrola przekładni - to jest to!

Próba na czas


Kolejną próbę wszyscy pokonywaliśmy tylko jednym autem (Boxster), ale za to na czas. Prawie minutową próbę jechaliśmy cztery razy. Dwa przejazdy zapoznawcze i dwa pomiarowe. W tym miejscu musimy się pochwalić, że mimo ostrej konkurencji zrobiliśmy to najszybciej spośród wszystkich redakcji.

Test łosia


Na koniec do pokonania pozostał nam już tylko test łosia, co później okazało się najtrudniejszym zadaniem dnia. Pierwsze próba w Panamerze z włączonym system Porsche Stability Management (PSM), a następnie bez. Słupki ustawiono dość gęsto i ciasno. Prędkość najazdu około 80 km/h. Wielu z nas przekonało się, że bez elektronicznego kagańca trudno utrzymać w ryzach ponad 5-metrową limuzynę. Jeszcze gorzej było na tej samej próbie, ale w modelu 911. Nieco większa prędkość najazdu 100 km/h oraz wyłączony PSM rozkładały na łopatki nawet najlepszych kierowców. Kontrolę nad autem kończyła się na pierwszym ruchu kierownicą. Umieszczony za tylną osią silnik był trudny do okiełznania, kiedy wytrąciło się go z równowagi. Nie pomagał genialny układ kierowniczy, ani sportowo zestrojone zawieszenie. Kierowcy pozostało tylko czekać na rozwój wydarzeń. Przypomina to trochę bezradność kowboja, któremu trzysta osiemdziesiąt pięć sztuk bydła ucieka w różnych kierunkach.

Doskonale, że "test łosia" pozostawiono nam na koniec dnia. Gdy już myśleliśmy, że chwyciliśmy byka za rogi, przekonaliśmy się, że Porsche bez systemów to zabawa tylko dla najlepszych. Dzięki tej próbie z pewnością wielu z nas nabrało respektu dla produktów ze znaczkiem Porsche. Nie zmienia to jednak faktu, że każdy z nas się zaraził. Czy na tego wirusa istnieje antidotum lub lekarstwo? Niestety jest tylko jedno i w dodatku nietanie. Trzeba kupić sobie takie auto. Idę o zakład, że każdy z nas w drodze do domu myślał o tym skąd wziąć pieniądze na wspomniany lek. Ja już mam pomysł :)

 

 

Marek Sworowski

Nowe Porsche Cayenne - już jest! - ZOBACZ WIĘCEJ

Hybrydowe Porsche 918 Spyder - ZOBACZ TUTAJ

Samochody: Porsche Cayenne - ogłoszenia

Więcej o: