Porsche Cayman S - Test | Żarty się skończyły

Kiedy siedem lat temu na ulicach pojawiła się pierwsza generacja Porsche Caymana, wiele nawet obeznanych z tematem motoryzacji osób mówiło, że to 911 dla ubogich. Już wtedy mocno się mylili. W jak wielkim byli błędzie pokazuje nowa odsłona tego modelu. Przed Wami prawdziwe sportowe auto - Porsche Cayman S
Porsche 911 Turbo | Jak rodziła się legendaPorsche 911 Turbo | Jak rodziła się legenda

Po pierwszym moim spotkaniu z nowym modelem Boxster, który na rynku pojawił się wcześniej od Caymana i stanowi jego konstrukcyjną bazę, nie mogłem doczekać się momentu premiery małego coupe. Jazda Boxsterem zrobiła na mnie bardzo dobre wrażenie, a z racji na fakt, że nie jestem wielkim fanem aut z brezentowym dachem byłem bardziej niż pewien, że Cayman będzie jeszcze lepszy. Nie pomyliłem się.

Egzemplarz, który odebrałem do testu to mocniejsza wersja S z manualną sześciobiegową przekładnią. Dzięki jaskrawemu żółtemu kolorowi o jednoznacznie brzmiącej nazwie Racing Yellow, Cayman niczego nie udaje. Mimo tego, że jest tylko trochę dłuższy, tak samo szeroki i nieco niższy, już po pierwszym spojrzeniu wydaje się być dużo bardziej masywny od swojego poprzednika. Ostrzejsze  rysy całego nadwozia znacznie poprawiły jego wizerunek. Duże wloty powietrza w przednim zderzaku i w bocznej części karoserii dodatkowo podkreślają jego sportowe korzenie. Z tyłu zdecydowanie najładniejszym akcentem stylistycznym jest mała lotka, która gładką linią łączy się z lekko wystającymi fragmentami tylnych lamp. Taka nutka włoskiej stylistyki. Tylny zderzak został wyposażony w dyfuzor, na środku którego znalazły się dwie końcówki wydechu. Całości dopełniają 20-celowe grafitowe felgi SportTechno z palety Porsche Exclusive. Nowy Cayman od strony wizualnej jest teraz autem, który może się bardzo podobać. I tak jest w moim przypadku. Po prostu z przyjemnością na niego patrzę.

Nie samym wyglądem jednak Porsche żyje. Wsiadając do Caymana S jak najszybciej chcemy przekręcić kluczyk i ruszyć przed siebie. Gdy umieszczony centralnie silnik, tuż za naszymi plecami budzi się do życia, słyszymy charakterystyczne chrapnięcie i czujemy pracę każdego z sześciu cylindrów pracujących oczywiście w układzie boxer. Jak już wcześniej wspomniałem, nasz egzemplarz z taśm produkcyjnych zjechał z ręczną skrzynią biegów. Wszyscy wiemy, że dopracowany do granic możliwości dwusprzęgłowy automat PDK (Porsche Doppelkupplung) jest fantastycznym urządzeniem, ale dobrze jest przypomnieć sobie jak precyzyjnie pracuje i ile radości z jazdy daje dobrze skonstruowany „manual”. Wrzucamy jedynkę i ruszamy. Sprzęgło i docisk mają zdecydowanie sportową charakterystykę pracy, ale nie są uciążliwe. Krótki skok lewarka i jego precyzyjne prowadzenie, któremu towarzyszy miły odgłos wskakującego biegu, sprawiają przyjemność nawet podczas spokojnej jazdy.

Mimo łagodnego traktowania pedału gazu, siedząc w środku nie można mieć jednak złudzeń jakim rodzajem samochodu jedziemy. Siedzimy nisko, linia dachu lekko ogranicza widok z kabiny, tunel centralny jest dużo bliżej nas w porównaniu do zwykłych samochodów, a żółte pasy, tarcze zegarów i szew na kierownicy podkreślają sportowy klimat całego auta. Fotele są wygodne, ale mimo to, że nie jest to ich najbardziej wyczynowa wersja, zapewniają bardzo dobre trzymanie boczne i dzięki elektrycznemu sterowaniu umożliwiają znalezienie odpowiedniej pozycji nawet wysokiemu kierowcy. O jakości materiałów nie trzeba pisać nic więcej niż to, że są po prostu takie jakie powinny być. Porsche to najwyższa jakość. Wnętrze nowego Caymana jest teraz bardzo zbliżone do tego znanego z 911-tki. Gdy już się w nim zadomowimy, odruch kieruje nasz palec na przycisk Sport Plus. Jest on elementem pakietu Chrono Sport i zmienia charakterystykę pracy silnika oraz zawieszenia.

Gdy czerwona dioda zapali się przy napisie Sport Plus, Cayman S dostaje dodatkową porcję energii. Wtedy i tak twarde zawieszenie robi się jeszcze twardsze. Obroty silnika od razu wskakują o kilkaset wyżej, a z wydechu zaczyna dobiegać głośniejszy dźwięk, którego nie pomylicie z żadnym innym. Z takimi ustawieniami możemy poczuć maksymalne możliwości Caymana. 3.4-litrowy silnik wyposażony jest w system bezpośredniego wtrysku paliwa (DFI) i system VarioCam Plus, który reguluje pracą wałków rozrządu tak, aby jednostka napędowa był jak najbardziej wydajna a zarazem oszczędna. Swoją drogą Cayman w trakcie testu spalił średnio lekko ponad 11 litrów. To nie dużo, jak na prawdziwe sportowe auto z krwi i kości. Dzięki swojej zaawansowanej konstrukcji, jednostka napędowa generuje 325 KM i 370 Nm momentu obrotowego. Pełna moc dostępna jest dość wysoko, bo dopiero powyżej 7000 obr., ale maksymalny moment osiągany jest w przedziale 4500 - 5800 obrotów. W połączeniu z manualną skrzynią biegów, pierwsza setka na żółtym cyferblacie pojawia się już po 5 sekundach. Szybko? Dla informacji wspomnę tylko, że z PDK - 100 km/h osiągniemy po 4,7 sekundy.

Sprawdź ceny używanych Porsche

Oba wyniki dotyczą egzemplarzy z pakietem Chrono Sport, w skład którego wchodzi również tak techniczne rozwiązanie jak dynamiczne mocowanie skrzyni biegów. Opisując w skrócie jego funkcję, można powiedzieć że jest odpowiedzialne za minimalizowanie drgań i wibracji całego zespołu napędowego. Jeżeli kiedykolwiek mieliście okazję pojeździć sportowym autem z ręczną skrzynią biegów to na pewno w trakcie ostrzejszego traktowania, trzymając rękę na lewarku skrzyni biegów, czuliście przeciążenia jakie jej towarzyszą. Ten system naprawdę skutecznie redukuje to uczucie, co w trakcie dłuższego użytkowania może przełożyć się także na jego mniejsze zużycie. Miłym akcentem wspomnianego pakietu Chrono Sport jest umieszczony na środku deski rozdzielczej analogowy zegarek, który pełni również rolę stopera i może liczyć kolejne czasy okrążeń na torze.

Oczywiście pakiet Chrono Sport to nie jedyny element wpływający na fantastyczne prowadzenie się młodszego brata 911-tki. Układ zawieszenia oparty jest na systemie PASM (Porsche Active Suspension Managment), czyli krótko mówiąc jest po prostu adaptacyjny. W trakcie jazdy możemy wybierać między trybami Normal i Sport. Odczuwalnym i wydaje mi się bardzo potrzebnym elementem układu napędowego jest system Porsche Torque Vectoring Plus, którego najważniejszą częścią jest blokada tylnego mechanizmu różnicowego.

Najszybsze samochody tuningowe | cz. 2Najszybsze samochody tuningowe | cz. 2

Tak wyposażonym Caymanem warto przejechać się na zamknięte lotnisko lub tor wyścigowy, których w naszym kraju niestety brakuje. Tam dopiero można poczuć pełnię możliwości tego auta. Dzięki centralnie umieszczonemu silnikowi i „szperze” szybka jazda lekkimi uślizgami daje tak dużo frajdy, że można się zacząć zastanawiać po co tak naprawdę robi się jeszcze szybsze i jeszcze droższe samochody. Przekraczając prędkość 120 km/h w tylnym lusterku zobaczymy wysuwający się spoiler, który ma za zadanie dociążać tylną oś. Cayman S w trakcie przyspieszania zachowuje się jak gdyby lekko unosił się nad ziemią. Jest fantastycznie wyważony, wydaje się z siebie rasowe dźwięki i jest na prawdę bardzo, bardzo, bardzo szybki. Właśnie dlatego Porsche zdecydowało się wprowadzić do oferty układ PCCB (Porsche Ceramic Composite Brake), znany z wyższych modeli Porsche. Ceramiczne tarcze o średnicy 350 mm i większe zaciski, w charakterystycznym żółtym kolorze to rozwiązania sprawdzone w naprawdę ekstremalnych warunkach. Gdy układ rozgrzeje się do odpowiedniej temperatury, jego skuteczność odczuwa się bezpośrednio na organach wewnętrznych. Z takimi hamulcami chęć opóźniania hamowania przed kolejnymi zakrętami zaczyna robić się uzależniająca.

Największą przyjemność, która wpływa również na to jak szybko można jeździć Caymanem S jest wręcz genialny system automatycznego podbijania obrotów przy redukcji biegu. Kiedy wciskamy pedał sprzęgła, silnik sam wrzuca obroty na wyższe, aby w momencie gdy zapniemy bieg mieć od razu dostępną pełna wartość momentu obrotowego silnika. Nawet jeżeli potraficie robić to sami, to uwierzcie mi, że z tak dobrze działającym automatycznym systemem nie spotkałem się od bardzo dawna. Każde - setne, dwusetne, tysięczne i następne zredukowanie biegu zaczyna się bezbłędnym podbiciem obrotów na odpowiednią wartość. Warunkiem jego działania jest jazda w systemie Sport Plus. Nawet średnio doświadczony kierowca może dzięki temu systemowi poczuć się jak nieomylny Walter Röhrl. Swoją drogą myślę, że to właśnie on maczał palce w udoskonalaniu tego „patentu” w trakcie testów. Efekt mówi sam za siebie.

Czy nowy Cayman S ma jakieś mankamenty? Jeżeli głęboko się nad tym zastanowimy to można do nich zaliczyć elektryczne wspomaganie kierownicy, które w porównaniu do klasycznego wspomagania, przekazuje kierowcy nieco mniej informacji o tym co dzieje się z kołami. Niestety to znak obecnych czasów. Poza tym, naprawdę ciężko jest mi znaleźć jakieś inne wady. Ktoś może powiedzieć, że cena. Bzdura. Cayman kosztuje po prostu tyle, ile producent uważa, że jest wart. Albo Cię na niego stać, albo poczekaj jak na rynku pojawią się używane. Za nowego, w opisanej wersji S, trzeba zapłacić około 320 tyś. złotych, czyli 130 tysięcy mniej niż za podstawowy model 911. Oczywiście za wszystkie opcje dodatkowe trzeba jeszcze dopłacić. Ceramiczne hamulce PCCB to koszt 38 tys., pakiet Chrono Sport - niespełna 10 tys., a system PASM prawie 8 tys. Ceny, które wymieniłem są orientacyjne ponieważ zależą od kursu waluty euro. O ile „ceramika” do jazdy na co dzień nie jest obowiązkowa, to z pakietu Chrono Sport na pewno bym na waszym miejscu nie zrezygnował.

Summa summarum

Cayman S jest tak dobry i o tyle lepszy od poprzednika, że jeżeli ktoś będzie próbował Wam wmówić, że to auto nie jest prawdziwym sportowym samochodem to znaczy, że na pewno nim nie jeździł. Nawet na fotelu pasażera. Osobiście uważam, że od strony przyjemności z jazdy, sportowych doznań i zwykłej radości z użytkowania, Cayman jest najlepszym samochodem w swojej klasie. Oczywiście, ktoś może nie lubić niemieckiej myśli technicznej, jego wyglądu czy konstrukcji z centralnie umieszczonym silnikiem. Jego sprawa. Dla mnie nowy Cayman jest i myślę, że przez najbliższe lata będzie, najlepszy, a inne firmy będą się dwoić i troić, żeby mu dorównać. I jeżeli naprawdę myślicie o zakupie takiego samochodu, to nie przejmując się niczym po prostu kupcie Caymana. Na pewno nie będziecie żałować.

Gaz

Dojrzała stylistyka, układ napędowy, prowadzenie

Hamulec

Elektryczne wspomaganie kierownicy

 

Porsche Cayman S | Kompendium

Nadwozie coupe, 3d
Silnik
B6, benzynowy, 3436 ccm
Moc 325 KM / 7400 obr/min
Moment obr. 370 Nm / 4500 - 5800 obr/min
Skrzynia biegów manualna, 6-biegowa
Napęd na tylne koła
Wymiary 4380x1801x1295 mm
Rozstaw osi 2475 mm
Poj. bagażnika 150i 162 l
0-100 km/h 5,0 s
Śr. zużycie paliwa
11,2 l/100 km
V maks 281 km/h
Cena 76 251 euro
Więcej o:
Komentarze (26)
Porsche Cayman S - Test | Żarty się skończyły
Zaloguj się lub komentuj jako gość
  • Gość: DMW

    Oceniono 36 razy 26

    "Nowy Cayman od strony wizualnej jest teraz autem, który może się bardzo podobać. I tak jest w moim przypadku. " - Ty też możesz się podobać?

  • pluuto

    Oceniono 16 razy 4

    Piękny, idealny :)

  • Gość: znawca

    Oceniono 4 razy 2

    Panie redaktorze ten system dynamicznego mocowania skrzyni biegów to raczej najej trwalość nie ma wpływu, ale na pewno przyspiesza reakcje pojazdu na pedał gazu gdyż energia kinetyczna nie jest pochłaniana na wygiecie gumowych mocowań układu napedowego, również precyzyjniejsze jest wybieranie kolejnych biegów pod obciążeniem układu napedowego

  • Gość: BT

    Oceniono 3 razy 1

    A cóż "z racji na fakt" znaczy...?

  • blue911

    Oceniono 3 razy 1

    Bomba!!!!

  • Gość: gość

    Oceniono 24 razy -2

    Do fotografa.
    Fajne zdjęcia Panie Michale – szczególnie jak na fotki auta testowanego przez redakcję, a nie przecież zlecenie za grubą kasę od producenta. Dlatego też przemilczę przepały, niemniej jednak – te dwa babole, bardzo rażą i aż dziw, że Pan tego nie poprawił:
    zdjęcie 7 – syf na dywaniku,
    zdjęcie 11 – ślady palców na wykładzinie.
    Retusz tych detali, to przecież max 3-4 minuty. Nie chciało się, czy Pan ich nie zauważył?

  • Gość: kriss

    Oceniono 6 razy -4

    fajne ale do bani jak tu sie bzykac w takim autku na tylniej kanapie

  • Gość: Lark

    Oceniono 10 razy -4

    Stosunkowo niewiele droższy jest Nissan GTR który ma dużo większe możliwości. Ciekawiej też wygląda niż ten sam kotlecik stylizacyjny który Porshe serwuje od dawna. Ale rozumiem że ludziom taka stylistyka się podoba. Na pewno Cayman jest autem które można określić jako mocno sportowe coupe.

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX