Mercedes Sprinter 316 CDI - test | Za kierownicą

Co zrobić, gdy musicie przewieźć rzeczy, których objętość kilkakrotnie przekracza możliwości waszego auta? Korzystacie z taksówki bagażowej? Zachęcam Was do czegoś zupełnie innego. Wynajmijcie Sprintera

Zastanawiacie się pewnie, dlaczego namawiamy was do jazdy "dostawczakiem", przecież to takie nudne. W kabinie jest głośno, obsługa instrumentów jest toporna, a dynamika podróży to jakiś koszmar. Kiedyś rzeczywiście tak było. Samochód typu furgon miał być praktyczny i niezawodny i... niestety to byłoby na tyle. Nowy Sprinter to zupełnie inna bajka. Tutaj od razu widać, że już w fazie projektowania pasażerowie byli traktowani znacznie poważniej.

Zacznijmy od karoserii, którą pomalowano na dość nietypowy kolor - kolor zielonego groszku. Brawo za odwagę! Może w końcu na ulicach zaczną pojawiać się nie tylko białe "blaszaki". Zaskakują też koła. Ile razy widzieliście aluminiowe felgi w "dostawczaku"? A tutaj, proszę. Całość sprawia, że auto naprawdę wyróżnia się z tłumu. Jedyne czego brakuje w wyglądzie zewnętrznym to zderzaków pomalowanych w kolorze nadwozia. Prawdopodobnie w codziennej miejskiej jeździe, czyli parkowaniu na milimetry byłoby to jednak mało praktyczne. Na szarym plastiku zarysowania są prawie niewidoczne.

We wnętrzu czeka na was jeszcze więcej niespodzianek. Tutaj jest niemal tak, jak w aucie osobowym. Pośrodku konsoli znajduje się spory monitor, który pokazuje obraz z kamery cofania. Do tego klimatyzacja, wielofunkcyjna kierownica z możliwością regulacji w dwóch płaszczyznach, komputer pokładowy, ogrzewanie przedniej szyby znane z Fordów, no i elektryka. Jak widać Mercedes stara się być premium nawet w tej klasie.

Nie zapominajmy, że Sprinter przez cały okres eksploatowania, będzie miał za zadanie sprawnie i niezawodnie przewieźć ładunek z punktu A do B. W tej kwestii nie ma już tylu rewolucji co w kabinie. Nasz egzemplarz to wersja z najdłuższym rozstawem osi (4325 mm), ale w średniej wersji karoserii. W sumie ma ponad 6 m długości, co daje przestrzeń 14,0 m3, czyli całkiem sporo.

Powiększanie powierzchni bagażowej jest wprost proporcjonalne do obniżenia komfortu jazdy, ponieważ kierowca ma w tym momencie do opanowania sporo samochodu, co nie ułatwia sprawy podczas manewrowania. Tylna oś mocno skraca nam zakręty. Chwila nieuwagi i najazd na krawężnik gwarantowany. Ciągle trzeba kontrolować lusterka, które na szczęście dają doskonały obraz tego, co dzieje się za nami. Podczas ciasnych manewrów bardzo przydatna okazuje się kamera cofania. Co ciekawe, na jej wysięgniku zamontowano mikrofon. Przydatna funkcja, która pozwala na przekazywanie komunikatów do wnętrza kabiny. Zastanawiające jest to, że takie gadżety spotykane były wcześniej tylko w autach luksusowych. Przecież to tutaj powinny trafić jako pierwsze - właśnie tu martwa strefa jest rzeczywiście martwą strefą.

Inżynierowie Mercedesa wymyślili jeszcze jeden ciekawy patent, a mianowicie bezkluczykowy system otwierania drzwi, przygotowany specjalnie na potrzeby Sprintera. Idealna rzecz dla kuriera. Wychodząc z auta, wystarczy, że uruchomi system za pomocą guzika na desce rozdzielczej. Wtedy centralny zamek się uaktywni. Po powrocie z paczką w dłoniach i kluczykami w kieszeni, boczne drzwi sam się otworzą. Jakie to proste!

Duży plus za dbałość o bezpieczeństwo. Poduszki powietrzne oraz system ESP sprawia, że podróżowanie takim autem w trudnych warunkach nie jest już balansowaniem na granicy życia i śmierci. Dużą rolę w komfortowej jeździe odgrywa jednostka napędowa, szczególnie w takiej wersji jak 316 CDI. Moc 163 KM uzyskiwana jest z silnika o pojemności 2,2 l. Samo auto bez jakiegokolwiek ładunku waży 2,3 t. Myślicie, że Sprinter jest zawalidrogą? Na pewno nie! Nawet pod obciążeniem jesteśmy w stanie sprawnie osiągać żądane prędkości. Duże uznanie należy się także za elastyczność. Maksymalna wartość 360 Nm nie zmusza do częstej zmiany biegów.

Spalanie? Jeżeli nie przekraczamy często dozwolonych 90 km/h bez problemu zmieścimy się w 9.0 l/100 km, w autostradowych warunkach będzie to koło 12.0 l/100 km. Warto wspomnieć o maksymalnych prędkościach, które bez problemu sięgają licznikowych 180 km/h!

Niestety dużymi krokami zbliżamy się do ceny Sprintera, która dla wersji 316 CDI wynosi 108 800 zł netto w podstawowej wersji. Podobnie jak w samochodach osobowych Mercedes, pozostaje przysłowiowym "mercedesem" wśród aut dostawczych. Główni konkurenci to trójka Fiat Ducato/Citroen Jumper/Peugeot Boxer. Ci są kilkadziesiąt tysięcy tańsi od niemieckiego produktu.

GAZ

Bogate wyposażenie, dobrze wyciszona kabina pasażerska, bezkluczykowy system otwierania drzwi

HAMULEC

Wysoka cena, uboga wersja podstawowa

SUMMA SUMMARUM

Nie polecam wam kupować takiego auta do przeprowadzki, bo nie ma to sensu, ale zachęcam do coraz bardziej popularnego wynajmowania aut dostawczych. Koszt to około 300 zł na dobę. Czyli niewiele drożej niż wynajęcie taksówki, a wrażenia bezcenne. Wydaje mi się, że jeżeli wszyscy kurierzy mieliby takie auta jak Sprinter, nasze paczki zawsze docierałyby na czas.

Kompendium - Mercedes Sprinter 316 CDI

Nadwozie pięciodrzwiowe, trzymiejscowe
Silnik R4, 2143 cm3, turbodoładowany
Moc 163 KM przy 3800 obr./min
Moment 360 Nm przy 1400-2400 obr./min
Napęd na tylne koła
Skrzynia manualna, sześciobiegowa
Rozstaw osi 432,5 cm
Średnica zawracania 15,6
Przestrzeń bagażowa 14,0 m3
Masa 2295 kg
Poj. bagażnika 130/450/1520 l
Pojemność zbiornika paliwa 75 l
Śr. spalanie 7,9-8,4 l/100 km
V maks. 183 km/h
Cena 108 000 zł netto


Marek Sworowski

Więcej o: