Mercedes F125 - test | Za kierownicą

Ma karoserię z lekkich materiałów, napędzany jest ogniwami paliwowymi a po zapięciu pasów, pozwala kierowcy napisać maila bez odrywania rąk od kierownicy. Mercedes F125 to naszpikowany technologiami samochód koncepcyjny. Sprawdziliśmy, które z rozwiązań najszybciej trafią do seryjnej produkcji

F125 to kolejny po F800 prototyp Mercedesa. O ile ten drugi ma zastąpić w przyszłości klasę S, tak F125 pozostanie najpewniej w sferze projektu. Zastosowane w nim technologie jednak już nie. Na pierwszy ogień pójdzie telematyka. Co to takiego? Ogólnie rzecz ujmując system komunikacji kierowcy z autem i wszystko to, co dzisiaj nazywamy nawigacją, i szeroko rozumianym systemem rozrywki.

Po wejściu do F125 i zapięciu pasów bezpieczeństwa, możemy na przykład głosem wskazać autu miejsce docelowe. Także głosem możemy wybrać stację radiową lub utwór, nagrany na twardym dysku. Dodatkowo dzięki połączeniu z Internetem mamy stały dostęp do Facebooka oraz programów Google. Jeśli komuś mało, system pozwala na napisanie maila, bez odrywania rąk od kierownicy. Wystarczy tylko wyraźnie podyktować zdanie, które chcemy „napisać”. W celu weryfikacji pojawi się ono na ekranie, a po wskazaniu adresata wystarczy wybrać jeden przycisk, by mail poszybował w świat.


To były Mercedesy - zobacz historię marki w obrazkach

Kolejnym fascynującym  rozwiązaniem przyszłości jest system TV/Audio, a dokładniej jego obsługa. Zamiast pilota zdalnego sterowania w F125 do zmiany kanałów wystarczy ruch ręki. Sporym zaskoczeniem była dla nas komunikacja z samochodem z domowego fotela. Dzięki tabletowi można nie tylko zaplanować trasę przesyłając dane do nawigacji, ale także ustawić temperaturę wnętrza auta, różną dla czterech osobnych miejsc, ustawić equalizer w audio czy sprawdzić ile paliwa pozostało w zbiorniku.

Jak zapewniali inżynierowie Mercedesa to właśnie w zakresie telematyki nastąpi w najbliższym czasie największy rozwój motoryzacji. Już teraz wiele z funkcji dostępnych jest w sprzedaży. Od listopada w samochodach Klasy B, C, E, CLS, SLK i M można za dodatkowe 12 450 zł (klasa B) kupić system Comand  Online. To stałe połączenie z Facebookiem i Google. Bajer? Niekoniecznie. Nie ma bowiem nic gorszego jak dokładne sprawdzanie w domu ciekawych miejsc podróży, notowanie miejscowości na kartce i przepisywanie ich w samochodzie. Comand Online rozwiązuje ten problem. Zamiast męczącego wpisywania do nawigacji poszczególnych miejsc, które chcemy odwiedzić, wystarczy zaplanować trasę na komputerze domowym lub dowolnym urządzeniu podpiętym pod sieć, w specjalnej aplikacji wpisać numer VIN naszego samochodu i przesłać ją do nawigacji pojazdu. Po uruchomieniu auta, dane zostaną odczytane a nawigacja spyta nas, którą drogę wybieramy.

Jakich rozwiązań za to szybko nie zobaczymy w samochodach? Oczywiście napędu na ogniwa paliwowe. Choć inżynierowie Mercedesa nie ukrywają, że to paliwo przyszłości, technologia nie pozwala na razie na jego spopularyzowanie. Koszt wytworzenia niecylindrycznego zbiornika paliwa, jaki zastosowano w F125, jest olbrzymi. Mało efektywne są także baterie. W F125 wytworzony prąd dostarczany jest do czterech silników elektrycznych (rozwiązanie podobne jak w SLS AMG E-Cell), napędzających indywidualnie każde koło. Nad rozdziałem momentu napędowego i zagwarantowaniem poprawności napędu na cztery koła czuwa system e4MATIC. Zasięg pojazdu wynosi do 1000 km. Trudno też oczekiwać, by w niedalekiej przyszłości auta miały otwierane drzwi jak w prototypie F125. Unoszone do góry są może i efektowne, ale znacznie utrudniają (czyt. podrażają) osiągnięcie wystarczającej sztywności nadwozia. Trzeba jednak przyznać, że nie tylko ułatwiają one dostęp do wnętrza, ale poprzez wyeliminowanie słupka B i ograniczających dostęp do wnętrza drzwi otwieranych na zewnątrz, czyni przestrzeń pasażerską większą i lepiej zagospodarowaną. Ta niecodzienna, jak na prestiżową limuzynę, bryła nadwozia kryje jeszcze jedną tajemnicę - bagażnik. Nie ma tam bowiem klasycznie unoszonej klapy. Zamiast tego jest wysuwana szuflada o pojemności 470 litrów.

Mercedes przekonuje, że F125 to samochód przyszłości, a dokładniej z rozwiązaniami z przyszłości. Zanim on jak i jemu podobne pojawią się na ulicach, czeka nas wiele nudnych lat. No chyba, że komuś wystarczą facebooki, google i maile w samochodzie. Nam nadal bardziej podobają się konie mechaniczne ukryte pod maską i zapach benzyny.

Bogusław Korzeniowski

ZOBACZ TAKŻE:

Mercedes F800 Concept

Mercedes BLS za trzy lata

Mercedes CLS - ogłoszenia

Więcej o: